Słowa Najważniejsze

Piątek 10 kwietnia 2026

Czytania »

Ks. Rafał Skitek Ewangelia z komentarzem

|

10.04.2026 00:00 GN14/2026 Otwarte

Niezwykła codzienność

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby».  Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.

A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?»
Odpowiedzieli Mu: «Nie».

On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.

To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

J 21,1-14 

Uczniowie Jezusa nie od razu rozpoznali zmartwychwstałego Pana. Ewangelista Jan zanotował: „A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus”. Nie rozpoznali Go też wtedy, gdy do nich mówił. Dopiero cudowny połów sprawił, że Jan wyznał: „To jest Pan”, a Szymon Piotr, jakby w amoku, rzucił się w morze. To znamienne, bo wcześniej, przed Jego śmiercią i zmartwychwstaniem, często z Nim przebywali. Jakże często i my nie rozpoznajemy przychodzącego Pana. Pochłonięci sprawami tego świata, zamknięci w doczesności, tkwimy w starym życiu, którego kresem jest śmierć. Zmartwychwstały Pan otwiera nam oczy, wkracza w codzienność, odsłania perspektywę wieczności. Aby tego doświadczyć, najpierw trzeba uwierzyć Jego słowom i zarzucić sieci po prawej stronie. Cudowny połów to dowód na to, że po Jego zmartwychwstaniu nasza codzienność staje się niezwykła.

Czytania »

Św. Fulbert z Chartres

Św. Fulbert z Chartres   Św. Fulbert z Chartres brewiarz.pl Pan Bóg lubi paradoksy. Nieszablonowe rozwiązania. Pokerowe zagrywki. A wszystko po to by nas samych dla naszego dobra wyciągać ze strefy komfortu. Czyli ze stagnacji, która nic nie chce zmieniać, a przez to zatrzymuje człowieka w rozwoju. Dzisiejszy patron zdaje się tę intuicję doskonale potwierdzać i to już na poziomie imienia. Germańskie Fulbert znaczy tyle, co „pochodzący ze sławnego rodu”. Wszystko pięknie, tylko że ten, który został tym imieniem ochrzczony pochodził z rodziny bardzo ubogiej. Około 990 roku przybył do Chartres, by po prostu podjąć pracę nauczyciela w tamtejszej szkole katedralnej, a tymczasem przyczynił się do tego, że stała się ośrodkiem kulturalnym Francji. Chciał być tylko wnikliwym teologiem, a został mianowany kanonikiem i kanclerzem biskupiej kurii. Choć nie reprezentował niczyich interesów, ani nie był członkiem znamienitego rodu wybrano go biskupem, do którego po radę udawał się sam król, Robert II Pobożny. Kiedy za jego pasterzowania pożar doszczętnie strawił katedrę w Chartres, nawet to okazało się błogosławieństwem. Jak to możliwe? Prosto. Oto dzięki temu św. Fulbert mógł ją odbudować i to tak okazale, że dzisiaj należy do podziwianych arcydzieł budownictwa sakralnego. Choć miał władzę, sam nigdy jej nie nadużywał i zdecydowanie zwalczał każdy przejaw jej nadużywania. Choć przez swój urząd został wywyższony nigdy nie dał tego poznać tym, z którymi rozmawiał. Choć jego decyzje były ostateczne, ludzie w sporach chętnie brali go na rozjemcę. Wyróżniał się zresztą szczególnym darem jednania zwaśnionych. Święty Fulbert z Chartres. Nieszablonowy biskup. Wiecie państwo kiedy umarł? 10 kwietnia 1028 r. w wieku ok. 68 lat.

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.