Nowy numer 04/2020 Archiwum
  • Gość
    22.11.2019 18:58
    Czy Pan Redaktor łudzi siebie, że PiSowi chodzi o czyjekolwiek dobro poza własnym? Czy właśnie zauważył, że ta partia po prostu gra na pokaz, a nie ciężko pracuje dla prawdziwego dobra kraju i jego obywateli?
    doceń 26
  • CSOG
    22.11.2019 19:14
    *"Czytelnicy „Gościa”,[...] doskonale to wiedzą ...
    Elektorat widzi ...
    prezes przekonał przede wszystkim przemówieniami ...*"
    Tak Panie redaktorze, to wszystko prawda. Otwartym i ciekawym pozostaje pytanie co przed kolejnymi wyborami doradzać będą doradcy elektoratu? Czy będą wiedzieć i widzieć to samo, czy tylko słuchać przemówień i obietnic? Elektorat widzi również kto i co mu doradza. Część elektoratu próbuje jeszcze godzić to co wiedzą i widzą z tym co jest im doradzane i podpowiadane. Tylko jak długo? Jak długo zechce się elektorat oszukiwać, że sprawy nie idą zgodnie z obietnicami we właściwym kierunku. Może być i tak, że elektoratowi widzącemu powagę i wagę kierunku nie zabijaj, nie wystarczy mydlić oczu osiągnięciami w kierunku nie kradnij.Może być jednak i tak, że ta część elektoratu (jak Pan redaktor określił konserwatywna) zaczyna być w arytmetyce wyborczej zbędna. Lub tak, że ugrupowaniu obecnie rządzącemu osiem lat rządów zupełnie wystarcza i zasadniczo powolutku szykują się na przerwę.
  • Erich
    22.11.2019 20:58
    To rzeczywiście sprytna zagrywka: PiS nie chce zmiany prawa aborcyjnego, Lewica ucieszy się ze stanowiska, a wina za zablokowanie projektów ma spaść z PiSu na Lewicę. Jaaaasne, na pewno tego bajeru nie zobaczymy...

    Ale myślę też, że to ukłon w stronę liberalnego obyczajowo elektoratu PiS. Wbrew pozorom jest to chyba spora grupa ludzi. Dość powiedzieć, że ludzie w szeregach partii rządzącej mają do tradycyjnych wartości (np. rodzinnych) dość... luźny stosunek (typu: rozwody).
    doceń 18
  • mbtm
    22.11.2019 21:13
    Jeżeli ktoś wierzy że politycy mają jakiekolwiek poglądy to już osobista sprawa każdego człowieka. Politycy poglądów nie mają. Od 1991 roku Lewica rządziła w Polsce kilkanaście lat, PO bodaj 8 lat, PiS teraz 5 rok chyba, a co się zmieniło w kwestiach światopoglądowych?.... nic?, dlaczego to niech sobie każdy sam odpowie. Moim zdaniem PiS wybrał tę osobę umyślnie, ona będzie głośno poruszać tematy o które można się kłócić do śmierci(na czym politykom zależy, bo polityka to tylko emocje wyborców, przecież nie ich wiedza) i potem PiS będzie mógł stawać w obronie "wartości" krytykując Panią rzecznik. A że oni ją wybrali?, kto o tym będzie za pół roku pamiętać, a nawet jak ktoś przypomni to powiedzą, chcieli być otwarci na opozycję, szanują demokrację, liczyli na to że Pani rzecznik będzie obiektywna, i jeszcze na nią winę zrzucą ;-).
    doceń 11
  • bob
    22.11.2019 21:41
    PiS to lewicowa partia, dla zmylenia części nieświadomego elektoratu nazywająca się "Zjednoczoną Prawicą". Ich stosunek do aborcji, poparcie dla homolobby na arenie ONZ czy ideologii gedner na polskich uczelniach plus sporo innych faktów to pokazuje jasno. I było to widać przed wyborami. Nikt o tym a katolickich pismach nie pisał. Dlaczego? Teraz to jest musztarda po obiedzie. PiS wspierał lewicę w TVP, teraz oddaje komisję do spraw rodziny. Bo tam nikt wśród pisowskich socjalistów nie chce realizować tego, co JPII mówił - walka rozegra się o rodzinę! Oni walczyć o rodzinę nie chcę. I o żadne katolickie wartości. Pora to zacząć mówić głośno!
    doceń 12
  • Eugeniusz_Pomorze_
    23.11.2019 00:44
    Dobry artykuł red. Jałowiczora, dobre komentarze CSOG-a i STAHA. Co robić oprócz jałmużny, postu i modlitwy, by Życie zatriumfowało, a nie śmierć...? Dzisiaj czuję, że może stworzenie porządnej listy dobrych pytań religijnych, filozoficznych, etycznych i politycznych "do..." może by coś dało...?...?...? Pierwsze z brzegu przykładowe pytania: "Na którą partię/koalicję zagłosowałby dzisiaj Pan Jezus?", albo np.: "Czy z racji wyboru przez PiS Magdaleny Biejat na najważniejsze stanowisko decydujące o życiu i śmierci Niewinnych nie należałoby dzisiaj mówić o niej jako o posłance... PiS?", albo takie: "Dlaczego p. premier Kaczyński wszedł w koalicję z Lewicą?"... Pytań jest wiele, ale jeśli się ich publicznie nie zada, to ani one nie wybrzmią, ani też nikt na nie odpowie...
    doceń 4
  • Dremor_
    23.11.2019 10:16
    Dremor_
    Od czterech lat PiS uparcie pokazuje, że jest partią lewicową, realizującą program socjalnego rozdawnictwa i gospodarki centralnie planowanej, a niektórzy dopiero teraz się obudzili, że bardziej im po drodze z lewicą, niz psychoprawicą z Konfederacji?
    doceń 23
    • Obserwator
      25.11.2019 15:50
      Dremorze, jako że jesteś osobą wyjątkowo przywiązaną do precyzji wypowiedzi i źródeł, a przy tym szalenie wrażliwą na punkcie obrażania, wycieczek słownych, oceniania i wyrażania własnego zdania bez argumentów wielkości Titanica - mógłbyś zdefiniować "psychoprawicę z Konfederacji", podając odpowiednie źródła? Bo chyba nie chciałeś oczernić nikogo bez mocnych dowodów?
      • Dremor_
        25.11.2019 16:37
        Dremor_
        "Psychoprawica" to akurat moja własna opinia. Nie musisz się z nią zgadzać. Słowo funkcjonuje w mowie potocznej na określenie skrajnej prawicy.
        doceń 1
        0
  • Władysław
    23.11.2019 14:02
    Pod rozwagę ,jak to pisał poeta ..miłe złego początki lecz koniec żałosny."..
    doceń 9
  • DIRK
    23.11.2019 22:05
    Co będzie robić Pani Biejat to raczej wiadomo, ale nie została w to wrobiona, lecz będzie z tego dumna, a jej Partia ogłosi zwycięstwo. Na nią więc spadnie chwała według jednych, wina według innych, a nie na żaden pis. Prawo i Sprawiedliwość wytrąciło wrogom argument o totalnej władzy, która nie dopuszcza nikogo do głosu i dyktuje wszystkim jedynie słuszne własne poglądy. Nie dyktuje, zresztą to i tak niemożliwe. A po co miałoby samo ściągać na siebie ogień ze wszystkich opozycyjnych dział jeszcze i z tego powodu? Czy naród daleki od moralnej jednoznaczności doceniłby to bohaterstwo? Niech próbują jechać na tym rumaku nowo wybrani konkurenci z prawa, zobaczymy do czego ich to doprowadzi. Albo nie będą próbować, świadomi że się nie opłaci. Będą wymyślać inne tematy zastępcze, jak dostęp do broni chociażby. Szybko wyborcy odkryją ich całkowitą niewiarygodność i sprowadzą do roli planktonu właśnie. Polityka i tyle. Jest w niej akurat tyle moralności, co jest jej w narodzie. I nie politycy są w mocy ją naprawiać, nawet surowymi ustawami. Nad tym musimy popracować my sami, zaczynając od siebie, zwalczając nasze własne zakłamanie, egoizm, konformizm i co tam jeszcze. Taka będzie polityka, jakimi nasze sumienia będą.
    • Dremor_
      24.11.2019 12:33
      Dremor_
      Piszesz o tematach zastępczych, gdy całe to zamieszanie z Biejat to właśnie taki temat zastępczy. Gdyby komukolwiek zależało na zmniejszeniu liczby aborcji, to by się wzięli porządnie za profilaktykę, by ograniczyć skalę podziemia aborcyjnego, gdzie dokonuje się (według różnych szacunków) od 100 do 350 tysięcy aborcji rocznie. Zamiast tego wszyscy trzęsą się o "aborcję eugeniczną", której zakaz spowoduje tylko tyle, że te kilkaset dzieci umrze parę dni po porodzie, a nie przed 24 tygodniem. A sam zakaz spowoduje tylko tyle, że te aborcje przejdą do podziemia. Takie "pudrowanie sumienia", z którego robi się nie wiadomo jaką sprawę.
      • elle
        25.11.2019 13:57
        Bardzo dobrze, że aborcja jest w podziemiu ... razem z prostytucją. Tam jest jej miejsce. Przynajmniej nie kreuje się fałszywego przekonania, ze jest w niej coś dobrego i nie zmusza społeczeństwa do fundowania czyiś grzechów. A człowiek ma wolną wolę i albo z niej korzysta albo nie. Niewiele można na to poradzić.
        doceń 3
        0
      • Dremor_
        25.11.2019 15:57
        Dremor_
        Oj można. Są kraje, w których nie ma podziemia aborcyjnego, a samych aborcji dokonuje się niewiele. Wszystko dzięki odpowiedniej profilaktyce.
        doceń 1
        0
  • podaj nick
    24.11.2019 11:25
    wynika stąd, że wszyscy święci nie mylić ze świętymi kk wymagają, że aby było wolno nadal robić swoje należy oddać stanowiska związane z sumieniem i obyczajowością lewactwu, zrobić ministrami znów pewne zaskakujące osoby, słabo mówiące w j.polskim, jeśli by te powierzchowne gesty zadowoliły owych wszystkich świętych to jeszcze jeszcze, gorzej jeśli inne praktyczniejsze kwestie idą wbrew sensownej konieczności a zgodnie z czyim chciejstwem; w ogóle może by się kto pokusił, którzy to wszyscy święci wymagają oddawania wpływów lewackim działaczom, którzy zaś pchają w kierunku budowania formalnie samodzielności i suwerenności, ale odpowiednio się opłacając komu trzeba może by to kto opisał konkretniej jak przebiegają wpływy dotykające ten kraj byłoby chociaż wiadomo o czym mowa
    doceń 3
  • Contral
    24.11.2019 16:24
    Problem w tym że Konfederaci to tacy sami kabareciarze jak Koalicja Obywatelska.
    doceń 7
  • Łucja
    24.11.2019 16:37
    @DREMOR
    doceń 1
  • Łucja
    24.11.2019 16:40
    @DREMOR Biorąc pod uwagę, że przyczyną większości aborcji eugenicznych wykonywanych w Polsce jest podejrzenie zespołu Downa, twierdzenie, że "te kilkaset dzieci umrze parę dni po porodzie" jest kłamstwem.
    doceń 13
    • Dremor_
      24.11.2019 20:15
      Dremor_
      Zespół Downa nie stanowi większości przyczyn legalnych aborcji w Polsce. Zgodnie z ostatnimi danymi na temat przyczyn aborcji najczęstszą przyczyną są wady somatyczne płodu, które dotyczyły 581 z 1039 dokonanych aborcji. Zespół Downa bez rozpoznanych wad somatycznych dotyczył 255 przypadków legalnych aborcji. Kłamstwem z Twojej strony jest natomiast twierdzenie, że powodem aborcji jest "PODEJRZENIE Zespołu Downa", gdyż nie ma prawnej możliwości dokonania aborcji na podstawie "podejrzenia ZD", wada musi być jednoznacznie zdiagnozowana i potwierdzona przez drugiego lekarza.
      • Dremor_
        24.11.2019 20:24
        Dremor_
        "Wady somatyczne" to zwykle uszkodzenia lub brak istotnych narządów wewnętrznych, lub rozwój narządów wewnętrznych poza organizmem dziecka. Biorąc pod uwagę, że Polska ma jedną z najlepszych na świecie opiekę neonatologiczną, a polscy chirurdzy są w stanie wykonywać bardzo skomplikowane operacje, przypadki legalnych aborcji ograniczają się głównie do wad letalnych.
        doceń 4
        0
      • ism
        25.11.2019 11:48
        Badaniem, które ze stu procentową prawie pewnością potwierdzi zespół Downa jest badanie chromosomów dziecka. Aborcję wykonuje się, gdy jest też podejrzenie choroby, np. zespołu Downa, może to być np. 20 % szansy na obecność choroby. Nikt później nie weryfikuje , ile faktycznie było zdrowych a ile chorych.
        doceń 2
        0
      • CSOG
        25.11.2019 12:30
        "Zgodnie z ostatnimi danymi..." "Proszę w takim razie o źródło" tych danych.
        doceń 1
        0
      • elle
        25.11.2019 13:59
        Koleżnaka mojej córki miała zdiagnozowany zespół Downa. Zupełnie po niej nie widac...
        doceń 4
        0
      • Dremor_
        25.11.2019 16:05
        Dremor_
        Dane Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, ostatnie za 2017 rok. Dane za 2018 są dostępne, ale tylko ogólne, bez wymienienia konkretnych przyczyn. Są jeszcze dane za 2016 rok, gdzie sam ZD, bez wad towarzyszących był przyczyną 221na 1042 przeprowadzone aborcje z przesłanek embriopatologicznych.
        doceń 2
        0
    • Piotr
      06.12.2019 12:11
      Co to jest aborcja eugeniczna? Bo wydaje mi się, że to znaczy coś innego niż tobie się wydaje. Eugeniczną aborcją byłoby np. wymuszenie aborcji na osobie z zespołem downa, niezależnie od tego czy dziecko jest zdrowe czy nie. Albo na osobie bezdomnej, ewenetualnie jakikolwiek inny powód ograniczający czyjeś prawo rozrodcze. Aborcją eugeniczną nie jest usunięcie ciąży obciążonej zespołem downa.
      • Dremor_
        06.12.2019 14:39
        Dremor_
        Nie sądzę, by proliferzy to zrozumieli. Błędne określanie aborcji z przyczyn embriopatologicznych "aborcją eugeniczną" ma na celu wywołanie określonych skojarzeń z hitlerowcami. Tu nie chodzi o prawdę, tylko o emocje.
        doceń 1
        0
      • CSOG
        06.12.2019 14:53
        proliferzy to zrozumieli: określanie aborcji z przyczyn embriopatologicznych "aborcją eugeniczną" ma na celu wywołanie określonych skojarzeń z ... EUGENIKĄ - stosowaną przez reżim narodowosocjalistyczny. "Z punktu widzenia współczesnej genetyki eugenika jest uznawana za pseudonaukę, choć jej twórcy nie mogli mieć świadomości, na jak wątłych podstawach naukowych była ona oparta (struktura kodu DNA została odkryta w 1953). Współcześnie jest pewne, iż nawet bardzo dokładne zastosowanie zasad eugeniki w celu wyeliminowania z populacji wadliwych genów jest pozbawione większego sensu".[Wikipedia]
        doceń 0
        0
      • Dremor_
        06.12.2019 14:59
        Dremor_
        A co wspólnego ma aborcja z przyczyn embriopatologicznych z eugeniką? Piotr w komentarzu powyżej ma więcej racji, aborcją eugeniczną byłoby np. usuwanie ciąży u osoby z ZD, by uniknąć przekazywania wadliwych genów dalej. Przesłanka embriopatologiczna nie ma charakteru eugeniki.
        doceń 0
        0
      • Dremor_
        06.12.2019 15:15
        Dremor_
        Ruchy pro choice też nie pozostają tu dłużne i też chętnie wykorzystują porównania z Hitlerem, czy Stalinem, przypominając, że to właśnie ich reżimy bezwzględnie zakazały aborcji w III Rzeszy i ZSRR.
        doceń 0
        0
  • Eugeniusz_Pomorze_
    24.11.2019 22:02
    Łucjo masz oczywiście rację, bo to co piszesz to praktycznie w 100 procentach prawda! Z Dremorem nie ma co dyskutować, bo Dremor jest świetny w manipulacjach, jest mistrzem półprawdy. Każdą najdrobniejszą informację, albo nawet jednoprocentową naszą pomyłkę bez zmrużenia oka wykorzysta do walki z Kościołem i wartościami konserwatywnymi. Czasami jest tak, że jego pogarda do tych wartości jest silniejsza od ostrożności i wtedy można ją wyraźniej odczuć. Dzisiaj dowiedziałem się np. że należymy do...: "do tych wszystkich TRZĘSĄCYCH SIĘ nad aborcją eugeniczną"...
    doceń 14
    • Dremor_
      25.11.2019 11:45
      Dremor_
      Proszę w takim razie o źródło informacji, że "podejrzenie" ZD, albo chociaż sam ZD jest główną przyczyną aborcji w Polsce. Oficjalne dane ministerstwa przeczą tej informacji.
      doceń 3
    • CSOG
      25.11.2019 12:52
      Droga Łucjo (piękne imię:) Zanim wdasz się w dalszą zbędną dyskusję z określonymi osobami zwróć uwagę na styl ich wypowiedzi (w tej sprawie i innych) Zwróć uwagę ile razy bezpodstawnie oskarżono cię o kłamstwo, nie biorąc pod uwagę, że możesz mieć błędne informacje, możesz mieć inne informacje z innego źródła niekoniecznie błędne. Niektórym chodzi wyłącznie o to, żeby oskarżyć cię słowem "kłamiesz", niektórym chodzi wyłącznie o to żeby cię zdenerwować, poirytować,rozzłościć, zepsuć Twój humor. Wyłącznie o to. Nie dawaj się wciągnąć w tego typu sztuczki i prowokacje. Zwróć uwagę, że jeden z twoich rozmówców w słowach: "zakaz spowoduje tylko tyle, że te kilkaset dzieci umrze parę dni po porodzie, a nie przed 24 tygodniem" nie widzi żadnej różnicy pomiędzy śmiercią naturalną a zabiciem kogoś, spowodowaniem śmierci, uśmierceniem bezbronnego człowieka w łonie matki. Zastanów się czy aby na pewno chcesz z kimś o takich poglądach rozmawiać, wiedząc że on nigdy nie zechce ciebie zrozumieć, zechce wyłącznie przekonywać cię do upadłego do swoich poglądów, że pomiędzy śmiercią naturalną a zabójstwem, spowodowaniem śmierci nie ma różnicy, lub że zabójstwo, zadanie śmierci w określonych wypadkach jest właściwsze z etycznego punktu widzenia niż naturalna śmierć. Zechce cię przekonywać że zabójstwo chorego dziecka jest dobrem dla jego rodziców, jest dobrem dla tego dziecka. Nie wiem Łucjo czy masz swoje dzieci, zawsze jednak możesz się zastanowić czy ten kto tak uważa ma swoje dziecko. Możesz też spojrzeć w stronę rodziców, którzy mają dziecko i dowiadują się że jest ono nieuleczalnie chore. Możesz też spróbować się dowiedzieć czy ktokolwiek kto miał dziecko a okazało się, że jest chore nieuleczalnie żałował że to dziecko się urodziło. Wtedy łatwiej ci będzie podjąć decyzję, czy z osobami o określonych poglądach rozmawiających wyłącznie po to żeby cię przekonać do przekonania że lepiej zabić dziecko w łonie matki niż pozwolić mu umrzeć naturalnie po narodzinach. I co najważniejsze nie pozwól sobie by ktokolwiek zakłamywał twoje sumienie.
      doceń 3
  • Łucja
    24.11.2019 23:26
    @DREMOR Masz rację, wyraziłam się nieprecyzyjnie zespół Downa nie jest przyczyną większości aborcj eugenicznych w Polsce tylko ich najczęstszą przyczyną. Są też inne wady nieletalne, będące przesłankami aborcji eugenicznych. A diagnoza nigdy nie jest pewne w 100%, dlatego napisałam o podejrzeniu. Więc sugerowanie, że dzieci poddawane aborcji eugenicznej i tak umarłyby wkrótce po porodzie jest jeśli nie kłamstwem, to półprawdą i manipulacją, jak słusznie zauważył Eugeniusz.
