Nowy numer 03/2020 Archiwum

Bez karpia ani rusz

Karp pojawia się na wigilijnym stole w wielu polskich domach. Co wiemy o tej smacznej i przyrządzanej na wiele sposobów rybie?

W Polsce tradycja spożywania ryb podczas wigilijnej wieczerzy sięga kilkuset lat wstecz. Obecnie w okresie Bożego Narodzenia najbardziej popularne są smażony karp i śledzie przyrządzane na różne sposoby, ale w ostatnich latach popularność zyskały też inne ryby (łosoś czy szczupak). Temu, że na stołach wigilijnych dalej króluje karp, nie należy się dziwić, bo Polska jest największym hodowcą tej ryby w Unii Europejskiej. Rocznie do sprzedaży trafia około 20 tys. ton karpia, a powierzchnia stawów hodowlanych sięga 70 tys. hektarów.

Trochę historii

Do Polski hodowlę karpi wprowadzili czescy cystersi w XII wieku. W powstających przy klasztorach stawach mnisi hodowali ryby, które trafiały głównie na stoły klasztorne. Z czasem stawy hodowlane zaczęły pojawiać się też w innych miejscach. Wraz ze wzrostem popularności karpia w kuchni staropolskiej pojawiło się wiele przepisów na dania rybne, o czym wspominają m.in. Maria Lemnis i Henryk Vitry w książce „W staropolskiej kuchni i przy polskim stole”. Ryby podawane na różne sposoby były też znane w kuchni żydowskiej, skąd przenikały do polskiej. Pod koniec XIX wieku Adolf Gasch wyhodował nową odmianę karpia, która dziś znana jest pod nazwą karp królewski. Przed II wojną światową karp nie należał wcale do najpopularniejszych dań podawanych podczas świąt Bożego Narodzenia. Dopiero po wojnie, głównie ze względu na dość łatwą hodowlę i dostępność, stał się niemal obowiązkowy na wigilijnych stołach.

Zanim kupisz

Coraz częściej karpie kupujemy w sklepach wielkich sieci handlowych, w których coraz rzadziej są dostępne żywe ryby.

Ryby pakowane sprzedawane są w formie filetowanej lub patroszonej. Nie zawsze daje to jednak pewność, że produkt, który kupujemy, jest świeży. Na co należy zwracać uwagę przy zakupie? Żywego karpia najlepiej kupić wprost od hodowcy ze stawów znajdujących się niedaleko naszego miejsca zamieszkania. Mamy wtedy pewność, że ryba jest świeża. W takim przypadku pomijamy też długi proces przewożenia ryb i przechowywania ich w sklepach. A wbrew pozorom w wielu rejonach Polski stawy hodowlane wcale nie są czymś unikatowym. Jeśli nie mamy takiej możliwości i zdecydujemy się na kupno ryby pakowanej, trzeba zwrócić uwagę na datę jej przydatności do spożycia (także datę pakowania) oraz sprawdzić, czy karp ma błyszczącą i elastyczną skórę oraz wypukłe i szklące się oczy. Ważny jest też sposób przechowywania. Sprzedawcy żywych karpi, zarówno w dużych sklepach, jak i na targach czy w małych punktach handlujących rybami, powinni udzielić zainteresowanym informacji, skąd ryby pochodzą, i posiadać odpowiedni certyfikat jakości. Przechowywane w specjalnie napowietrzanych basenach ryby muszą mieć odpowiednią ilość miejsca i wody oraz wykazywać żywotność. Ryba wyłowiona z takiego basenu powinna być zdrowa, nie może mieć otarć czy zranień. Jeśli zdecydujemy się na przenoszenie żywego karpia do domu, należy umieścić go w jakimś pojemniku wypełnionym wodą lub innych umożliwiających dogodny transport. Najgorszą opcją jest przenoszenie w reklamówce oblepiającej szamoczącą się w środku rybę.

Stawy a środowisko

Wiele ekspertyz mówi o pozytywnym wpływie stawów hodowlanych na środowisko naturalne, w którym powstały. Na stronie Stowarzyszenia Promocji Rybactwa i Produktów Rybnych znajdziemy informacje o dobroczynnym wpływie hodowli na oczyszczanie wód gruntowych (stawy pełnią też funkcję zbiorników retencyjnych) oraz bioróżnorodność gatunków. Dotyczy to nie tylko roślinności i zwierząt zamieszkujących stawy, ale też ptaków. Karpie żyjące w stawach najlepiej rosną i rozwijają się, wykorzystując warunki naturalne i żywiąc się planktonem i zooplanktonem. Kiedy brakuje pożywienia w stawie, hodowcy dokarmiają ryby, najczęściej pszenicą, jęczmieniem, pszenżytem czy kukurydzą. Panujące w centrum i na południu Polski warunki klimatyczne najbardziej sprzyjają hodowli karpia. Do tego celu można też wykorzystać tereny nienadające się do typowej działalności rolniczej czy do zagospodarowania w inny sposób.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Anna Leszczyńska-Rożek

Redaktorka działu „4 strony kobiety"

Absolwentka muzykologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa, w którym koordynowała projekty „Cztery żywioły" (cykl zajęć dla dzieci w gorszej sytuacji materialno-rodzinnej), wystawę fotografii naukowej „Mikro-Makro. Skale wszechświata" i cykliczne spotkania Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach. Autorka tekstów w miesięczniku „Mały Gość Niedzielny". Od 2018 r. w „Gościu Niedzielnym" prowadzi dział Cztery Strony Kobiety. Mama bliźniąt i żona Tomasza. Gra na skrzypcach w zespole Dobre Ludzie. Żegluje, eksperymentuje w kuchni, a od czasu do czasu wyrusza do dalekich krajów (m.in. Uganda, Islandia i Indie), by poznawać nowych ludzi, smaki, zapachy i miejsca.

Kontakt:
Więcej artykułów Anny Leszczyńskiej-Rożek

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji