Nowy numer 50/2018 Archiwum

Zabijanie dzieci in vitro

Zgodnie z obowiązującym prawem codziennie jest w Polsce poddawanych aborcji troje dzieci. Warto uświadomić sobie, że każdego dnia zabijanych jest też co najmniej kilkadziesiąt dzieci poczętych metodą in vitro.

Kwestie ochrony życia zdominowały próby wprowadzenia zakazu aborcji. Obecnie w Sejmie czeka na rozpatrzenie projekt „Zatrzymaj aborcję", który likwiduje prawo do zabijania przed urodzeniem dzieci chorych, czyli aborcję eugeniczną.

Z danych ministerstwa zdrowia o legalnych aborcjach wynika, że dziennie w ten sposób jest uśmiercanych troje dzieci. Jednak kwestia ochrony życia dzieci poczętych dotyczy także in vitro. Zgodnie z obowiązującym w Polsce od 2015 r. prawem zabiegi sztucznego zapłodnienia są legalne, można pobrać sześć komórek rozrodczych, które po zapłodnieniu stają się zarodkami. W przypadku kobiet po 35 roku życia można powoływać do życia nieograniczoną liczbę zarodków. Można je poddawać selekcji, w efekcie uznane za niezdolne do prawidłowego rozwoju albo chore - zniszczyć, czyli zabić. Niewykorzystane są zamrażane.

Choć nie ma całościowych statystyk, bowiem kliniki prywatne ich nie podają, można oszacować minimalną liczbę zabijanych zarodków na podstawie danych z rządowego programu refundacji in vitro za lata 2013 – 2016. Otóż w tym czasie z programu skorzystało 17,9 tys. par, co oznacza, że przy jednej procedurze sztucznego zapłodnienia powołano do życia ponad 107 tys. zarodków. Jest to liczba minimalna, bo w przypadku kobiet po 35 roku życia mogło być ich więcej. Z danych ministerstwa zdrowia wynika, że dokonano 37,6 tys. transferów zarodka do organizmu kobiety (urodziło się 5,3 tys. dzieci, co daje skuteczność 14 procent). Oznacza to, że prawie 70 tys. zarodków zostało zniszczonych np. na drodze selekcji albo nieudanego połączenia żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej, a jeśli jakieś pozostały, poddane zostały kriokonserwacji, w trakcie której od 70 do 90 procent ginie. Warto przy tym mieć świadomość, że według badań liczba zarodków uznawanych za "wadliwe" i niszczonych u kobiet w wieku 40 lat wynosi 80 procent, wiec ilość zamrażanych jest bardzo mała. Jeśli podzielimy liczbę 70 tys. przez dni, jakie składają się na trzy lata, otrzymamy ponad 64, to znaczy, że co najmniej tyle ludzkich zarodków dziennie jest w Polsce zabijanych.

Te dane dotyczą uśmiercania tylko zarodków powstałych w trakcie programu rządowego, a jest ich z pewnością wiele więcej, gdyż dochodzą jeszcze kliniki, gdzie in vitro jest przeprowadzane poza programem. Biorąc pod uwagę te szacunki, liczba dzieci poczętych metodą in vitro, które są zabijane w ciągu dnia, jest kilkadziesiąt razy większa niż w przypadku aborcji.

Walcząc o całkowitą ochronę życia nie można zapominać o dzieciach poczętych metodą in vitro, które giną w czasie procedury sztucznego zapłodnienia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Eugeniusz_Pomorze_
    17.11.2018 21:22
    MIT III – Kościół musi ustąpić, inaczej przegra

