Nowy numer 24/2019 Archiwum

Jak pokonać diabła?

Wśród coraz gorszych seriali dystrybuowanych przez Netflixa można jeszcze znaleźć coś wartościowego. Do takich produkcji z pewnością należy „Daredevil”.

W dzień adwokat broniący przed sądem najsłabszych, w nocy superbohater wymierzający sprawiedliwość własną pięścią. Prowadzący podwójne życie Matthew Murdock to postać doskonale znana czytelnikom komiksów Marvela. Amerykańskie wydawnictwo stworzyło kilku superbohaterów, którzy weszli do kanonu popkultury. Za sprawą produkcji kinowych większość z nas kojarzy Spider Mana, Iron Mana czy Hulka. Chociaż Daredevil także doczekał się adaptacji filmowej, zdobył popularność wyłącznie wśród największych fanów filmowego uniwersum Marvela. Nieco odbiegający od fabuły komiksu serial powinien to zmienić.

W dzieciństwie Matthew Murdock traci wzrok, a niedługo potem ukochanego ojca. Pozbawiony rodziny i środków do życia trafia do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Z czasem odkrywa swoje niesamowite umiejętności: słyszy i czuje znacznie więcej od w pełni sprawnych ludzi. Przez kolejne lata trenuje boks i sztuki walki. Wchodzi w dorosłość z przeświadczeniem, że nie może zmarnować swoich talentów. W stroju Daredevila rusza w miasto, aby pokonać mafię, która opanowała Hell's Kitchen. Jego największy wróg to Wilson Fisk – król nowojorskiego świata przestępczego.

Być może nie byłoby w tej fabule niczego nadzwyczajnego, gdyby nie wartości, którymi kieruje się główny bohater. Jako katolik Matthew postanawia walczyć ze złem, nikogo nie pozbawiając życia. Podczas kolejnych starć nie oszczędza swoich przeciwników, ale nigdy nie pozwala na to, żeby ponieśli śmierć. Chociaż nie brakuje osób, które namawiają go do mordu, nie traci wiary w to, że każdy ma prawo do odkupienia swoich grzechów.

Matthew nie jest ideałem: przeżywa kryzysy i chwile zwątpienia. Dzieli się nimi z ks. Paulem Lantomem. Podczas jednej z rozmów z duchownym bohater zastanawia się nad istnieniem diabła. Kapłan przyznaje, że jeszcze jako seminarzysta uznawał go tylko za metaforę zła, a nie realną osobę. Zmienił zdanie dopiero po wyjeździe na misje, podczas których zobaczył jak ogromne cierpienie zadają sobie nawzajem ludzie. Daredevil widzi szatana w Wilsonie Fisku. Co zrobi kiedy go spotka? Czy zepsuty do szpiku kości człowiek powinien dostać szansę na zmianę swojego życia?

Trzeci sezon serialu pojawił się na platformie Netflix pod koniec ubiegłego roku. Kolejnych nie będzie. To słuszna decyzja: scenarzystom byłoby trudno utrzymać wysoki poziom ostatnich kilkunastu odcinków. Warto dla nich przebrnąć przez drugi sezon, który jest nieco słabszy od pozostałych.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • mira
    08.06.2019 00:10
    myślałam że bojkotujemy netflix za poparcie dla aborcji?
    doceń 8
  • Emil Łabowicz
    08.06.2019 18:20
    W obliczu popierania przez Netflix aborcji, jedynym wyjściem wg mnie nie jest nabijanie tym dziadom kabzy, a rezygnacja z usługi z podaniem przyczyny. Zamienić można na inną usługę, ja tak właśnie uczyniłem i wybrałem HBO GO. Uzasadnione tym bardziej, że Netflix wprost grozi wycofaniem firmy i stratami finansowymi dla stanu Georgia który chce lepiej chronić życie dzieci. Więc ja wprost pisze jak jest i nie wspieram finansowo diabła.
  • stary belfer
    10.06.2019 12:11
    Bardzo proszę nie reklamować serwisów, które atakują wartości chrześcijańskie i agresywnie promują aborcję. GN stacza się w stronę TP?
    doceń 1
  • bvr
    10.06.2019 13:01
    Daredevil jest świetny, na plus trzeba jeszcze doliczyć fakt, że między dwoma głównym bohaterami znajduje się młoda, piękna dziewczyna i , przynajmniej przed 2 pierwsze sezony (3 nie widziałem) i ... żadnej tzw, sceny łóżkowej(!). We współczesnym kinie / telewizji to daleko odbiega od schematu seksu na max 3 randce. Niestety, tak jak moi przedmówcy, też jestem zmuszony zrezygnować z Netflixa z wiadomych przyczyn.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

  • mira
    08.06.2019 00:10
    myślałam że bojkotujemy netflix za poparcie dla aborcji?
    doceń 8
  • Emil Łabowicz
    08.06.2019 18:20
    W obliczu popierania przez Netflix aborcji, jedynym wyjściem wg mnie nie jest nabijanie tym dziadom kabzy, a rezygnacja z usługi z podaniem przyczyny. Zamienić można na inną usługę, ja tak właśnie uczyniłem i wybrałem HBO GO. Uzasadnione tym bardziej, że Netflix wprost grozi wycofaniem firmy i stratami finansowymi dla stanu Georgia który chce lepiej chronić życie dzieci. Więc ja wprost pisze jak jest i nie wspieram finansowo diabła.
  • stary belfer
    10.06.2019 12:11
    Bardzo proszę nie reklamować serwisów, które atakują wartości chrześcijańskie i agresywnie promują aborcję. GN stacza się w stronę TP?
    doceń 1
  • bvr
    10.06.2019 13:01
    Daredevil jest świetny, na plus trzeba jeszcze doliczyć fakt, że między dwoma głównym bohaterami znajduje się młoda, piękna dziewczyna i , przynajmniej przed 2 pierwsze sezony (3 nie widziałem) i ... żadnej tzw, sceny łóżkowej(!). We współczesnym kinie / telewizji to daleko odbiega od schematu seksu na max 3 randce. Niestety, tak jak moi przedmówcy, też jestem zmuszony zrezygnować z Netflixa z wiadomych przyczyn.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama