Słowa Najważniejsze

Niedziela 5 maja 2019

Czytania »

ks. Tomasz Jaklewicz

|

5 maja 2019 GN 18/2019

Egzamin na pasterza

1. Potem osobiście przygotowuje im śniadanie. „A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb”. Jest w tej scenie coś wzruszającego. Przyjaźń, miłość wyraża się nie tylko w wielkich, bohaterskich czynach. Miłość to także małe gesty, przez które komunikuje się bliskość i troskę. Być może dla uczniów, którzy widzieli sporo cudów Jezusa, połów ryb nie był czymś bardzo zaskakującym. Może bardziej poruszył ich widok Mistrza, który powrócił do nich z wielkiej zwycięskiej bitwy, a teraz zwyczajnie przygotowuje im śniadanie jak ojciec czy matka. Czasem Bóg przemawia do nas przez proste znaki. Czy potrafimy je dostrzec? Czy doceniamy rolę prostych gestów w budowaniu i podtrzymywaniu ludzkich więzi?

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

Czytania »

ks. Robert Skrzypczak

|

5 maja 2019 GN 18/2019

Dajemy świadectwo

Kaduri głosił słowo Boże i przewidywał przyszłość. Przed śmiercią zaczął zwierzać się z tajemnicy, jaką miał przed nim odsłonić Bóg. Dotyczyła ona rychłego pojawienia się mesjasza w Izraelu. Wyczekiwano z napięciem na otwarcie testamentu Kaduriego, w którym miało być zapisane imię mesjasza. Rabin zażyczył sobie, by treść testamentu została ujawniona rok po jego śmierci, czyli w 2007 r. Zdrętwieli świadkowie zdarzenia i rzesze telewidzów, gdy wyszło na jaw, że według przepowiedni rabina przyszły mesjasz i zbawca Izraela miał mieć na imię Jehoszua, czyli Jezus. Włożono wiele starań w zatarcie niemiłego wrażenia. O imieniu rabina Kaduriego nikt nie chciał już wspominać. Jak wielki był za życia, tak nieobecny stał się po śmierci. Dociekanie prawdy o proroctwie rabina zostało zakazane. A Kaduri dodał odwagi wielu poszukiwaczom prawdy o Zbawicielu. Zaczęto bardziej studiować proroctwa biblijne wskazujące na przyszłego mesjasza, dopasowywać je do postaci Jezusa z Nazaretu. Serce niejednego Izraelity zadrżało na wieść o Jego zmartwychwstaniu. Dziś można spotkać coraz więcej osób w Izraelu i poza nim, które chcą wyrazić wdzięczność Kaduriemu, że naprowadził ich na Jezusa. Pewien starszy mieszkaniec Jerozolimy ośmielił się powiedzieć przed kamerami telewizyjnymi, że wierzy w to, że Jezus jest Mesjaszem i że modli się do Niego. I że „już się nie boi”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

Czytania »

ks. Zbigniew Niemirski

|

5 maja 2019 GN 18/2019

Niebiański Baranek zabity

Do wielkanocnego koszyczka, który niosą do kościoła, wkładają baranka. Absurd! Oczywiście, że tak! Bo przecież baranek to symbol i metafora. Barankiem jest Jezus Chrystus! Ale ten symbol wymaga wyjaśnienia. Po raz pierwszy Barankiem nazwał Jezusa Chrystusa św. Jan Chrzciciel podczas chrztu Zbawiciela w Jordanie. I to on odczytał rolę Zbawiciela w kluczu ofiary. Baranek w kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu, do którego należy także świat Biblii, był zwierzęciem spożywanym przez pasterzy i zarazem ofiarą składaną jako żertwa dla Pana Boga. Pierwszym starotestamentowym źródłem połączenia ofiary Chrystusa Pana z obrazem baranka jest ofiara Izaaka z Księgi Rodzaju. Tam Abraham, wystawiony na próbę, miał złożyć Panu Bogu w ofierze swego jedynego syna. Ostatecznie, w zastępstwie Izaaka, w ofierze został złożony baranek. Z kolei Księga Wyjścia opowiada historię uwolnienia narodu wybranego z niewoli egipskiej. W noc uwolnienia Izraelici mieli przygotować ucztę, pierwszą w historii narodu wybranego wieczerzę paschalną. Tam również w ofierze złożono baranka. To te dwa obrazy są biblijnym fundamentem i treścią metafory Jana Chrzciciela, który, „gdy zobaczył nadchodzącego Jezusa, rzekł: »Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata«”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

Czytania »

Joanna Zubel

|

5 maja 2019 GN 18/2019

Świeckim okiem

Zdumiewają mnie te kilkukrotne spotkania Zmartwychwstałego z uczniami, którzy Jezusa nie rozpoznają po wszystkim, co razem z Nim przeżyli. Zaskakuje Jan, który w końcu poznaje Boga, ale pozostaje w miejscu. Dlaczego mnie to tak dziwi? Czy widzę Boga na co dzień w moim życiu? Może przynajmniej tam, gdzie On szczególnie próbuje spotkać się ze mną? Żyję wśród chrześcijan, chodzę do kościoła – to bardzo sprzyjające warunki do rozpoznawania obecności Boga. Paradoksalnie w tak korzystnych okolicznościach można zapomnieć o konieczności szukania, nie usłyszeć własnej wewnętrznej potrzeby Boga, przecież wydaje się, że jest tak łatwo dostępny. Dobrze, gdy obok mnie jest ktoś, kto uświadomi: „To jest Pan.” W dzisiejszej Ewangelii skupiamy się zwykle na Piotrze, bo ma ułańską fantazję, by rzucić się wpław do Jezusa. Jednak kluczowym momentem są słowa Jana, dzielącego się odkryciem Prawdy. Chciałabym mieć zawsze przy sobie ludzi, którzy tak jak Jan wskażą mi Boga, gdy ja Go nie widzę. A potem chciałabym mieć, tak jak Piotr, odwagę, by nie zagłuszać głosu ­– ani wewnątrz mnie, ani na zewnątrz – tylko zdążać do Jezusa. •

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.