    • Dremor_
      25.11.2019 16:11
      Dremor_
      Zespół Downa w 2017 był przyczyną 255 aborcji. Najczęstszą przyczyną są wciąż wady somatyczne płodu, stanowiące 581 przypadków. Czyli ponad dwukrotnie więcej, niż w przypadku ZD. W przypadku 104 aborcji ZD i wady jednego, lub większej ilości organów wystąpiły jednocześnie.
      doceń 2
  • Doonby
    25.11.2019 01:00
    @DREMOR nieprawda. Wystarczy tylko wysokie prawdopodobieństwo. W praktyce lekarze nieraz doradzali aborcję, a potem okazywało się, że rodziło się zdrowe dziecko. Były o tym artykuły w "Gościu".
    • Dremor_
      25.11.2019 16:15
      Dremor_
      Gdybyś znał przepisy, to byś wiedział, że lekarze nie mogą "doradzać aborcji". A w przypadku stwierdzenia wad konieczne jest kilkukrotne powtórzenie diagnozy. Tyle na temat wiarygodności tych artykułów.

      Pamiętam też, jak w Gościu Niedzielnym atakowano doktora Dębskiego, który w swoim szpitalu wprowadził dodatkowe przepisy zmniejszające liczbę przeprowadzanych aborcji.
      doceń 3
  • CSOG
    25.11.2019 14:16
    Niektórzy
    Niektórzy chcą sprowadzić wartość ludzkiego życia wyłącznie do cyfr, liczb, matematycznych proporcji.
    Niektórzy chcą prawnego zalegalizowania odbierania życia w określonej formie i określonych przypadkach.
    Niektórzy chcą upowszechnienia nowych nazw uśmiercania, chcą zastąpienia słowa ‘zabić’ innymi słowami.
    Niektórzy chcą zakamuflować słowo zabić słowami eutanazja, aborcja, eliminacja zagrożenia itp.
    Niektórzy chcą zaniżyć wartość ludzkiego życia w zależności od różnych czynników jak wiek czy stan zdrowia.
    Niektórzy chcą upolitycznienia rozmów i dyskusji na temat wartości życia ludzkiego.
    Niektórzy chcą znaleźć argumenty dla uzasadnienia zabijania.
    Niektórzy chcą kompetencje do decyzji o momencie naturalnej śmierci wyrwać z prawa Boga i przekazać w gestię ludzkich wyborów i decyzji.
    Niektórzy myślą, że w zabijaniu można wskazać jakieś dobro.
    Niektórzy myślą, że zabijanie można bez konsekwencji prawnie zalegalizować.
    Niektórzy myślą, że można prawem zmusić innych do zabijania odmawiając lekarzom działania zgodnie z sumieniem.
    Niektórzy myślą, że śmierć może być lepsza niż życie.
    Niektórzy chcą żeby wszyscy myśleli tak jak oni.

    Niektórzy to nie wszyscy.
    Niektórzy to dotychczas tylko część, grupa, fragment ludzkości. Ty czytelniku sam decydujesz czy należysz do grupy „niektórzy”, kogo postrzegasz jako należącego do tej grupy i czy chcesz własnym wyborem zasilić szeregi tej grupy.

    P.S zainteresowanym sprawami etyki polecam vlog bioetyczny Błażeja Kmieciak (do znalezienia za pomocą przeglądarki) Tematy takie jak: Umieranie, Nie ta mama, Badania prenatalne, Terapia Uporczywa, Naukowa wolność słowa, Diagnoza sumienia.
    • Dremor_
      25.11.2019 16:19
      Dremor_
      Jak kiedyś rozpocząłem tu dyskusję na temat etycznego pojmowania ściśle określonych przypadków aborcji jako rezygnacji z terapii uporczywej, to zrobiono tu ze mnie mordercę, zwolennika aborcji na życzenie i agenta Sorosa, tak więc nie liczyłbym tu na konstruktywną dyskusję.

      Faktem jest natomiast, że nikt nie chce się zająć problemem podziemia aborcyjnego, skupiając się na przypadkach, które w większości dotyczą wad letalnych.
      • CaminoCanis
        25.11.2019 22:40
        1. Rezygnacja z uporczywej terapii to nie aborcja. Definicja uporczywej terapii: Uporczywa terapia jest to stosowanie procedur medycznych w celu podtrzymywania funkcji życiowych nieuleczalnie chorego, które przedłuża jego umieranie, wiążąc się z nadmiernym cierpieniem lub naruszeniem godności pacjenta. Definicja aborcji: Aborcja (łac. abortus lub abortio – poronienie, wywołanie poronienia) – zamierzone zakończenie ciąży w wyniku interwencji zewnętrznej, np. ... łacińskim abortus provocatus. Przeważnie w efekcie dochodzi do śmierci zarodka lub płodu (łac. Chyba widzisz różnicę ???
