Słowa Najważniejsze

Niedziela 21 grudnia 2025

Czytania »

Ks. Tomasz Jaklewicz W I czytaniu

|

21.12.2025 00:00 GN 51/2025 Otwarte

Bóg z nami

1. Proroctwo o Emmanuelu to jeden z najważniejszych tekstów mesjańskich Starego Testamentu. Kontekst historyczny dialogu Izajasza z królem Achazem jest następujący: Achaz był królem Judy z dynastii Dawidowej. Nie był to człowiek wierny Bogu. Składał ofiary bożkom, nawet własnego syna spalił na ofiarę Molochowi. Nie pokładał ufności w Bogu, ale szukał ratunku dla swojego państwa w potędze militarnej Asyrii, z którą się sprzymierzył. Izajasz, napominając króla, by prosił o znak od Boga, upomina się o wiarę w to, że On może zmienić bieg historii. Wymówka Achaza nie jest postawą pokory, ale wyrazem jego niewiary. Wtedy Izajasz wypowiada proroctwo o znaku, którym będzie syn o tajemniczym imieniu Emmanuel, narodzony z Panny. W sensie historycznym to proroctwo odnosiło się do syna Achaza, który narodził się z jego młodej żony. Ale symboliczne imię wskazuje na głębszy, mesjański sens.

2. „Oto Panna pocznie i porodzi Syna”. W języku hebrajskim pada tu słowo alma, które dosłownie oznaczało młodą dziewczynę. Ale już dwa stulecia przed Chrystusem żydowscy uczeni tłumaczący tę księgę na język grecki (tzw. Septuaginta) oddali słowo alma jako parthenos, czyli dziewica. W Biblii hebrajskiej słowo alma pojawia się siedem razy i za każdym razem oznacza niezamężną kobietę o nieposzlakowanej reputacji, co zakłada dziewictwo. Dlaczego to istotne? Bo Mateusz cytuje ten fragment jako starotestamentalną zapowiedź dziewiczego poczęcia Jezusa w łonie Maryi. Ewangelista korzystał zapewne z Septuaginty i nie miał wątpliwości, że proroctwo Izajasza odnosi się do cudownego poczęcia Mesjasza bez udziału mężczyzny.

3. „Emmanuel” oznacza „Bóg z nami”. W Biblii hebrajskiej nieraz padają słowa Boga do Jego wybrańców: „Ja będę z tobą”. Usłyszeli to Abraham, Mojżesz, Jozue, Dawid. Zapewnienie Bożej bliskości dotyczy także całego ludu Izraela, pojawia się zwłaszcza w chwilach zagrożenia. Bóg obiecuje obecność i obronę. Cała historia Starego Testamentu to Jego ciągłe zbliżanie się do ludzi. Pełnia tej bliskości realizuje się w tajemnicy Wcielenia. Maryja w chwili zwiastowania słyszy: „Pan jest z Tobą”. Odpowiada z wiarą na znak dany Jej przez Boga. Podobnie i Józef – mimo rozterek przyjmuje Maryję do siebie, a wraz z Nią Syna, który wypełnia zapowiedź Emmanuela. Achaz nie wierzył w możliwość interwencji Boga w historię. Maryja i Józef zgodzili się, aby ich małżeństwo stało się „domem” dla wcielonego Boga. Także dzięki ich wierze Jezus stał się Bogiem z nami.

Czytania »

Andrzej Macura W II czytaniu

|

21.12.2025 00:00 GN 51/2025 Otwarte

Życzenia dla umiłowanych

"Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych…” Zwykły początek listu, a niesie ze sobą wiele ciekawych myśli. Tak można powiedzieć o wziętym z Listu do Rzymian drugim czytaniu IV niedzieli Adwentu. Autor tych słów, święty Paweł, dwa razy przedstawia się tu jako ustanowiony przez Boga apostoł, którego zadaniem jest głosić Ewangelię wśród pogan. I, co ważne, swoją działalność odczytuje jako przysparzanie Chrystusowi chwały. Piękna, dziś nieco zapominana motywacja podejmowania trudu dla Kościoła.

Zwróćmy uwagę na padające w tym tekście słowo „Ewangelia”. W tłumaczeniu na język polski to „Dobra Nowina”. Dobra, bo to wieść o możliwości zbawienia i życia wiecznego. To bardzo ważne w czasach, w których wielu traktuje wiarę w Chrystusa jako rodzaj zniewolenia. Jakie znaczenie dla nas ma przypomnienie, że był On zapowiedzianym przez starotestamentalnych proroków Mesjaszem? Można usłyszeć dziś nieraz zarzut, że chrześcijaństwo nawiązuje do innych religii; że wymyślono je, czerpiąc pełną garścią z innych systemów religijnych. Teza o takiej zależności jest prawdziwa jedynie w stosunku do religii mojżeszowej. A to spełnienie się proroctw podkreśla fakt, że nie jest religią wymyśloną, tylko kontynuacją realizowanej od wieków historii zbawienia, historii objawiania się ludziom Boga.

Jezus, zgodnie z zapowiedziami proroków, pochodził z rodu Dawida – przypomina Paweł. Czemu jednak pisze, że dopiero przez powstanie z martwych został ustanowiony pełnym mocy Synem Bożym? Czy nie był nim w momencie narodzin w Betlejem? W Pawłowej wypowiedzi chodzi o podkreślenie, że Chrystus, od początku Syn Boży, przez ludzi poniżony, przez Ojca w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu został wywyższony. Ojciec pokazał w ten sposób, kim naprawdę jest Jezus: „pełnym chwały Synem Bożym”. Warto do siebie odnieść słowa Pawła, zwracającego się „do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych”. Każdy z nas jest umiłowany przez wszechmocnego Boga. Nie jesteśmy Mu obcy. On nie patrzy na nas, jak na natrętnych petentów, sprawiających swoimi grzechami kłopoty. Jesteśmy przez Niego umiłowani, dla Niego ważni i cenni. Do nas także Paweł kieruje życzenia, byśmy żyli otoczeni Bożą łaskawością i Bożym pokojem.

Czytania »

Ks. Robert Skrzypczak Ewangelia z komentarzem

|

21.12.2025 00:00 GN 51/2025 Otwarte

Pod baldachimem uległości woli Bożej

Najświętsza Maryja Panna została poślubiona św. Józefowi z posłuszeństwa, ponieważ zgodnie ze zwyczajem Żydów małżeństwo było przygotowywane przez rodziców lub najbliższych krewnych dziewczyny, czasem nawet bez jej wiedzy. Została zaręczona w wieku około 12 lat z młodzieńcem, który o to poprosił, by wieść z nim wspólne życie. Okres zaślubin trwał do roku dla dziewic, i choć narzeczeni mieszkali w swoich domach, byli uznawani za prawnie zaślubionych. W tym czasie małżonkowie porozumiewali się ze sobą za pośrednictwem zaufanego człowieka, nazywanego „przyjacielem Oblubieńca”. Po roku odbywało się wesele, podczas którego panna młoda była uroczyście odprowadzana do domu męża. Najświętsza Maryja była żoną Józefa, którego Ewangelia nazywała sprawiedliwym, czyli świętym. Ona sama związała się wobec Boga ślubem, że pozostanie dziewicą, na małżeństwo zaś zgodziła się z posłuszeństwa, ufając Panu i ufając także mądrości swego małżonka. To właśnie w tym okresie oczekiwania i modlitwy została zapłodniona Słowem Boga pod wpływem Ducha Świętego.

Św. Józef zauważył to po zmianie wyglądu Maryi. Było po ludzku niewytłumaczalne i niewyobrażalne to, co zaszło. Z prawnego punktu widzenia wyczerpywało znamiona przewinienia. To był straszliwy moment udręki dla młodego małżonka. Zresztą Najświętsza Maryja ze swojej strony nie odważyła się ujawnić mu tajemnicy, która się w niej spełniła. Powierzała się Panu, który tak radykalnie przejął inicjatywę w Jej życiu. Być może na jawie objawienie okazałoby się zbyt przerażające, toteż Bóg wybrał dyskretną wizytę podczas snu. Józef został wybrany na opiekuna boskiego Syna Maryi i stróża Jej nieskazitelnego dziewictwa. Słowa Izajasza, cytowane przez ewangelistę, potwierdzały pełną uległość okazywaną Bogu przez tego wypróbowanego w wierności Izraelitę, który każdy dzień rozpoczynał i kończył, recytując Jego największe przykazanie: Shema Israel („Słuchaj, Izraelu”). Ciekawe, że najpotężniejsza tajemnica Boga została ukryta pod osłoną małżeństwa dwojga najbliższych współpracowników Jego zamiarów. Pod baldachimem małżeństwa Józefa i Maryi przyszedł na świat Jezus, najważniejszy Oblubieniec ludzkości. Został zrodzony z miłości Boga Ojca i przy współudziale całkowitego otwarcia się na pełnienie woli Bożej, a nie własnej, tychże Dwojga Małżonków z Nazaretu.

Nie stajemy się chrześcijanami po to, by przyjąć taką czy inną doktrynę, lecz by otworzyć serca na wszechogarniające działanie Boga, podobnie jak Maryja ofiarowała się Panu, by pozwolić boskiemu nasieniu przeniknąć duszę. Przyjęte Słowo budzi w nas życie Odkupiciela, my zaś zostajemy w Niego wszczepieni jak gałąź winorośli. „W swej pokorze czułaś się atomem przed Bogiem” – pisał o Maryi ksiądz Dolindo. „My z naszym pełnym miłości nabożeństwem jesteśmy małymi atomami, połączonymi z Tobą jak atomy lasera z atomem emitującym światło. Pobudź swym światłem nasz mały, ciemny, grzeszny atom i uczyń go światłem przez Twą miłosierną potęgę, która jednoczy nas z Bogiem”.

Czytania »

Radio eM Święty na dziś

Św. Piotr Kanizjusz

Często w oglądzie świata kierujemy się tym, co określamy mianem chłopskiego rozumu. Czyli zdrowym rozsądkiem, pragmatycznością, pomyślunkiem. Na chłopski rozum to ma sens mawiamy. Jednak życie uczy nas także, że diabeł tkwi często w szczegółach. I to, co na pozór wydaje się logiczne, przy dłuższym zastanowieniu i bliższym poznaniu już takim nie jest. Życie dzisiejszego patrona jest zresztą najlepszą ilustracja tej prawdy.  Przyszedł na świat w Holandii w roku 1521. Ledwie cztery lata wcześniej Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła w Wittenberdze swoje tezy. To wydarzenie, które dało początek reformacji, jak pokazał czas zaważyło także na życiu wspominanego dzisiaj świętego. Oto wychowując się w ogniu dyskusji o prawdach wiary i kształcie Kościoła ten bystry chłopak zapragnął poznać omawiane kwestie dogłębnie. Nie zadowolił się pragmatycznością, a zdrowy rozsądek wydał mu się przy tak gorących sporach daleko niewystarczający. Co więc zrobił? Udał się wbrew woli rodziców na studia teologiczne, by po 10 latach nauki skończyć je nie tylko z tytułem doktora teologii, ale także z kapłańskimi święceniami. Ponieważ przez cały ten czas bohater naszej historii szczególnie pilnie studiował te prawdy, które atakowali protestanci, dlatego stał się wręcz idealnym kandydatem na jezuitę, który to zakon powstał ledwie kilka lat wcześniej by służyć papieżowi pomocą w zmaganiach z tym co podpowiadają znaki czasu. A akurat te w XVI wieku jako główny problem wskazywały reformację. I tak to dzisiejszy święty rozpoczął w 1543 roku jako członek Towarzystwa Jezusowego długą, trwającą pół wieku batalię o prawdę i jedność w Kościele. Brał czynny udział we wszelkich zjazdach i obradach dotyczących tej sprawy. Prowadził misje dyplomatyczne między cesarzem, panami niemieckimi a papieżem. Ułatwiał nuncjuszom papieskim oraz legatom ich zadania. A przede wszystkim pisał. W ten sposób światło dzienne ujrzały aż trzy katechizmy : Mały, Średni i Wielki, przeznaczone dla odbiorców o różnym stopniu przygotowania teologicznego, żeby nikt w dyskusjach o Kościele nie posługiwał się więcej chłopskim rozumem. Ten wykład wiary cieszył się tak wielką popularnością, że w przeciągu 150 lat doczekał się 400 wydań drukiem. Podobnie rozchwytywana była także jego Summa nauki katolickiej, choć akurat ta pozycja przeznaczona była dla kapłanów i kandydatów do kapłaństwa, a także dla studentów teologii. Jeszcze za życia dzisiejszego patrona został spisany jego pierwszy żywot, a po śmierci w roku 1597 Niemcy, Austria i Szwajcaria równocześnie rozpoczęły starania o jego kanonizację. Czy wiecie państwo kogo dzisiaj wspominamy? Świętego Piotra Kanizjusza, prezbitera i doktora Kościoła.

Czytania »

Redakcja Na początku było Słowo

|

21.12.2025 00:00 GOSC.PL

Niezwykłe narodziny
Iz 7, 10-14

Zobacz cykl audycji Radia eM:

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.