Nowy numer 41/2019 Archiwum

Schetyna oddaje pola

Koalicji Obywatelskiej już nie chodzi o zwycięstwo, ale o zmniejszenie rozmiaru porażki.

Ostatnie decyzje Koalicji Obywatelskiej potwierdzają tezę, że ugrupowanie to pogodziło się z wyborczą przegraną. Już fiasko zbudowania koalicji partii opozycyjnych, jak w wyborach do Parlamentu Europejskiego, skazywało KO na porażkę z PiS. Teraz Grzegorz Schetyna, w ostatnim dniu rejestracji kandydatów do Sejmu i Senatu, ogłosił, że nie będzie jedynką w Warszawie, ale we Wrocławiu, a na czele listy w stolicy stanie Małgorzata Kidawa-Błońska. Ona też została namaszczona przez G. Schetynę na przyszłego premiera.

Tygodnik "Wprost" napisał w poniedziałek, że lider PO wynajął firmę doradczą z Izraela, aby pomogła mu w kampanii. Jedną z rad tej firmy było wycofanie G. Schetyny z pierwszej linii kampanii wyborczej. Komentując te doniesienia, lider PO stwierdził, że może się z politowaniem uśmiechnąć na ten artykuł. Tymczasem kilka godzin później zrobił dokładnie to, co miała zalecać firma.

Widać w tych ruchach podobieństwo do strategii PiS przed wyborami w 2015 r. Jarosław Kaczyński co prawda nie usunął się w cień, wprost przeciwnie – był w kampanii bardzo aktywny, ale jednocześnie łagodny i koncyliacyjny, starał się unikać ostrych i kontrowersyjnych sądów. Natomiast rzeczywiście „schowany" został Antoni Macierewicz, do tego stopnia, że oficjalnym kandydatem na stanowisko szefa obrony narodowej, które chciał objąć, został wysunięty Jarosław Gowin. Oczywiście po zwycięskich wyborach A. Macierewicz wyszedł z cienia i został ministrem obrony narodowej. Podobnie jak PiS ogłosił przed wyborami, że kandydatką na premiera jest Beata Szydło, tak teraz KO ogłasza kandydaturę M. Kidawy-Błońskiej na to stanowisko.

Czy przyjęcie takiej strategii pomoże KO? Wątpię. Po pierwsze G. Schetyna miał w Warszawie rywalizować z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Pojedynek liderów dwóch największych partii ma wymiar symboliczny. Przenosząc się do Wrocławia, lider opozycji przegrał, nim jeszcze doszło do głosowania. Po prostu uciekł z pola bitwy. M. Kidawa-Błońska na pewno jest bardziej związana z Warszawą niż G. Schetyna, ale nie ma szans pokonać lidera PiS. Jednym z największych i chyba najczęściej powtarzanych zarzutów PO wobec PiS jest to, że lider zwycięskiej partii nie jest premierem, że J. Kaczyński rządzi Polską „z tylnego siedzenia". Teraz PO daje sygnał, że zrobi dokładnie to samo. Wreszcie M. Kidawa-Błońska nie jest B. Szydło. Długoletnia działaczka Platformy jest politykiem umiarkowanym, nie wchodzi w ostre konflikty, z kulturą traktuje adwersarzy, ale nie ma charyzmy przywódcy, który przyciągnąłby do siebie wyborców. Jedyny pozytyw, że będzie mniej odstraszać niż G. Schetyna, ale to nie pomoże nawet na poprawę notowań. Reasumując, opozycja próbuje znaleźć sposób na poprawienie wyniku, ale ten manewr raczej nie zakończy się powodzeniem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Zobacz także

  • snakeinweb
    03.09.2019 16:03
    W Polsce polscy obywatele nie mogą samodzielnie kandydować i oddolnie wybierać swoich rzeczywistych przedstawicieli do Sejmu. Nie mają po prostu biernego prawa wyborczego. Taki system ma tyle wspólnego z demokratycznymi wyborami i demokracją, co związek trzech facetów z dwoma kozami z naturalnym małżeństwem.

    Więc co mnie mogą obchodzić jakieś ruchawki na wierchuszkach partii. Tyle co podobne ruchawki kiedyś za komuny w PZPR-e.
  • Piotr_Adamczyk
    04.09.2019 13:57
    Pan Łoziński już chce witać się z gąską. Kandydatka Koalicji Małgorzata Kidawa-Błońska to polityk z wielką klasą. Być wnuczką Prezydenta RP Wojciechowskiego i Premiera Grabskiego to nie byle co.
    Małgorzata Kidawa-Błońska jako Premier to szansa na wyjście Polski z politycznego zaułka.
    doceń 12
  • velario-new
    05.09.2019 11:13
    "M. Kidawa-Błońska na pewno jest bardziej związana z Warszawą niż G. Schetyna, ale nie ma szans pokonać lidera PiS." - zupełnie jak mało znany polityk PO z drugiego szeregu nie miał żadnych szans w starciu z medialnym, rzutkim i hiperaktywnym wiceministrem sprawiedliwości, a przy tym szefem komisji ds. nieruchomości warszawskich, prawda? Pan Redaktor chyba rzadko bywa w Warszawie i w ogóle nie zna ludzi, którzy tu mieszkają, jeśli pisze takie rzeczy. Przypomnę jeszcze, że w 2015 r. J. Kaczyński przegrał w Warszawie nawet z E. Kopacz.
    doceń 3
  • velario-new
    14.10.2019 17:52
    No i co, Panie Redaktorze? Kto wygrał w Warszawie?
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji