Słowa Najważniejsze

Piątek 24 kwietnia 2026

Czytania »

Ks. Rafał Skitek Ewangelia z komentarzem

|

24.04.2026 00:00 GN 16/2026 Otwarte

Żyć w Bogu

Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».

To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

 J 6,52-59 

Ciało i Krew. Pokarm na życie wieczne. Aż tyle daje Jezus. Całego siebie. Doświadczamy tego, ilekroć sprawujemy Przenajświętszą Ofiarę, składając na ołtarzu dary chleba i wina. Ciało i Krew. Konsekrowana Hostia i przemienione wino. Mimo swej kruchości i prostoty, a może właśnie dlatego, są zadatkiem życia wiecznego, trwania w Bogu. „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” – mówi Jezus. Bez Ciała i Krwi Syna Człowieczego obumieramy. Bez Eucharystii nie ma w nas życia. Pozostajemy śmiertelni. Doskonale rozumiał to kanonizowany niespełna rok temu Karol Acutis. Mawiał, że „gdyby ludzie naprawdę rozumieli znaczenie Eucharystii, kościoły byłyby tak przepełnione, że trudno byłoby wejść do środka”. Miał świadomość, że „im częściej przyjmujemy Eucharystię, tym bardziej upodobniamy się do Jezusa”. Ciało i Krew. Pokarm na drogę do wieczności, nasza „autostrada do nieba”. Najlepszy i najszybszy sposób, by w pełni żyć w Bogu.

Czytania »

Radio eM Święty na dziś

Św. Jerzy

Św. Gelaziusz I, papież, stwierdził w roku 494, że nasz dzisiejszy patron, jest jednym z tych świętych, „których imiona są słusznie czczone wśród ludzi, ale których czyny są znane tylko Bogu”. Co przez to rozumieć? Że mamy do czynienia z bohaterem zbiorowej wyobraźni, o którym doprawdy trudno coś powiedzieć. Precyzyjnie zaś chodzi o człowieka, który zapisał się w pamięci ludzi jedynie poprzez swoją wierność Bogu, której dowód złożył w chwili męczeńskiej śmierci. Śmierć ta musiała być doprawdy spektakularna, a wytrwałość w obliczu tej próby nieludzka, skoro w niektórych żywotach została rozciągnięta do 20 tortur, którym nasz patron został poddany przez okres trwającego 7 lat uwięzienia. W czasach średniowiecza owo tytaniczne zmaganie przybrało symboliczne rozmiary walki z bestią, ze smokiem, czego wyrazem jest najbardziej rozpowszechniona wersja tej opowieści, jaką znajdziemy u Jakuba de Voragine w "Złotej legendzie". A jak ze św. Jerzym było naprawdę? Najprecyzyjniej ujął to Donald Attwater, brytyjski pisarz i dziennikarz katolicki: „Żadne historyczne szczegóły z jego życia się nie zachowały. Powszechna cześć jaką Jerzy odbierał jako święty legionista miała swoje centrum w Palestynie, w Diospolis, obecnie Lydda. Jej źródła datujemy na koniec trzeciego lub początek czwartego wieku, co zgadzałoby się z prześladowaniami za cesarza Dioklecjana, które dotknęły także chrześcijan wśród zawodowych żołnierzy armii rzymskiej. To wszystko, co można rozsądnie przypuszczać o św. Jerzym”. Reszta to opowieści, które przekazywane z ust do ust sprawiły, że nadano mu tytuł Wielkiego Męczennika, jednego z 14 Świętych Wspomożycieli. Jego kult na Wschodzie był tak popularny, że zajmował pierwsze miejsce po Najświętszej Pannie Maryi i św. Michale. Zaś co do Europy Zachodniej, to kult i legendę o św. Jerzym rozpowszechniły wyprawy krzyżowe, z których jedna dotarła pod Lyddę. To jednak wszystko dokonało się w kolejnych stuleciach po jego męczeńskiej śmierci, kiedy on sam, jak wierzymy, radował się już chwałą nieba. Chwałą zdobytą przez wytrwałość w walce ze złem aż do samego końca. A ponieważ nam te zmagania wychodzą tak sobie, a i miejscem, w którym ukrywa się prawdziwa smocza bestia często jest nasze własne serce, więc i nic dziwnego, że Jerzy stał się jednym z najpopularniejszych świętych.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.