Nowy numer 42/2021 Archiwum

Józef nas zwołuje

Za kilka dni naród i Kościół w Polsce zostaną powierzone świętemu opiekunowi. Będzie czas się przygotować.

Przed cudownym obrazem św. Józefa kaliskiego stoi skrzynka, do której ludzie wrzucają podziękowania i prośby do świętego patrona. Są spisane na kartkach, bo jak mówi ks. Jacek Plota, proboszcz i kustosz tego miejsca, święty Józef lubi konkrety: trzeba konkretnie napisać, powiedzieć czy coś innego zrobić.

Niebawem, bo już 7 października, będzie tu miał miejsce „konkret” ważny dla nas wszystkich: przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, w obecności wszystkich polskich metropolitów, zawierzy świętemu Józefowi naród i Kościół w Polsce. – W tym czasie pandemii wydaje się to szczególnie potrzebne – przekonuje kustosz sanktuarium.

Istotnie, pandemia wzmogła wśród wielu wiernych pragnienie powierzenia się opiece Józefa. Akt ten miał nastąpić już rok temu, ale kierujący wówczas diecezją administrator apostolski abp Grzegorz Ryś zdecydował o przesunięciu zawierzenia na czas po wyborze nowego biskupa. Uzasadnił to obawą, że świeże wtedy wypadki w diecezji przyćmią tak ważne wydarzenie. – Chodziło o to, żeby ten akt był na pierwszym planie – dopowiada ks. Jarosław Powąska, dyrektor wydziału katechetycznego. Wyjaśnia, że wielu ludzi było wówczas rozczarowanych. Mówili, że w obliczu pandemii i trudnej sytuacji Kościoła teraz szczególnie potrzebujemy pomocy św. Józefa. – To dało nam do myślenia. Doszliśmy do przekonania, że powinniśmy doprowadzić do zawierzenia – zauważa kapłan.

Odpowiedni czas wreszcie nadszedł. Akt zawierzenia poprzedzą Narodowe Rekolekcje, które potrwają w sanktuarium od niedzieli 3 października do czwartku 7 października. Każdego dnia będą je prowadzili inni kaznodzieje, podejmując kolejne tematy: „Opiekun Kościoła”, „Małżeństwo”, „Życie”, „Ojcostwo”.

Rekolekcje i zawierzenie będą miały miejsce w bazylice i jeśli pozwolą warunki, będzie można też zająć miejsca przed telebimem w parku za bazyliką. Nauki i nabożeństwa będą także transmitowane przez różne media katolickie.

Herod znów groźny

Trzy lata temu papież nazwał kaliską bazylikę Narodowym Sanktuarium św. Józefa. Kalisz ma zatem szczególny tytuł do pełnienia ogólnokrajowej roli w zakresie kultu świętego.

– Nie chodzi nam tylko o wymiar pobożnościowy, ale o pogłębioną refleksję o św. Józefie, żeby nie pielęgnować archaizmów o nim jako „staruszku”, którego małżeństwo było pozorne – tłumaczy ks. Piotr Górski, dogmatyk, jeden z kaznodziejów nadchodzących rekolekcji. Podkreśla trafność poszczególnych tematów rekolekcyjnych, które wydobywają to, co jest szczególnym charyzmatem tej postaci.

– Kościół odkrywał św. Józefa w momentach zagrożenia, niebezpieczeństwa. To wyczucie sytuacji było jakimś szczególnym działaniem duchowym. I wtedy przyzywano św. Józefa jako opiekuna Kościoła. Józef chroni Świętą Rodzinę przed Herodem. Dzisiaj „Herodem” może być wiele niebezpieczeństw zagrażających Kościołowi i człowiekowi. Herod jako synonim dzieciobójcy, człowieka zdeprawowanego, usiłuje zabić w nas wiarę, życie – zwraca uwagę. Teolog wskazuje też, że Józef jako opiekun Kościoła jest postrachem duchów piekielnych. – Zostały mu powierzone najcenniejsze skarby: Jezus i Maryja. Maryję otrzymaliśmy jako Matkę, ale otrzymaliśmy też Józefa jako ojca i opiekuna – przypomina. Zaznacza, że odkrywamy go dzisiaj także jako męża Maryi i że na małżeństwo św. Józefa z Maryją należy patrzeć jako na realne małżeństwo. – Józef chroni rodzinę, chroni życie. W bazylice w Kaliszu ten wymiar jest szczególnie akcentowany – mówi ks. Piotr Górski.

– Te dwie wartości, życie i rodzinę, bardzo mocno podkreślił Jan Paweł II w czerwcu 1997 roku właśnie tu – wskazuje plac za oknem ks. Jacek Plota. Dziś stoi tam jeden z najpiękniejszych pomników świętego Polaka. Przedstawia on sędziwego papieża pochylającego się nad dziewczynką, symbolizującą przyszłą żonę i matkę. – Jan Paweł II ukazał wtedy św. Józefa jako szczególnego obrońcę rodziny i życia. Wygłosił tu bardzo mocne kazanie. Od tego zaczęły się tutaj modlitwy w pierwsze czwartki w intencji rodzin i obrony poczętego życia – przypomina kapłan.

– Kaliska homilia papieża jest przywoływana wielokrotnie w kontekście małżeństwa i obrony poczętego życia. To tu powiedział: „Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości” – dopowiada ks. Jarosław Powąska.

– Święty Józef to nie jest jeden z wielu. Żadnemu ze świętych Bóg nie powierzył Jezusa w sposób tak materialny. I żadnemu z nich nie powierzył w taki sposób Maryi. W Kościele ma on miejsce, które wybrali mu nie wierni, ale Bóg – zauważa.

W kaliskim obrazie Józef ma twarz niemal identyczną jak Bóg Ojciec widniejący nad głowami Jezusa, Maryi i Józefa.

– To nie jest przypadkowe. To bardzo głęboka teologia – zaznacza ks. Piotr Górski. – Nie jest przypadkiem wzrastanie Jezusa w relacji do Józefa i Maryi. Ojcostwo i macierzyństwo jest głęboko wpisane w tajemnicę człowieczeństwa Jezusa. To nie są rzeczy marginalne. Jezus, wzrastając jako dziecko, traktował Józefa jako ojca. To synowskie uczucie było głęboko powiązane z relacją do Ojca w niebie – wskazuje.

– Dlatego św. Józef musi być obecny w duchowości chrześcijańskiej, jeżeli chcemy respektować ten porządek, który Bóg wybrał, żeby do nas przyjść – dodaje ks. Jarosław Powąska.

A dlaczego akurat naród zawierzamy św. Józefowi? Dlaczego nie św. Wojciechowi czy św. Stanisławowi? – Owszem, oni są patronami z naszego narodu, owszem, Józef nie ma tytułu „narodowego”, ale on trwa u boku Jezusa i Maryi, dlatego to jemu powierzamy Kościół i nas – wyjaśnia duchowny.

Józef buduje dom

Jednym z aktywnych uczestników kaliskich Rekolekcji Narodowych będzie muzyk Jakub Tomalak. Jest związany z kaliskim sanktuarium sercem, ale w pewnym stopniu także ciałem, ponieważ mieszka niedaleko Kalisza. Wiele zawdzięcza św. Józefowi. Na spotkanie z nami przyszedł ze swoim siedmioletnim synem Frankiem.

– Józef był odpowiedzialny za chronienie swojej rodziny, także fizycznie, na przykład w czasie ucieczki do Egiptu. Dla mnie on jest świętym codzienności. Zmagał się z tym, z czym zmaga się każdy mężczyzna, który ma dzieci: zabezpieczeniem bytu rodziny, cieknącym dachem… Dlatego tak wielu mężczyzn lgnie do św. Józefa. To jest też doświadczenie mojej rodziny. W 2010 r. zacząłem budować dom i było dla mnie naturalne, że św. Józef będzie patronem tej budowy, że będzie załatwiał pieniądze, organizował fachowców. I tak się stało. Nie miałem pieniędzy, a udało mi się wybudować ten dom. Świętemu Józefowi zawierzyłem też rodzinę – opowiada artysta. Spogląda z uśmiechem na syna. Franek urodził się dwa dni przed uroczystością św. Józefa. Było to w 29. tygodniu ciąży, czyli za wcześnie. Lekarka powiedziała, że zdrowie i życie dziecka są zagrożone. Jakub gorąco się modlił, zawierzał wszystko św. Józefowi. W samą uroczystość Józefa Oblubieńca sytuacja zaczęła wracać do normy: poważne zagrożenie życia i zdrowia minęło. Franuś wie, że został uratowany przez św. Józefa. Jest w pełni zdrowym, energicznym, radosnym chłopakiem.

– Często wybieramy sobie świętych, którzy są najbliżej naszej duchowości, ale myślę, że także św. Józef wybiera sobie ludzi, przez których będzie chciał pokazywać miłość Boga Ojca. W moim życiu zawodowym jako muzyka też wszystko toczy się wokół tego świętego. Nie jestem w stanie zliczyć tych projektów, płyt, które powstały z jego udziałem – zapewnia Jakub Tomalak. Cytuje inspirujący go wiersz ułożony przez siostry z gnieźnieńskiego Karmelu: „Józefie, wsłuchany w milczenie Maryi/ Maryjo, wsłuchana w bicie serca Syna/ Jezu, wsłuchany w wolę Ojca/ nauczcie nas milczenia wypełnionego czułością Ojca”.

My nie mamy skupiać się na św. Józefie i nie wiadomo co dalej, tymczasem on nas kieruje do Boga Ojca, on nas uczy czuwania, wpatrywania się w milczenie Maryi. Maryja słucha serca Syna. A oni wszyscy razem uczą nas milczenia napełnionego czułością, miłością, obecnością, relacją z Bogiem – mówi z pasją.

Kiedy budował dom, zachęcał swoich kolegów, którzy też budowali: „Zawierz to św. Józefowi. Zakop w fundamentach medalik Świętej Rodziny. Komu Pan Bóg miałby pobłogosławić jak nie ojcu, który stara się budować dom!”. A potem przychodzili i mówili: „Dzięki, że mi to powiedziałeś”. – Święty Józef to jest konkret. Jak w domu w Nazarecie Józef zwoływał na modlitwę, tak samo dzisiaj nas będzie zwoływał. Kto nam lepiej pokaże, jak się modlić, jak układać modlitwy? – przekonuje z ogniem w oczach.

Coś w tym jest. Od modlitwy trzeba zacząć – i na niej pozostać.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także