Nowy numer 42/2018 Archiwum

Przedszkola jak grzyby (po deszczu)

W Warszawie przedszkola mnożą się niczym grzyby po deszczu. To dowód, że coś w demografii drgnęło, ale do sukcesu, jakim jest zastępowalność pokoleń, jeszcze daleko.

Przechadzając się po ulicach Ursynowa, zauważyłem ciekawe zjawisko. Otóż w miejscu, gdzie mieścił się oddział jednego z licznych banków, znajduje się przedszkole. Proces zamykania oddziałów banków trwa już od jakiegoś czasu i jest związany m.in. z przejściem na bankowość elektroniczną. W lokalach po bankach (najczęściej usytuowanych w bardzo dobrej lokalizacji) powstają różne inne placówki, np. jednej z sieci fast food. Po raz pierwszy zauważyłem jednak, że utworzono w takim lokalu przedszkole. Zacząłem się baczniej przyglądać, jakie placówki znajdują się w dzielnicy, a jest to obszar w zdecydowanej większości zamieszkiwany przez młodych ludzi, i zauważyłem bardzo dużą liczbę całkiem nowych przedszkoli, żłobków (nie jestem ich zwolennikiem), różnego rodzaju klubików dla dzieci (to rodzaj przedszkola, tylko nie może być jako takie zarejestrowany, bo np. lokal nie spełnia wymogów formalnych) itp. W jednym miejscu trwa budowa całkiem pokaźnego, piętrowego budynku, który - jak ogłaszają banery na płocie - ma być przedszkolem.

Nasuwa się oczywisty wniosek, że dość gwałtowny wzrost liczby przedszkoli związany jest ze wzrostem dzietności. Rynek usług opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym odpowiada na zwiększone zapotrzebowanie.

Dane statystyczne potwierdzają tę tezę. W 2017 r. po raz pierwszy od 20 lat urodziło się ponad 400 tys. dzieci. Oznacza to, że wskaźnik dzietności, czyli liczba urodzonych dzieci przypadających na statystyczną kobietę w wieku rozrodczym, wyniósł w ubiegłym roku 1,45. Jednak to wciąż za mało, aby wystąpiła zastępowalność pokoleń. Wówczas ten wskaźnik powinien być wyższy niż 2. Jeśli jest on mniejszy niż 2, to znaczy, że dzieci rodzi się mniej niż w pokoleniu rodziców, a więc w dłuższej perspektywie czasowej populacja maleje. Jednak obecna tendencja jest na pewno pozytywna i może rozwinąć się do poziomu zastępowalności pokoleń.

Co spowodowało, że niekorzystny trend spadku dzietności został odwrócony? Nawet najwięksi krytycy obecnego rządu, którzy jednak zachowują zdolność racjonalnego osądu rzeczywistości, wskazują jako główny powód program 500 Plus. Jedną z jego zasług, oprócz podniesienia materialnego poziomu życia rodzin, jest perspektywa stabilności warunków ekonomicznych, co jest bardzo ważnym czynnikiem rozważanym przy decyzji o posiadaniu potomstwa. Rząd podejmuje też inne programy prorodzinne, jak Karta Dużej Rodziny czy wyprawka dla ucznia. Trzeba też oddać sprawiedliwość poprzedniemu rządowi, który wprowadził płatne roczne urlopy macierzyńskie, co również bardzo pomaga matkom.

Polityka prorodzinna to jednak nie tylko przekazywanie środków finansowych. Bardzo ważna jest dobra atmosfera wokół rodzin, pokazywanie wielodzietności jako spełnienie miłości rodziców, a nie patologii (a tak było przez poprzednie lata), wprowadzenie narracji, że zakładanie rodziny i posiadanie dzieci jest „modne”, cool, super itp.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Jurek
    04.06.2018 18:59
    Jesli jak pisze autor wzrost liczby przedszkoli to efekt wzrostu urodzin to dotyczy on okresu sprzed co najmniej 3 lat (bo wtedy musialy byc te pozytywne bodzce), a kto wtedy rzadzil?
    doceń 30
  • passenger
    04.06.2018 19:08
    Logika wg GN: wszystko co dobre to zasługa obecnego rządu, a wszystko co złe to wina PO (i Nowoczesnej!). Nie ważne, że dziecko do przedszkola idzie w wieku 3 lat... czy musiało zostać poczęte na długo zanim PiS doszło do władzy :)) nie ważne, że wg większości ekspertów 500+ miał marginalny wpływ na wzrost dzietność bo głównie decyduje tutaj koniunktura gospodarcza a zwłaszcza spadek bezrobocia a to spada od lat 5! Autorowi podpowiem więc jeszcze jeden cenny argument: za rok do liceum pójdzie dwa i pół razy wiecej dzieci niż zwykle - to jest też na pewno zasługa cudownej polityki prorodzinnej PiS :))
    doceń 28
  • E.
    04.06.2018 21:52
    Zaraz, zaraz, ale skoro chodzi o przedszkola, to znaczy chodzi o dzieci w wieku od 3 lat w górę, czyli to raczej nie efekt 500+ tylko... czyżby rządów poprzedników i np. wydłużenia okresu urlopu macierzyńskiego?
    doceń 22
  • ale to już było
    04.06.2018 23:10
    Jak to nazwać ? Propaganda sukcesu. My starsi przerabialiśmy to za Gierka, co było potem też pamiętamy. Naród z partią, partia z narodem itd
    doceń 23

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy