Anioł Pański ukazał się owej kobiecie, mówiąc jej: «Oto teraz jesteś niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna (Sdz 13,3)
Cóż to znaczy bezpłodność? Sprawdziłam synonimy i znalazłam: bezowocność, nieskuteczność, daremność, płonność, jałowość, zbędność, bezproduktywność, bezcelowość. Ale też jest to bycie szablonowym, konwencjonalnym.
Dzisiejsze czytania są dla tych, którzy mają mocne przekonanie, że na biologię nie ma siły, na starość, na czyjś lekarski werdykt, na niemoc, na bezsens. Bóg przychodzi z obietnicą płodności nie tylko do żony Manoacha czy Zachariasza, ale do tych wszystkich, którzy nie mają nadziei. Manoachowie stali się rodzicami Samsona, którego siła wpisała się w historię Izraela. Oślą szczęką pokonał armię wroga, zabił lwa własnymi rękami, ale też narobił głupot, coś zaprzepaścił przez naiwność i uleganie żądzom.
Odnoszę „płodność” wyłącznie do posiadania potomka. Historia Samsona pokazuje, jak dobre czyny zmieniają bieg wydarzeń. One nadają sens życiu jednostki i narodu.
Jako chrześcijanka jestem permanentnie płodna, bo przyjmuję Jezusa i rodzę Go światu nawet wtedy, kiedy obdaruję kogoś świątecznymi pierniczkami. Amen.
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś już posunęli się w latach.
Kiedy Zachariasz według wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł w udziale los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie ofiary kadzenia.
Wtedy ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu cieszyć się będzie z jego narodzin. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony zostanie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, ich Boga; on sam pójdzie przed Nim w duchu i z mocą Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do rozwagi sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały». Na to rzekł Zachariasz do Anioła: «Po czym to poznam? Bo sam jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku».
Odpowiedział mu Anioł: «Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie».
Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, zrozumieli więc, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy.
A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i kryła się z tym przez pięć miesięcy, mówiąc: «Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi».
Wtedy ukazał mu się anioł Pański (…). Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Łk 1,11-12
Historia Elżbiety i Zachariasza, rodziców św. Jana Chrzciciela, jest nam znana. To historia późnego rodzicielstwa. Kiedy prawie nikt już tak po ludzku nie widział nadziei na dziecko w tym związku, w Elżbiecie i Zachariaszu było wciąż żywe pragnienie macierzyństwa i ojcostwa. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że to było pragnienie niezaspokojone.
Właśnie na to ich pragnienie odpowiada Bóg. Po ludzku powinni się cieszyć, a oni odpowiadają niedowierzaniem i lękiem. Być może Zachariasz poczuł obawę przed ojcostwem. I co robi Bóg? Posyła do Elżbiety Maryję. A Zachariaszowi odbiera głos. W ten sposób ich historia staje się adwentową historią oczekiwania na cud narodzenia, w bliskości i ciszy.
Św. Anastazy
brewiarz.pl
Ile razy słysząc o męczeństwie pierwszych chrześcijan zadawaliśmy sobie w duchu to samo pytanie : a co z tymi wszystkimi, którzy tej próbie męstwa nie podołali? Składając ofiarę na ołtarzu pogańskiego bóstwa wyłączali się z Kościoła, jednak czy mogli po tym fakcie jeszcze do niego wrócić? Z całą pewnością nie. Tak przynajmniej twierdzili ci wszyscy, którzy za biskupem Donatem z Kartaginy głosili, że apostazja oznacza ostateczne utracenie sakramentów chrztu i święceń bez możliwości ich przywrócenia. Oczywiście donatyści mieli prawo tak uważać, szczególnie jeśli sami owe prześladowania mężnie przetrwali. Nie mieli jednak prawa dzielić Kościoła na ten 'doskonałych' i ten 'upadłych'. Na Kościół męczenników i wspólnotę zdrajców Chrystusa. Wspominam o tym tutaj tylko dlatego, że nasz dzisiejszy patron, biskup Rzymu, miał z donatystami niemały problem. Sprzyjali bowiem licznie temu ruchowi biskupi Afryki i to pomimo prawie 100 lat, jakie minęły od prześladowań Dioklecjana, które herezje tę zapoczątkowały. Co więc zrobił święty, o którym dzisiaj mowa? Wybrany na stolicę Piotrową w roku 399 szczególną troską postanowił otoczyć Kościół afrykański. Nawoływał tamtejszych biskupów zebranych na synodzie w Kartaginie w 401 roku do walki przeciwko donatyzmowi i zabraniał nawracającym się kapłanom-donatystom zajmować wyższe stanowiska w Kościele. Św. Augustyn z Hippony, który na płaszczyźnie dogmatycznej podjął się zwalczania błędów donatystów, nazwał tego sprawującego swój urząd ledwie 2 lata papieża, "mężem apostolskiej gorliwości". Jednak do historii człowiek ten przeszedł nie tylko z powodu zmagań z niebezpieczną herezją. To jemu zawdzięczamy także i to, że kapłani czytają w czasie liturgii Ewangelię w postawie stojącej i z pochyloną głową. Jemu czyli komu? Zmarłemu 19 grudnia 401 roku w Rzymie, świętemu Anastazemu I, papieżowi.
Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.