To mówi premier kraju należącego do konsorcjum budującego europejski gazociąg Nabucco. Dziwię się Węgrom. Dając zielone światło Rosjanom, równocześnie włączają czerwone projektowi, który u swych założeń miał uniezależnić Europę od Rosji.
Rosja robi co chce, bo Unia Europejska nie ma wspólnego stanowiska w sprawie polityki energetycznej wobec Rosji. Aż nadto wyraźnym tego przykładem jest budowa Gazociągu Północnego. Ta inwestycja jest niekorzystna dla przynajmniej kilku krajów należących do Unii.
Jest jednak pożądana przez Niemcy. A ekologia? No cóż. Business is business. Szkoda, że Bruksela nie jest nawet w małej części tak stanowcza wobec gazociągu po dnie Bałtyku, jak była kilka miesięcy temu w sprawie polskiej inwestycji w Dolinie Rospudy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








