Zawołał potem Mojżesz Jozuego i rzekł mu na oczach całego Izraela: «Bądź mężny i mocny, bo ty wkroczysz z tym narodem do ziemi, którą poprzysiągł Pan dać ich przodkom, i wprowadzisz ich w jej posiadanie. Pwt 31,7
Bóg prowadząc człowieka do wypełnienia Jego obietnic, otacza go wsparciem na poziomie naturalnym i ponadnaturalnym. Jozue nie został sam, ale otrzymał pomoc od Mojżesza - ojca wiary ze starszego pokolenia, który w ciągu życia nabył mądrości i doświadczenia życiowego. To ważna lekcja, dla nas współczesnych wierzących, by umieć pobłogosławić i wyposażyć wzrastające pokolenie chrześcijan, a także uszanować dotychczasowy dorobek pokolenia wcześniejszego. Ponieważ ciągłość pokoleniowa niesie Boże błogosławieństwo dla wzrostu całego Kościoła. Co więcej Bóg obiecał być zawsze z nimi, wyposażając Jozuego w męstwo i moc, a nawet poddając pod jego stopy wrogie narody na łupy. Historia Izraela obrazuje naturę Boga, która jest niezmienna. Również dziś Jezus jako Dobry Pasterz prowadzi swoje owce, wyposaża na drogę i wiernie towarzysz każdemu kto pragnie, aż ku wypełnieniu się wszystkich obiecanych błogosławieństw (Iz 55,11).
Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»
On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».
Ewangelia z komentarzem. On szuka tych, o których świat zapomniałJeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Mt 18,3
W oczach Boga największym nie jest ten, kto imponuje światu, lecz ten, kto ufa jak dziecko. Dzieci nie udają, nie budują pozycji. Ich wielkość tkwi w prostocie i otwartości. Jezus nie żąda od nas słabości, lecz zależności: byśmy nie opierali się na sobie, ale pozwolili się prowadzić. To trudne dla dorosłych, którzy przywykli kontrolować i oceniać. A to właśnie pokora, nie prestiż, otwiera serce na królestwo. Każdy człowiek – zwłaszcza najmniejszy, zagubiony, niezauważony – ma dla Boga ogromną wartość. On szuka tych, o których świat zapomniał. Dlatego prawdziwa duchowość nie polega na wzniosłych słowach, lecz na uważności wobec słabych. Im bliżej jesteśmy tych, których inni pomijają, tym bliżej jesteśmy Boga.
Była młodą wdową z szóstką dzieci. Do tego nie mieszkała już na swoim zamku, tylko w posiadłości teścia, będąc całkowicie zależna od dobrej woli jego samego oraz towarzyszącej mu metresy, czyli de facto kochanki. Gdyby jeszcze wyszła ponownie za mąż, ale nie. Joanna Franciszka de Chantal chciała po prostu dobrze wychować swoje dzieci, a jako wdowa oddać się do dyspozycji Bogu. I tak ze zwykłej, młodej i raczej zadowolonej z życia arystokratki, stała się ikoną ascezy i umartwienia. Na szczęście pod tą maską całkowitej surowości było tyle autentycznego bólu po stracie oraz pragnienia bliskości Boga, że nie uszło to uwagi pewnego Bożego człowieka, św. Franciszka Salezego, który poznał baronową de Chantal w roku 1604. I było to najważniejsze spotkanie w jej życiu, bo pokazało jej Boga, który pragnie 'bardziej miłosierdzia niż ofiary'. A jeżeli prosi o tę ofiarę, to ma nią być przede wszystkim skruszone, wewnętrznie umartwione i wypełnione Bożą obecnością serce, zdolne do litowania się nad bliźnimi. W przypadki św. Joanny Franciszki de Chantal owa litość zaowocowała nową zakonną rodziną, której charyzmatem był nieustanny modlitewny szturm do nieba w intencjach wszystkich osób, które wcześniej do nieba chciała zaprowadzić surowością swojego życia.
Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.