Słowa Najważniejsze

Wtorek 24 marca 2026

Czytania »

ks. Tomasz Koryciorz Ewangelia z komentarzem

|

24.03.2026 00:00 GN 12/2026 Otwarte

Zwyciężony staje się zwycięzcą

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie».

Mówili więc Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?»

A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych».

Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?»

Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu.

Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba».

Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

J 8,21-30 

Pytają Jezusa: „Kimże Ty jesteś?”. Słowa te brzmią jak prowokacja, ale kryją w sobie coś więcej: prawdziwą bezradność wobec Kogoś, kto nie pasuje do żadnej z wcześniej znanych im kategorii. Odpowiedź Jezusa jest enigmatyczna: „Po cóż jeszcze do was mówię?”. Zmęczenie bierze górę. Ile razy można tłumaczyć to samo? Ile razy dawać znaki? „Wy jesteście z niskości, Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata”. Jak w rozmowie przez szybę: widzicie, ale nie słyszycie. Słyszycie, ale nie rozumiecie. Dramat tego dialogu polega na tym, że Jezus wyciąga rękę, a oni cofają się. Nie z powodu złej woli, po prostu nie widzą tej ręki. Widzą tylko konkurenta, zagrożenie, kogoś, kto miesza w spokojnym rytmie ich życia. „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie”. Krzyż staje się ostatecznym wyjaśnieniem. Zwyciężony staje się zwycięzcą.

Czytania »

Św. Katarzyna Szwedzka

Św. Katarzyna Szwedzka   Św. Katarzyna Szwedzka brewiarz.pl Znacie państwo określenie mamusi syneczek? Albo córeczka tatusia? Nie są one wzięte z sufitu. W końcu doświadczenie życiowe podpowiada, że najtrudniejsze relacje w rodzinie budują się nie na linii tato-córka tylko tato-syn. I podobnie rzecz ma się z mamami i córkami. Tym większą radością napełnia mnie fakt, że dzisiaj Kościół jako patronkę stawia córkę, której relacje z mamą były więcej niż poprawne. Święta Katarzyna Szwedzka. Urodziła się w 1330 roku w książęcej rodzinie. Jej mama św. Brygida wcześnie oddała ją do internatu cysterek, gdzie otrzymała pełne wykształcenie i religijne wychowanie. Po powrocie z klasztoru została zgodnie ze zwyczajem wydana za szlachetnego rycerza. Gdy przyszłość Katarzyny została już przez mamę zabezpieczona udały się razem do Rzymu by z okazji roku jubileuszowego zyskać odpust zupełny. I to podczas tej pielgrzymki na Katarzynę spada jak grom z jasnego nieba wiadomość o śmierci męża. Ponieważ nie ma już do kogo wracać zostaje z mamą. Przez kolejne 25 lat działa charytatywnie, ale przede wszystkim pomaga św. Brygidzie w założeniu i utrwaleniu nowej rodziny zakonnej. Z mamą odbywa pielgrzymki do miejsc świętych. I to na jej rękach w roku 1373 jej mama umiera po trudach drogi do Ziemi Świętej. Katarzyna udaje się do Szwecji, gdzie wstępuje do klasztoru w Vadstena i tam też składa relikwie św. Brygidy. Następnie udaje się z powrotem do Rzymu. Mieszka w tym samym domu, w którym przedtem mieszkała z mamą i właściwie do końca życia czyni starania o jej kanonizację. Równie energicznie działa o zatwierdzenie zakonu, który założyła jej mama. O ile kanonizacji nie doczekała, o tyle dekret zatwierdzający nową rodzinę zakonną trafił na jej ręce w roku 1378 z podpisem papieża Urban VI. Św. Katarzyna Szwedzka zmarła dwa lata później w klasztorze w Vadstena. Jak brzmi pełna nazwa zakonu, do którego ten klasztor należał? To  Zakon Świętej Brygidy albo inaczej Zakon Najświętszego Zbawiciela lub po prostu brygidki.

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.