Chodzi o nadmierne wykorzystywanie wzmacniaczy. Dzięki „Gościowi Niedzielnemu” wiem już, że to panowie Kułaga i Magiera spowodowali u mnie wielogodzinne upośledzenie słuchu po meczu w Łodzi.
Zapewne działają w najlepszej wierze, ale proszę im przekazać, że natężenie hałasu przekracza próg bólu, przynajmniej u niektórych.
Zapewne jest grubo ponad 110 decybeli. Zatyczki do uszu są moim standardowym wyposażeniem, ale niestety psują przyjemność kibicowania.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