        doceń 3
        0
      • Dremor_
        26.11.2019 11:46
        Dremor_
        Owszem widzę. Przykład, który kiedyś podałem dotyczył konkretnie przypadku schorzenia nazwanego "rybia łuska arlekinowa". W przypadku tego schorzenia skóry dziecko przychodzi na świat jako jedna wielka rana. Umiera w ogromnym bólu, którego nie da się uśmierzyć, bo podanie środków przeciwbólowych zabije dziecko. Wyjścia są trzy: eutanazja przez podanie morfiny, czekanie na śmierć naturalną, która często następuje na skutek tego, że dziecko z bólu napina mięśnie do tego stopnia, że łamie sobie kręgosłup, albo wywołanie porodu przed 24 tygodniem, zanim dziecko wykształci układ nerwowy by odczuwać ból. Tylko trzecia metoda w świetle etyki chrześcijańskiej jest niedopuszczalna, bo jest aborcją. Mimo, że jej celem nie jest usmiercenie dziecka, tylko uniknięcie cierpienia. Jesteś w stanie podjąć temat?
        doceń 2
        0
  • CaminoCanis
    26.11.2019 19:09
    Wywołanie porodu w 24 tygodniu nie jest uśmierceniem dziecka ??? To ja się pytam: czym jest ???
    • Dremor_
      26.11.2019 19:40
      Dremor_
      Nie piszę, że nie jest. Piszę, że intencją działania nie jest śmierć dziecka. To jest podobna sytuacja, jak w przypadku aborcji dziecka by ratować życie matki. Etyka katolicka zezwala na takie działanie (Tomasz z Akwinu podawał przykład nawet w 9 miesiącu). Norma etyczna nazywa się "zasadą podwójnego skutku", bo dokonuje się aborcji nie dla samej aborcji, ale ze względu na wartość życia matki. W opisanym przeze mnie przypadku mamy inną wartość, jaką jest brak cierpienia dziecka. Pytanie na ile w tym przypadku brak cierpienia dziecka stanowi wartość, bo na pewno nie jest to równoważne z życiem matki w klasycznym przykładzie zasady podwójnego skutku. Natomiast z punktu widzenia życia dziecka, poród przy tym schorzeniu zakończy jego życie. Różnica tylko w tym, czy będzie to poród naturalny w terminie, związany z bólem dziecka (matki też), czy też będzie to poród sztucznie wywołany przed 24 tygodniem. Pytanie na ile kontynuacja ciąży, co prowadzić będzie do cierpienia dziecka spełnia kryteria terapii uporczywej? Z drugiej strony kontrowersja, bo podanie środków na wywołanie porodu przed 24 tygodniem ma cechy aborcji. Czy mamy traktować jako zło moralne dopuszczenie do cierpień dziecka, poprzez zaniechanie działań przypominających aborcję, czy negatywnie ocenić samo działanie? Moja osobista opinia jako teologa skłania się ku uznaniu aborcji w tym przypadku za lepsze wyjście, niż dopuszczenie cierpień. Mam oczywiście świadomość, że moje zdanie nie jest w pełni zgodne z obowiązującą nauką Kościoła, która dopuszcza aborcje tylko w przypadku ratowania życia matki, ale nie ogranicza mi to możliwości dyskusji.
      doceń 2
  • CSOG
    27.11.2019 12:26
    Opinia nie-teologa
    Można mi nie wierzyć, ale płakałem ze śmiechu pół wieczora. Sprawdzałem definicję kogo można określić mianem teologa. Przebrnąłem przez różne koncepcje. Począwszy od rozumienia przyjętego w katolicyzmie, gdzie teologiem katolickim we właściwym sensie tego słowa jest ten, kto otrzymał mandat od władz kościelnych. Mandat ten oznacza swego rodzaju nostryfikację ze strony Magisterium Kościoła. Przebrnąłem przez ujęcia R. Latourelle’a , J. Mc Quarrie, K. Bartha, P. Tillicha. Dowiedziałem się, że teologia przeszła w ciągu wieków proces specjalizacji. Stąd teolodzy współcześni zazwyczaj specjalizują się w jakiejś jednej określonej dyscyplinie teologii, najbardziej znane są: dogmatyka, biblistyka, teologia moralna, teologia fundamentalna, teologia pastoralna i liturgika.
    Śmiesznie przestało być, gdy w meandrach Internetu przeglądarka znalazła pogląd, że każda osoba, która w jakikolwiek sposób rozmyśla o Bogu jest teologiem. Z takiego poglądu nietrudno wysnuć wniosek, że ktoś kto przez chwilę rozmyśla, czy Bóg jest czy go nie ma, jest już teologiem. Jak zatem żyć, kiedy dookoła mnie więcej teologów niż osób wierzących w istnienie Boga? Dotarłem nawet do środowiska, które utworzyło nową specjalizację teologię polityczną. Cóż dewaluacja pojęć nie ominęła i tego wyrazu. Teologia (gr. θεος, theos, „Bóg”, + λογος, logos, „nauka”) – dyscyplina wiedzy rozwinięta w chrześcijaństwie . Pierwotnie była opisem interwencji Boga w życie ludzkiej społeczności i była ściśle związana z liturgią. Współcześnie, naukowość teologii bywa kwestionowana przede wszystkim przez uczonych przyjmujących pozytywistyczny punkt widzenia. Poddaje się w wątpliwość zasadność uznawania pytań o Boga za naukowe. W Polsce stanowiska są podzielone. Teologia znajduje się na liście dziedzin naukowych ustalonej w 2005 r. przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów. Jednak część uczonych chce usunięcia teologii z klasyfikacji dziedzin naukowych. Część uczonych chce chyba aby teologii nie było, część chce rozłączenia członów θεος, theos, „Bóg”i λογος, logos, „nauka”. Może zatem trzeba by utworzyć nowe słowo teohobby? A może część nie tylko naukowców coraz bardziej rozmija się z logiką i nauką?
