A Pan uzyskał to, że ty będziesz, jak ci zapowiedział, ludem stanowiącym szczególną Jego własność, i będziesz przestrzegał Jego wszystkich poleceń. Pwt 26, 16-19
Wyje wiatr, dudnią fale. Wzburzone morze, a na nim krucha łódka, którą płyniemy. Tak o. John Chapman przedstawił obrazowo miejsce zaufania, przyjęcia Bożej woli. Miejsce decyzji. „Jeśli tylko jesteśmy w łodzi, a nie w morzu, to wszystko w porządku” – zapewniał blisko sto lat temu benedyktyn.
Mojżesz radzi, by Boże prawa i nakazy wypełniać „z całego swego serca i z całej duszy”. Robić wszystko, z całego swego serca i z całej duszy, by nie opuścić łodzi. Tu można by rozwinąć obraz o. Chapmana. Nie płyniemy przecież sami, ale z „ludem stanowiącym szczególną Jego własność”. Obraz łodzi-Kościoła, znany choćby z wczesnochrześcijańskich malowideł. Na przykład obraz z rzymskich katakumb – na statku orant, zanurzony jest w modlitwie, a wspiera go ręka postaci z nieba.
Wyje wiatr, dudnią fale. Jeśli tylko jesteśmy w łodzi, a nie w morzu, to wszystko w porządku.