Słyszałem zaś o tobie, że umiesz dawać wyjaśnienia i rozwiązywać zawiłości (Dn 5, 16)
W samym środku niegodziwości, dokonywanego aktu profanacji, wielkiej, obrazoburczej uczty Baltazara, który nie wahał się użyć świętych naczyń ze świątyni jerozolimskiej, by pić z nich wino - w samym środku tego wszystkiego przemawia Bóg. Tajemnicza ręka pisze niezrozumiałe dla króla słowa. Ma je wyjaśnić Daniel, o którym mówiono, że posiada "światło, rozwagę i nadzwyczajną mądrość".
Wypatrujemy Bożej interwencji, gdy wali się świat, gdy profanowana jest godność człowieka i deptane świętości, gdy zło zdaje się triumfować. Czasem zdaje się, że On milczy, ale to nieprawda. Bóg mówi do nas, rzecz w tym, że nie zawsze potrafimy zrozumieć Jego słowa. Albo wypatrujemy ich nie tam, gdzie faktycznie są wypowiadane. Czasem zaś spodziewamy się, że objawi się tak, jak sobie to wymyśliliśmy, i dlatego nie potrafimy odczytać znaków.
Potrzebujemy wtedy ludzi Bożego ducha, by wyjaśnili nam to, co nieodgadnione.
Ale bywa i tak, że sami jesteśmy do tego wzywani. Obyśmy byli wtedy jak Daniel wobec Baltazara - nieprzekupni, wiernie odczytujący Boże słowo, dający wyjaśnienia i rozwiązujący zawiłości.