Jezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».
Bóg pragnie, by całe stworzenie, które powołał do istnienia, żyło w Jego bliskości. Tego wspaniałego projektu Ojca niebieskiego nie zdołał zniweczyć ani ludzki grzech, ani osobowe zło. Bóg tak bardzo, w tak szalony sposób umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy – pomimo słabości, niewierności, a nawet śmiertelnych upadków – mógł osiągnąć życie wieczne. To właśnie uświadomiły nam na nowo Święta Wielkanocne, Misterium Paschalne krzyża i zmartwychwstania Jezusa. O tej krzepiącej Dobrej Nowinie przypomniała nam Niedziela Miłosierdzia Bożego. Ważne jednak, byśmy – obmyci krwią Chrystusa i wyzwoleni z niewoli grzechu mocą Jego miłosierdzia – zbliżali się do światła i starali się postępować jak dzieci światłości. Przez podejmowanie czynów miłości, sprawiedliwości i wprowadzanie pokoju mamy coraz bardziej upodobniać się do Niego.
Są informacje z życia świętych apostołów Piotra i Pawła, które są bezsporne. Są jednak i takie, które wystawiają na próbę naszą wiarę. Do grupy tych pierwszych należy śmierć, jaką ponieśli w Rzymie – św. Piotr zgładzony przez ukrzyżowanie, a św. Paweł przez ścięcie mieczem. Gdy jednak chodzi o datę dzienną ich śmierci, to tutaj mamy do czynienia z ową drugą grupą wiadomości – tych, które zasadzają się na naszej wierze. Tradycja Kościoła bowiem, opierając się na ustaleniach św. Hieronima, łączyła oba te wydarzenia z jedną datą - 29 czerwca roku 67. W zgodzie z tą właśnie tradycją, w liturgicznym kalendarzu pojawia się więc pod koniec czerwca uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła, a dzisiaj dwie patronki: Anastazja i Bazylissa. "Martyrologium rzymskie" wspomina je jako matrony rzymskie nawrócone na chrześcijaństwo przez nauczanie świętych Apostołów Piotra i Pawła. Gdy obaj zginęli męczeńską śmiercią, to właśnie one odnalazły ich ciała i pochowały potajemnie pod osłoną nocy. Kiedy wieść o tym doszła do uszu Nerona zarówno Anastazja, jak i Bazylissa, zostały wydane w jego ręce i skazane na tortury. Wyrwano im języki, żeby nie mogły wyznawać wiary, a następnie obcięto kończyny, by nikt nie brał z nich przykładu grzebiąc zmarłych wyznawców Chrystusa. Ponieważ święci Piotr i Paweł zginęli 29 czerwca 67 roku, a sam Neron popełnił samobójstwo rok później, 9 czerwca, więc dzisiejsze patronki musiały ponieść śmierć męczeńską gdzieś między połową roku 67, a 68. Tu jednak pojawia się pewien problem, podnoszony przez badaczy początków Kościoła. Bo wspólna data śmierci obu Apostołów, choć ma niewątpliwie wymiar liturgiczny, jest trudna do obrony z punktu widzenia historyków – bliższa faktom wydaje się być rozpiętość czasowa obu tych zdarzeń, wahająca się od roku 64, aż po 67. Pośrednio potwierdzałyby to także odmienne miejsca ich kaźni: św. Piotr umiera na Wzgórzu Watykańskim, a św. Paweł za murami ówczesnego Rzymu w okolicach Bramy Ostyjskiej. Czyżby więc wspominane dzisiaj patronki pochowały najpierw pierwszego, a po 3 latach drugiego z Apostołów? I dopiero w związku z tym drugim pochówkiem zostały zadenuncjowane? Jak to zostało już na początku powiedziane – życiorysy świętych dają nam pod rozwagę informacje bezsporne i takie, które stanowią dla nas próbę wiary i zmuszają do refleksji. Tak jak i imiona obu patronek. Anastazja to przecież ta, która wierzy w zmartwychwstanie, znowu zaś Bazylissa, to królowa, wybranka jedynego i prawdziwego władcy.
Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.