    • Dremor_
      27.11.2019 20:21
      Dremor_
      Zostańmy więc przy najprostszej definicji, czyli teologii jako nauki, posiadającej cel, narzędzia i metodę. Zaś teolog, to naukowiec, który uprawia teologię. A co do zgody władz kościelnych, to mam, nikt mi misji jeszcze nie odebrał. Ale wyznacznikiem to nie jest, takiemu Kungowi odebrano możliwość głoszenia, ale teologiem być nie przestał. Jedyne co, to nie można jego nauk uznać za katolickie. Zgodzę się natomiast, że teologia w ujęciu definicji Kościoła Katolickiego nie spełnia warunków bycia nauką, więc nie powinna w tym kształcie znajdować się na liście dziedzin naukowych.
      doceń 1
  • CSOG
    27.11.2019 13:02
    Nieograniczone możliwości dyskusji o cierpieniu.
    Można mi nie wierzyć, albo nie, ale cieszy mnie świadomość niektórych osób, że „ich zdanie nie jest w pełni zgodne z obowiązującą nauką Kościoła”. Bowiem wbrew pozorom taka świadomość nie zawęża lecz rozszerza możliwości dialogu. Czasami zdarzają się osoby które rękawicę lub ręcznik walkowera, rzucają szybciej niż potrafią rzucić wyzwanie w stylu: „jesteś w stanie podjąć temat?” Chodziło o temat „unikania cierpienia” potraktowanego jako cel nadrzędny. Przypomnę, że dyskutujemy na portalu który w regulaminie zaznacza: „Gospodarzami portalu jednak są katolicy”. Warto zatem mieć na uwadze w dyskusji, że część osób swoje poglądy i światopoglądy opiera o naukę Kościoła Katolickiego i jest zanurzona w rzeczywistości chrześcijańskiej. A cóż takiego chrześcijaństwo mówi o cierpieniu? Jaki ma do niego stosunek? Czy w chrześcijaństwie unikanie cierpienia jest wartością nadrzędną zwłaszcza przeciwstawione piątemu przykazaniu? Zostawmy na chwilę katolików i chrześcijaństwo , bo oni nie jedyni na tym świecie. Popatrzmy jakie bywa podejście do unikania cierpienia jako wartości, po za obszarami katolików i chrześcijan. Zwróćmy wzrok w stronę innych wspólnot ludzkich, które są w jakikolwiek społeczny sposób związane więzami wzajemnej solidarności. Jak zachowują się na przykład agenci wywiadów, żołnierze służb specjalnych pojmani przez przeciwnika i poddawani psychicznym i fizycznym cierpieniom? Czy uznają unikanie cierpienia za wartość naczelną i przewyższającą inne wartości jak: lojalność, wierność, odpowiedzialność za innych? Cierpienie czasami bywa nierozłączne z poświęceniem. Można to odnaleźć w postawach zwykłych żołnierzy decydujących się postawi ć na szali lub wręcz zdecydować się na cierpienie, a nawet utratę życia, w obronie innych bliskich osób. Taka postawa nazywana jest altruizmem i jest przeciwstawna znaczeniowo egoizmowi. Cóż z ryzykiem cierpienia podejmowanym przez strażaków i ratowników? Obszarów altruizmu i bezinteresownego poświęcenia z narażeniem na cierpienie można naprawdę znaleźć tysiące. Również po za chrześcijaństwem i katolicyzmem. Wszystko to skupia się w wyborze pomiędzy altruizmem a egoizmem. Unikanie cierpienia nie w każdej sytuacji i nie zawsze jest wartością najwyższą.
    • Dremor_
      27.11.2019 20:11
      Dremor_
      Cierpienie w ujęciu chrześcijańskim jest wartością o ile ma sens. Jeżeli sensu nie ma, jest okrucieństwem. Żołnierz, czy strażak cierpią dobrowolnie. Sens można nadać także cierpieniom nieuleczalnie chorych. Natomiast dopuszczenie cierpień noworodka sensu nie ma. Nie zbliży to dziecka do Chrystusa, nie będzie z tego żadnego dobra, nikogo nie ocali. Brak działania prowadzącego do uniknięcia cierpień może być traktowany jako grzech zaniechania. W opisanym przypadku unikanie cierpienia dziecka staje się jedyną wartością, wyższą nawet od życia dziecka, bo życia ocalić się nie da, a zapobiec cierpieniom owszem.
      • CSOG
        28.11.2019 12:51
        A jednak
        A jednak świadomość niektórych osób, że „ich zdanie nie jest w pełni zgodne z obowiązującą nauką Kościoła” ucieszyło mnie przedwcześnie. Podobnie nadzieja, że osoby takie dostrzegą, co oznacza wyrażenie hierarchia wartości w etyce.
        "unikanie cierpienia dziecka staje się jedyną wartością, wyższą nawet od życia dziecka, bo życia ocalić się nie da, a zapobiec cierpieniom owszem" - Zdanie to jest jedną z największych bzdur na jaką potrafi zdobyć się wyłącznie zdemolowany i rozmontowany system moralny i etyczny. Proszę tylko wyobrazić sobie że tak sformułowaną zasadę odniesiemy do dzieci już urodzonych i zdiagnozowanych dopiero po urodzeniu. Jak bardzo musi być oszukany człowiek, lub jak bardzo nieszczęśliwy skoro zdolny jest do formułowania takiej hierarchii wartości. Zabić dziecko żeby uniknęło cierpienia. Zapraszam człowieka definiującego i publikującego takie myśli na jakikolwiek oddział onkologii dziecięcej aby porozmawiał sobie z dziećmi i ich rodzicami na ten temat. Człowieka definiującego i publikującego takie myśli zapraszam do jakiejkolwiek placówki hospicjum dziecięcego, aby porozmawiał z ludźmi dla których każdy dzień, każda sekunda życia ma nieprzeliczalną wartość pomimo cierpienia. Z człowiekiem pozwalającym się oszukać tak, że nie potrafi ocenić wartości zasady moralnej nie zabijaj, nie da się dyskutować. Szkoda. Szkoda, że na ten temat wypowiadają się osoby pozbawione najczęściej możliwości osobistej rozmowy z ludźmi, którzy zadali śmierć, spowodowali śmierć, przyczynili się do śmierci. I nie chodzi nawet o lekarzy czy matki dopuszczające się dzieciobójstwa. Również o sprawców wypadków samochodowych, żołnierzy biorących udział w działaniach wojennych. Osoby propagujące tezy o wyższości wartości ulgi w cierpieniu nad wartością życia mogłyby się pokusić o weryfikację własnych przemyśleń, chociażby konfrontując swoje wynurzenia z relacjami żołnierzy, którzy w czasie wojny byli proszeni o „dobicie” kompana śmiertelnie rannego bez szans na odratowanie. Osoby dopuszczające się publicznej debaty na temat wartości życia i śmierci mogłyby chociaż spróbować skonfrontować swoje teorie z rzeczywistością. Są to jednak najczęściej osoby, które ze śmiercią i cierpieniem mają jedynie tyle wspólnego że się boją. Ludzi, którzy boją się śmierci, boją się cierpienia, boją się konfrontacji swoich teorii z rzeczywistością, a odwagę wyrażają jedynie w głoszeniu tchórzliwych teorii, bez wahania ośmielę się nazwać tchórzami. A tchórzostwo z humanizmem nie ma nic wspólnego.

        Odnośnie winy zaciąganej przez zaniechanie, można przy okazji wspomnieć, że współsprawstwo i odpowiedzialność za czyn ma również formę pomocnictwa i podżegania.
        Art. 18. KK - Formy zjawiskowe czynu karalnego
        § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.
        § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
        Myślę, że rozważając o grzechu tym bardziej można mówić o współodpowiedzialności za spowodowanie śmierci w formach zjawiskowych podżegania przez nakłanianie i pomocnictwie polegającym na udzielaniu rady lub informacji. Większy to grzech niż zaniechanie uniknięcia cierpień.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        28.11.2019 13:17
        Dremor_
        I tu popełniasz podstawowy błąd. Sądzisz, że wszystkie sprawy trzeba rozpatrywać z jednego klucza, dlatego próbujesz wrzucać do jednego worka dzieci w hospicjum z opisanym przypadkiem schorzenia. Faktycznie, jeśli będziemy stosować te same zasady, to dojdziemy do absurdu, że w celu unikania cierpień będziemy dobijać rannych i mordować dzieci w hospicjum. Ale to są różne sytuacje, więc stosujemy w tym wypadku inne normy etyczne. I o tych odmiennych normach mówię. Skoro jednak uznałeś kluczowe zdanie za bzdurę, to powiedz mi jaką wartością jest w opisanym przypadku cierpienie dziecka? Zauważ też, że etyka w sytuacji terapii uporczywej stawia unikanie cierpień ponad ratowaniem życia, więc teza o wartości unikania cierpienia noworodka ponad wartością jego życia jest w stanie zmieścić się w kanonach etyki chrześcijańskiej. Skoro porównujesz z hospicjum, tam też w określonych schorzeniach pompuje się dziecko morfiną i odłącza od aparatury, gdy dalsze ratowanie życia nie ma sensu. Ergo, życie przestaje być wartością najwyższą, priorytetem staje się brak cierpień. Różnica taka, że noworodkom nie podaje się środków przeciwbólowych. Alternatywą jest jedynie aborcja przed 24 tygodniem, albo przecięcie rdzenia kręgowego, czego się nie praktykuje.
        doceń 2
        0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji