Nowy numer 4/2023 Archiwum

Kręgosłup czy pancerz?

Jak to w końcu jest – katolikowi wolno modlić się z przedstawicielami innych wyznań czy jednak nie?

Niedawno na zaproszenie papieża Franciszka spotkali się w Watykanie liderzy środowisk ewangelizacyjnych z Polski. Oprócz katolików świeckich i duchownych była także grupa pastorów. Ojciec Święty mówił między innymi o ekumenizmie jako rodzaju sakramentu braterstwa chrześcijan. W serdecznej atmosferze odpowiadał na pytania i modlił się razem z zebranymi.

Relacje medialne z tego wydarzenia wywołały sporo reakcji, często nieprzychylnych. W sieci pojawiły się zarzuty o zacieranie doktryny katolickiej, o stwarzanie duchowego zagrożenia i niszczenie wiary. Komentowano, że katolicy, modląc się z „heretykami”, sami stają się heretykami. Powoływano się na dawne dokumenty Kościoła, w tym na encyklikę Piusa XI Mortalium animos z 1928 roku, w której papież przypominał, że „Stolica Apostolska swym wiernym nigdy nie pozwalała, by brali udział w zjazdach niekatolickich”.

– Owszem, ale sytuacja zmieniła się już po 21 latach, gdy w 1949 roku, za pontyfikatu Piusa XII, Święte Oficjum wydało dokument De motione oecumenica. Po raz pierwszy uznano w nim, że ruch ekumeniczny jest znakiem działania Ducha Świętego. Wezwano biskupów, żeby mądrze nad tą kwestią czuwali, i podano kilka kryteriów, kiedy można uczestniczyć w takich zebraniach. Na wydarzenia lokalne dawali zgodę ordynariusze, a Stolica Apostolska – na wydarzenia ponaddiecezjalne czy międzynarodowe – wyjaśnia ks. dr hab. Sławomir Pawłowski, ekumenista z KUL. Wskazuje, że w 1952 roku, a więc dziesięć lat przed Soborem Watykańskim II, za zgodą Watykanu miały miejsce pierwsze kontakty ze Światową Radą Kościołów, która powstała w 1948 roku.

– Przełomem była publikacja soborowego dekretu o ekumenizmie, który oficjalnie naucza, że kontakty z innymi chrześcijanami nie tylko są dozwolone, ale wręcz pożądane – podkreśla kapłan. Czytamy tam, że „w pewnych specjalnych okolicznościach, takich jak zapowiedziane modły »o jedność«, oraz na zebraniach ekumenicznych dopuszczalne jest, a nawet pożądane zespolenie katolików z braćmi odłączonymi w modlitwie”.

– Dekret ten został opublikowany w 1964 roku. Zauważmy więc, że minęło już prawie 60 lat od czasu, gdy katolickie nauczanie wyraźnie zezwala na tego typu modlitwy – wskazuje duchowny.

Kwestia uformowania

Niejeden katolik może wpaść w konsternację, widząc, że Kościół najpierw czegoś zabrania, a potem na to zezwala, a nawet do tego zachęca. Jak to rozumieć?

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się