Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.
Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”.
Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.
Do fundamentalnych pytań, jakie stają przed nami, należy pytanie: jaki sens ma ludzkie życie? Można próbować to pytanie pomijać i ukrywać, ale prędzej czy później i tak stanie ono przed nami. Szczęście i wartość życia, zabieganie, praca i troski - wszystko to sprowadza się do problemu sensu ludzkiej egzystencji. Jeśli się wie, po co żyję?, to wie się także, jak żyć?.
Chrześcijaństwo głosi, że sens przyszedł do ludzi tak prawdziwie, że można go dotknąć i zobaczyć. Ewangelista Jan, pisząc o Bogu-Człowieku, stwierdza, że „Słowo Ciałem się stało”, nazywając „Słowem” to, co po grecku oznacza „sens”. A zatem „Sens stał się Ciałem”. Ów „Sens” – jako dwunastoletni Jezus – był poszukiwany także przez Jego rodziców - w drodze, w mieście, w świątyni. A przez innych – jako dający odpowiedź – był i jest poszukiwany w filozofii i teologii, w bibliotekach i na uczelniach, w Kosmosie i głębinach ziemi, w miastach i pustelniach. Często też jest poszukiwany przez nas w osobistych udrękach i szamotaninach z samymi sobą…
Dzisiejszego patrona nie da się nie znać. To wszak Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, św. Józef - ten z brodą i wsparty na kosturze, stojący tuż obok Matki Bożej trzymającej na rękach Dzieciątko. Oczywiście dzisiaj już wiemy, że ten obraz starszego, brodatego cieśli rozmija się z historyczną prawdą, która św. Józefa odmładza. Co więcej w dobie dostrzegania i promowania roli ojca w zajmowaniu się domem i dziećmi, można znaleźć i takie obrazy dzisiejszego patrona, na których nie tylko jest młody, ale także zajmuje się Dzieciątkiem, gdy Maryja śpi umęczona opieką nad noworodkiem. Jednak literalnie nasza wiedza o św. Józefie ogranicza się do 26 wierszy w Nowym Testamencie, gdzie jego imię zostaje wymienione 14 razy, a z jego ust nie pada ani jedno słowo. Reszta jest naszym świętym domysłem, który znajdziemy w pismach apokryficznych, to jest Protoewangelii Jakuba i Ewangelii Tomasza, obie z II wieku, a następnie w Ewangeliach Pseudo-Mateusza czy Narodzenia Maryi, a także w Historii Józefa Cieśli, która powstała w IV wieku i opowiada o rodzinie Józefa, jego małżeństwie, pracy i śmierci. Pomijając ich wartość historyczną i teologiczną, to akurat w kwestii śmierci św. Józefa teksty kanoniczne i apokryficzne są zgodne – była najpiękniejsza z możliwych, bo w ostatnich chwilach jego życia towarzyszyli mu Jezus i Maryja. Stąd też tradycja nazywa św. Józefa patronem dobrej śmierci. Mnie jednak w tym dzisiejszym przypomnieniu sylwetki Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny uderzyła zupełnie inna informacja, od tych które znamy z katechezy i liturgii słowa. Otóż, chociaż jest on z uwagi na swoją bliskość z Jezusem i Maryją stawiany na czele wszystkich świętych i chociaż jego pierwsze liturgiczne wspomnienie sięga IV wieku, to do Kanonu Rzymskiego, czyli Pierwszej Modlitwy Eucharystycznej, imię św. Józefa wpisał dopiero Jan XXIII, czyniąc go także patronem Soboru Watykańskiego II. Benedykt XVI imię to włączył także do pozostałych modlitw eucharystycznych, natomiast papież Franciszek rok liturgiczny 2021 ogłosił „Rokiem św. Józefa”. A teraz puenta – dlaczego akurat te przytoczone przed chwilą fakty mają być tak uderzające w kontekście dzisiejszego patrona? Bo mówią nam one o zmianie. Oto w obliczu kryzysu, jaki w ostatnich dziesięcioleciach pogłębia się w Kościele, zaczynamy na nowo szukać orędownictwa i inspiracji ze strony milczącego, ciężko pracującego świeckiego, który w swoim życiu słuchał Boga i opiekował się rodziną.
Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.