    Pokusa by w imię zachowania wiernych zrezygnować z wartości jest ogromna. Jak owocowały wszelkie kompromisy na które godzili się ludzie Kościoła ze strachu albo dla uniknięcia odrzucenia, możemy prześledzić na przestrzeni wieków. Złudna obietnica, więcej, prawdziwie demoniczny sofizmat, że jeśli Kościół zrezygnuje z wierności i wymagań, zachowa wiernych wystawiła Kościół katolicki, ale także wszystkie odłamy chrześcijaństwa na ośmieszenie i pogardę. Za każdym razem spełniały się słowa Chrystusa o soli zwietrzałej, która na nic się nie przydaje, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” – Mt 5,13. Rezygnacja z wartości jest dla Kościoła aktem samobójczym. Tylko wierność daje Kościołowi gen niezniszczalności! Jak długo Kościół trwa wiernie w nauce Pana, może liczyć na Jego obecność i opiekę. Wtedy nie tylko towarzyszy mu obietnica wypowiedziana do Piotra „…bramy piekielne go nie przemogą” – Mt 16,18, ale staje się rzeczywistą przestrzenią i zarazem świadkiem takich właśnie zwycięstw. Odrzucenie głosu Kościoła w tej czy innej kwestii nie jest niczyim zwycięstwem. To nie jest żaden sukces, choć może być i bywa tak przedstawiany w mediach! Tak naprawdę przegrywa wtedy człowiek sam ze sobą i ze słabością, którą w sobie nosi. Kościół nie powinien się bać odrzucenia z powodu wierności. Odrzucenie jest stanem normy dla Kościoła. Ma on do wyboru albo być odrzuconym jako znak sprzeciwu albo jako znak zgorszenia. Jeśli zostanie odrzucony jako znak sprzeciwu trzeba się cieszyć, że światło jest światłem, sól solą a zaczyn zaczynem! Jeśli stanie się znakiem zgorszenia, czeka go podwójne odrzucenie. Kościół nie ma wyboru jest tylko depozytariuszem a nie twórcą Objawienia.

    ks. Ryszard K. Winiarski, Lublin

    Tekst pochodzi z gazety “Angelus Bronowicki” nr 4/2008
  • Eugeniusz_Pomorze_
    18.11.2018 19:59
    A teraz fragment wywiadu zamieszczonego w NIEMIECKIM(!) serwisie informacyjnym Detsche Welle... Niemiecki teolog: In vitro. „Rewolucja” o nieobliczalnych skutkach
    40 lat temu po raz pierwszy zastosowano metodę in vitro. Kościół, wypowiadając się przeciwko tej metodzie, miał właściwe rozeznanie – mówi ks. Matthias Beck*.


    Befruchtung einer Eizelle Grafische Darstellung (Fotolia/Sashkin)
    DW: Jest Ksiądz jednym z wiodących ekspertów Kościoła katolickiego w sprawach bioetyki. Od wielu lat zajmuje się ksiądz etyczną stroną postępu medycznego. Pisał Ksiądz o takich eksperymentach jak tworzenie hybryd czy chimer. Czy przyszłość należy do Frankensteinów?

    Ks. Matthias Beck*: No cóż, nie posunęłbym się aż tak daleko. Może wyjaśnię: chimera jest stworzeniem noszącym w sobie obce komórki. Właściwie ciężarna kobieta też jest chimerą, także każda osoba po przeszczepie. To są dorosłe organizmy, ale sprawa robi się bardzo krytyczna, kiedy mamy do czynienia ze stadium embrionalnym, w którym układ odpornościowy nie jest jeszcze tak wykształcony, by dochodziło do odrzutów. Były na przykład eksperymenty, kiedy do kurzego embriona wstrzykiwano komórki przepiórek. Rodziły się kurczaki, które poruszały się jak przepiórki i wydawały z siebie odgłosy jak przepiórki. Można sobie wyobrazić na przykład wstrzykiwanie ludzkich komórek do embrionów małp. Wojsko prowadzi badania nad tym, czy małpy mogłyby również strzelać.

    Hybryda jest czymś innym. Na przykład w Anglii podjęto już próbę pobrania komórki jajowej krowy, wydrążenia jej i włożenia do niej jądra komórki człowieka, a więc wprowadzenia ludzkiego genomu. Powstała w ten sposób istota hybrydowa, która zawierała 99,9 procent genomu dawcy jądra komórki, czyli człowieka i 0,01 procent komórki krowy z jej mitochondrium.

    Brzmi to nieco przerażająco, ale pocieszę Państwa, że natura stworzona przez Pana Boga jest bardzo skomplikowana. Te stworzenia nie są w stanie przeżyć długo. Hybrydy z krowiej komórki jajowej z ludzkim genomem umierają na przykład po 10-12 dniach. Prawdopodobnie w ogóle nie są one zdolne do życia, ponieważ wszystkie te klony są poważnie uszkodzone.

    Dr. Matthias Beck (DW/B. Dudek)
    Dr. Matthias Beck: Dobrze, że Kościół ma w tej sprawie jasne stanowisko

    DW: Mimo wszystko to brzmi jak opowieść o Frankensteinie. A jak jest w przypadku zapłodnienia metodą in vitro, pod względem etycznym bardzo kontrowersyjną? Przy tego typu zabiegach powstają przecież nadliczbowe embriony, które następnie się zamraża i po pewnym czasie niszczy.

    MB: Tak, to bardzo skomplikowane. Metoda ta jest stosowana od 1978 r., a do zapłodnienia dochodzi w probówce. Od dziewiątego dnia są one następnie wszczepiane do macicy. W poprzedzających dniach zarodki przechowywane są w specjalnych roztworach odżywczych i są narażone na wysokie ryzyko infekcji. Dlatego w tych roztworach, umieszczane są antybiotyki. Niewiele się o tym mówi i nie wiemy, czy nie powoduje to długofalowych szkód.
    doceń 2
  • Eugeniusz_Pomorze_
    18.11.2018 20:09
    Niemczech wolno w cyklu kobiecym pobrać i zapłodnić trzy komórki jajowe i wszystkie je wszczepić, po to, żeby nic nie pozostało. W Austrii prawo jest bardziej liberalne. Tutaj wszczepia się dwa zarodki, pozostałe 10-12 jest zamrażanych na dziesięć lat. Według austriackiego ustawodawcy po dziesięciu latach mają one zostać zniszczone - rozmrożone i pozostawione w takim stanie do śmierci. Używanie tych nadliczbowych embrionów do badań naukowych jest zakazane zarówno w Niemczech jak i w Austrii...

    DW: ... ale nie w Wielkiej Brytanii. Jeśli dobrze rozumiem, Kościół katolicki jest przeciwny tej metodzieze względu na zabijanie embrionów?

    MB: Argumentacja Kościóła katolickiego zaczyna się znacznie wcześniej. Nawet gdyby nie było nadliczbowych zarodków, nawet gdyby ich nie niszczono, Kościół katolicki odrzuca tę metodę zasadniczo z dwóch powodów. Po pierwsze, masturbacja jest zabroniona, więc nie wolno uzyskiwać w ten sposób ludzkiego nasienia.

    Drugi powód jest nieco głębszy, a więc: dziecko, nowy człowiek, może powstać jedynie przez fizyczne zjednoczenie mężczyzny i kobiety, a nie za pomocą techniki medycznej, strzykawki.

    DW: To jednak nie brzmi przekonująco dla osób, dla których ta metoda może być jedynym wyjściem, by zostać rodzicami ...

    Już w 1987 roku, a więc 9 lat po po wprowadzeniu metody in vitro, Kościół wydał na ten temat dokument. Kategorycznie ją odrzucił, z wymienionych przeze mnie powodów. Byłem wtedy młodszy, więc pomyślałem: "dlaczego Kościół zawsze musi być tak apodyktyczny w odniesieniu do wszystkiego"? Dziś uważam, że Kościół miał właściwe rozeznanie.

    Po pierwsze, prawdopodobnie mamy na świecie obecnie ponad 20-30 milionów dzieci, które urodziły się przy zastosowaniu metody in vitro. Jest wiele rodzin, które są z tego zadowolone i szczęśliwe, ale nie jest to pozbawione problemów. Wspomniałem już o jednej rzeczy, o antybiotykach w roztworze odżywczym. Jest ryzyko wprowadzenia genetycznie uszkodzonych plemników do komórki jajowej. Dalej - wszczepia się dwa lub trzy zarodki. Ale rodzina chce tylko jednego dziecka. Jeden lub dwa są zabijane poprzez ukierunkowane ukłucie przez ścianę brzucha matki w serce tego embrionu. To brzmi bardzo brutalnie, ale nie chcę tu nikogo straszyć. Idźmy dalej. Hasło – obcy dawcy nasienia, jeśli nasienie małżonka nie jest dobre. A więc ktoś inny może być dawcą nasienia.

    Austria wprowadziła właśnie nową ustawę o medycynie reprodukcyjnej. Wynika z niej, że i para lesbijek może mieć dziecko. Jeśli dwóch mężczyzn chce mieć dziecko, potrzebują matki zastępczej. W Austrii jest to zakazane. A więc jadą do Brazylii. Kobiety, które zgadzają się być matkami zastępczymi, są częściowo brutalnie wykorzystywane. Za donoszenie ciąży otrzymują stosunkowo mało pieniędzy, za to dobrze zarabiają agencje pośredniczące.

    DW: I tutaj zaczynają się „schody”, nie tylko pod względem moralnym, ale i prawnym. Takie dziecko ma bowiem troje rodziców ...

    MB: Kiedy w 1978 roku zaczęto zapładniać człowieka poza łonem matki była to "rewolucja". Polega ona też na tym, że tymi nowo powstałymi embrionami można manipulować w najwcześniejszym stadium, we wszystkich kierunkach. A więc: komórka jajowa jednej kobiety, nasienie innego mężczyzny, komórka jajowa jeszcze innej kobiety, nagle dzieci mają po trzech, czterech rodziców, innych pod względem genetycznym, innych pod względem prawnym. Albo w przypadku par lesbijskich: jedna kobieta mówi – oddam moją komórkę jajową, wszczepimy ją partnerce, bo chcę mieć swój genetyczny udział w dziecku, a nasienie weźmiemy od mężczyzny. Ale przecież ta pierwsza kobieta nie może być ojcem, ojcem jest dawca nasienia. Trzeba więc będzie wprowadzić w prawie pojęcie rodzic 1, rodzic 2.

    A zatem, gdy pomyślę wstecz o tych 40 latach, powiedziałbym, że otworzyliśmy puszkę Pandory, której nie możemy już zamknąć. Możliwości manipulacji człowiekiem stają się coraz większe, a więc Kościół dobrze to przewidział 40 lat temu. Być może użyte argumenty nie były wtedy jeszcze idealne, ale zgadzam się z meritum.

    *ks. prof. dr. med. hab. Matthias Beck (ur. 1956) – niemiecki lekarz i katolicki ksiądz. Od 2007 roku profesor teologii moralnej/etyki medycznej na uniwersytecie w Wiedniu. Członek Austriackiej Komisji Bioetycznej i Papieskiej Akademii Dla Życia. Autor wielu książek z pogranicza medycyny, filozofii i teologii.
  • godzilla
    20.11.2018 08:23
    Eugeniuszu, na pewno słyszałeś o handlu organami - a jednak nikt transplantacji nie zakazuje, dlaczego? Dlatego że (niestety) w postęp medycyny jak i techniki wpisane jest ryzyko. Nitrogliceryna może zabić (materiał wybuchowy) jak i uratować życie (lek przy zawale serca). Tak jest i z in vitro. Dlatego kraje wypracowują przepisy prawne, aby zabezpieczyć się przed nadużywaniem metody i jednocześnie zapewnić jej bezpieczne stosowanie dla chorych na niepłodność. Btw.nadal nie znalazłam odpowiedzi na pytanie, dlaczego katolicy chcą narzucić innym swoje podejście do tematu, skoro inne wyznania akceptują zapłodnienie pozaustrojowe. Świadkowie Jehowy mają określony pogląd na przetaczanie krwi, czy analogicznie ma on stać się reguła dla wszystkich?
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy