Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. (Iz 58, 11)
To jeden z tych wersetów, które warto zachować w pamięci. I nie tylko zachować, ale też wydobywać z pamięci na usta w chwilach strapienia, osobistych kryzysów, podszeptów myśli w rodzaju: „to, co dobre, już było”. W zdaniu „Pan cię zawsze prowadzić będzie” kluczowe wydaje się słowo „zawsze”. A to znaczy także wtedy, kiedy na osobistej liście uczuć przodują smutek i żal, a momentu realizacji ludzkich obietnic jakoś nie widać.
A to już Boże obietnice: „Będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie”. Obietnice, które nie zawierają wpisu na temat końca okresu ważności. Izajasz spisał dla nas wieczne gwarancje. Ogród to miejsce oswojone, pielęgnowane, posiadające znane granice. W zadbanym ogrodzie panują ład i harmonia. Odradza się życie. A może jeszcze tryska w nim niewyczerpane źródło… Dla kogo tryska? Wróćmy do pierwszego zdania biblijnej obietnicy: „(…) jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną (…)”.