Słowa Najważniejsze

Piątek 17 kwietnia 2026

Czytania »

Ks. Rafał Skitek Ewangelia z komentarzem

|

17 kwietnia 2026 GN 15/2026 Otwarte

Dar niezwykły

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

J 6,1-15

Tłumy ciągnęły do Jezusa za sprawą znaków i cudów, które uczynił. Ewangelista Jan wzmiankuje, że na miejscu zgromadziło się niemal pięć tysięcy mężczyzn. Nie odsłania jednak ich myśli, oczekiwań i pragnień. Prawdopodobnie marzyli o osobistym spotkaniu z Jezusem, o uzdrowieniu z chorób i dolegliwości. Tymczasem stali się uczestnikami niespodziewanego zdarzenia i świadkami innego cudu. Jezus zaspokoił ich najprostsze potrzeby: „... wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał”. Ten prosty znak, ofiarowanego i przełamanego chleba, jest zapowiedzią niezwykłego daru – pokarmu na życie wieczne. W tym zwyczajnym chlebie kryje się niepojęta miłość Boga do człowieka. W sposób najdoskonalszy i najpełniejszy w Eucharystii, kiedy chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa.

Czytania »

Radio eM Święty na dziś

Bł. Baptysta Spagnoli

Pamiętam taką scenę z pewnej brytyjskiej komedii zatytułowanej „Wszystko zostaje w rodzinie”. Oto Wielebny Goodfellow, postać pierwszoplanowa w tym obrazie, mocno irytuje swoją małżonkę skupiając się na byciu najlepszym pastorem na świecie. Doprowadzona do granic wytrzymałości Gloria, bo takie imię nosi panie pastorowa, wypowiada w pewnej chwili mniej więcej taką kwestię : „Boże, dlaczego oni wszyscy, gdy w końcu Ciebie poznają i zaczynają Ci służyć, tracą poczucie humoru?”. Czytaj : dlaczego tracą dystans do samych siebie, są niczym ponurzy strażnicy drogocennego skarbu, którzy już o niczym innym nie potrafią mówić? Przepraszam za ten przydługi wstęp, ale dokładnie takie skojarzenie pojawiło się w mojej głowie, gdy zacząłem myśleć o dzisiejszym patronie. Z jednej strony można go opisać w duchu Wielebnego Goodfellowa jako karmelitę z XV wieku, który w swoim zakonie pełnił wiele ważnych funkcji łącznie z byciem – i to aż sześciokrotnie - wikariuszem generalnym, a nawet w 1513 roku, przełożonym całej wspólnoty karmelitów. Z racji pełnionych przez siebie obowiązków otrzymywał też od kolejnych papieży do wypełnienia różne delikatne misje dyplomatyczne, mające na celu między innymi reformę Kościoła. To jedna strona medalu życiorysu dzisiejszego patrona – ta mniej atrakcyjna dodajmy. A druga? Druga z pewnością bardziej przypadłaby do gustu Glorii, czyli żonie pastora Goodfellowa. Otóż okazuje się, że bohater naszej dzisiejszej historii na długie lata został zapamiętany między innymi na Wyspach Brytyjskich, a wspominał o nim nie byle kto, tylko sam Wiliam Szekspir. Bo dzisiejszy patron był poetą. Być może nie wybitnym, ale za to niezwykle płodnym - przypisuje mu się ponad 50 tysięcy łacińskich wersów. I wcale nie są to traktaty teologiczne, tylko niezwykle błyskotliwie naśladujące rzymskiego poetę Wergiliusza bukoliki, eklogi albo po prostu sielanki.  Wsi spokojna, wsi wesoła – znacie to państwo? To oczywiście Kochanowski, a nie Wergiliusz, ale o to tutaj idzie : o pochwałę życia na wsi. Nasz dzisiejszy patron był w tym gatunku wyjątkowym mistrzem, tak dobrym, że na jego tekstach uczyły się łaciny kolejne pokolenia. A ucząc, zapamiętywały obok charakterystycznych figur stylistycznych i rymowania, coś jeszcze. Co? Świat chrześcijańskich symboli, bo dzisiejszy patron łączył starożytny gatunek literacki, ze współczesną mu obyczajowością i karmelitańską duchowością. O tym, jak zręcznie udawało mu się przemycić owe istotne treści pod pozorem zwykłej idyllicznej poezji, świadczy fakt, że korespondowali z nim wybitni przedstawiciele renesansu. Bohater naszej dzisiejszej historii, który poprzez swoją twórczość literacką przyprowadzał do Boga uczonych, sam odszedł do Niego w roku 1516 roku w Mantui. Tej samej, w której mieszkał za życia i w której z woli władcy został nauczycielem książęcych dzieci. Czy wiecie państwo o kim mowa? To bł. Baptysta Spagnoli, karmelita, humanista i poeta, znany również pod imieniem Baptista Mantuan, który na świat przyszedł 17 kwietnia 1447 roku, stąd właśnie dzisiaj mamy jego wspomnienie.

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.