Iz 2, 1-5
Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy (Iz 2,4)
Wtedy swe miecze przekują na lemiesze… Dwa trudne słowa: „wtedy” i „lemiesze”.
- „Wtedy”, czyli kiedy? Kiedy będzie można mówić o sprawiedliwym pokoju? Czy wtedy – jak intuicyjnie czujemy – gdy agresor zostanie pokonany, a ofiara dozna sprawiedliwości? Tak zazwyczaj odpowiadamy, sięgając po bliski historycznie przykład: hitlerowskie Niemcy musiały zostać pokonane, by w Europie nastał pokój. Pierwsza część zdania jest prawdziwa, ale czy druga również? Przecież wiemy, że nie nastał żaden pokój, tylko wojenna hekatomba przeszła w tzw. zimną wojnę. A zimna wojna nie jest pokojem. Dzisiejsze słowo mówi, że „wtedy” wydarzy się wówczas, gdy „On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i sędzią dla licznych narodów”. Najlepsze traktaty pokojowe nie załatwią nam tego, co będzie doświadczeniem całej ludzkości w momencie powtórnego przyjścia Chrystusa.
- „Lemiesze”, w które wojujący zamienią swoje miecze, to elementy pługa. A to oznacza, że pokój dzieje się wówczas, gdy dotychczasowi wrogowie zaczynają ze sobą pracować. Zamiast ze sobą wojować – razem zaorają ziemię. Wszystko inne jest tylko krótszym lub dłuższym zawieszeniem broni. A pokój nie jest „wojną w zawieszeniu”. Jest rzeczywistością, w której nikt już nie musi pragnąć i łaknąć sprawiedliwości. Stanie się to wówczas, gdy „góra świątyni Pańskiej stać będzie mocno na szczycie gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną (…)”.