Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi (Iz, 25, 9)
Ta uczta jest wyjątkowa. Złożona z najlepszych pokarmów, pysznych i sycących, przyrządzona z największą starannością przez wyjątkowego, kochającego Gospodarza, karmiąca zmysły ciała i tęsknoty duszy. Zaproszeni na tę ucztę doznają spokoju, ukojenia lęku, pociechy i wytchnienia w trudach. Kto by nie chciał wziąć w niej udziału?
Nie możemy sobie jej wyobrazić, bo nic na świecie jej nie przypomina. Nasze ludzkie spotkania, nawet te najpiękniejsze, najbardziej upragnione, z najbliższymi nam ludźmi, są tylko jej bladym odbiciem, dalekim i w dodatku przemijającym echem.
Co zrobić, żeby w niej uczestniczyć? Zaproszenie już mamy, Pan skierował je do wszystkich narodów, chce nas ugościć hojnie. Co zrobić? Trzeba wyjść. Zostawić to, co znane, oswojone i wygodne. I wyruszyć w drogę. Wystarczy zaufać, bo droga ta prowadzi do życia w obfitości, którą przygotował dla nas Ten, który "raz na zawsze zniszczył śmierć".