Nowy numer 48/2022 Archiwum

Czym się bawić?

O zabawkach i ich przeznaczeniu oraz o konkursie na zabawkę przyjazną dziecku mówią Renata Pronobis, komisarz konkursu na zabawkę przyjazną dziecku, i Przemysław Krystian – rzecznik prasowy Muzeum Zabawek w Kielcach.

Anna Leszczyńska-Rożek: Jakie kryteria muszą spełniać zabawki, by były przyjazne dzieciom?

Renata Pronobis: Przede wszystkim muszą być bezpieczne. Oznacza to, że adekwatnie do swojej funkcji powinny być wykonane z odpowiedniego materiału, z użyciem produktów (np. farb), które nie są szkodliwe dla zdrowia. Ważne jest też dopasowanie kształtów i wielkości elementów zabawek do wieku dziecka i jego możliwości rozwojowych.

Przemysław Krystian: Ostatnio zauważyliśmy, że w zalewie plastikowych zabawek nafaszerowanych elektroniką pojawia się sporo takich, które nawiązują do tradycji. Jest ona inspiracją do powstania prostych, dających przestrzeń dziecięcej wyobraźni przedmiotów do zabawy.

Jakich zabawek jest na rynku więcej – przyjaznych czy nieprzyjaznych dzieciom?

P.K.: Dzisiaj dzieci mają olbrzymi wybór – i to jest piękne. Wiele z zabawek gra, mówi, porusza się i wchodzi w interakcje z dziećmi, jest powiązanych z popularnymi bajkami. Z drugiej strony pojawia się coraz więcej propozycji, które mają znaczenie dla rodziców. Bardzo cenione są zabawki spełniające funkcje edukacyjne. Podobnie jest z tymi kreatywnymi czy rozwojowymi. Można powiedzieć, że ta ogromna różnorodność jest z jednej strony zaletą, a z drugiej niesie trudności w wyborze i realizowaniu funkcji, jakie powinna spełniać zabawka.

Sporo zabawek nie pozostawia dzieciom miejsca na uruchomienie wyobraźni. Dzięki pozornie atrakcyjnym mechanizmom w jakiś sposób narzucają one sposób bawienia się.

P.K.: Można zapytać, czy zabawka, która gra, świeci i porusza się, jest atrakcyjna. Kiedy sami się nad tym zastanowimy, czujemy, że to przebodźcowanie być może dzieciom szkodzi. Dlatego rodzice, wybierając swoim dzieciom zabawki, powinni wsłuchiać się w ich potrzeby. One mają sprawiać frajdę, ale też zostawiać miejsce na samodzielne kreowanie zabawy. Ważne jest również, aby dzieci potrafiły bawić się przez dłuższy czas tymi samymi zabawkami. Aby odkrywały ich coraz to nowy potencjał i były w stanie używać ich, nie nudząc się po kilkunastu minutach.

Co zmieniło się na przestrzeni czasów w świecie zabawek?

P.K.: Na pewno dostępność. Dawniej zabawki były luksusem, mogły je posiadać dzieci tylko najbardziej zamożnych rodziców. Dostępność półproduktów, np. twarzy lub popiersi całóść, do których we własnym zakresie doszywano tułów i strojono całość własnoręcznie uszytymi ubrankami, sprawiła, że wymarzone zabawki mogły podarować swoim dzieciom mniej zamożne osoby. Zmieniły się też materiały, z których wykonywane są zabawki. Dziś do sprzedaży mogą być dopuszczone tylko te, które posiadają atesty bezpieczeństwa. Nie zmienił się natomiast zwyczaj odwzorowywania w zabawkach świata dorosłych, a niektóre rodzaje zabawek – takie jak misie, lalki, samochodziki, kolejki czy klocki – choć wyglądają inaczej, tak samo cieszą najmłodszych jak trzysta lat temu. Poza tym dzisiaj na rynek zabawkarski bardzo duży wpływ mają reklamy i bajki. To wcześniej nie było tak powszechne.

Co dwa lata Muzeum Zabawek w Kielcach organizuje konkurs na zabawki przyjazne dzieciom. Termin nadsyłania prac na tegoroczną edycję mija 30 października. Czemu służy ten konkurs?

R.P.: Konkurs „Zabawka przyjazna dziecku” ma promować polskie zabawki i ich twórców. Można na niego przysyłać wszystkie rodzaje zabawek, gry zręcznościowe, planszowe oraz programy multimedialne dla dzieci. W tym roku mamy dwie kategorie: zabawki wdrożone do produkcji oraz zabawki artystyczne, prototyp i ludowe. W konkursie mogą wziąć udział wszyscy chętni, jeśli tylko są pełnoletni. Najczęściej jednak uczestniczą w nim osoby z wykształceniem artystycznym, rzemieślnicy, profesjonalni i nieprofesjonalni projektanci oraz twórcy ludowi. Swoje prace – prototypy zabawek – zgłaszają osoby, które wymyśliły je w wolnym czasie i traktują takie zajęcie jak hobby.

Jakie warunki powinny spełniać zgłaszane prace?

R.P.: Ocenimy oryginalność, inwencję twórczą, wartość artystyczną i estetykę wykonania. W ocenie ważne jest, jaką wartość zgłoszone zabawki wnoszą w życie i rozwój dzieci, w jaki sposób im służą.

Co dzieje się z nadesłanymi zabawkami po zakończeniu konkursu?

R.P.: Organizujemy wystawę pokonkursową, na której można zobaczyć nadesłane prace, oraz wydajemy katalog ze zdjęciami i opisem zgłoszonych i nagrodzonych zabawek. A potem zabawki trafiają do Działu Gromadzenia Zbiorów i w ten sposób poszerzamy zbiory naszego muzeum.

P.K.: Dzięki konkursowi możemy też śledzić trendy i zmiany na rynku zabawkarskim w Polsce. Część zabawek trafia na nasze ekspozycje, inne wykorzystujemy do realizacji projektów i warsztatów, podczas których dzieci mogą się nimi pobawić.

Czy zdarza się, że prototyp nagrodzonej w konkursie zabawki trafia do produkcji i można ją potem kupić w sklepie?

P.K.: Oczywiście. Czasami zabawka staje się przebojem i trafia na rynek. Jest sprzedawana nie tylko w sklepach sprofilowanych lub niszowych, ale też ogólnodostępnych. Trafia do szerokiego grona odbiorców. Dotyczy to również projektantów, którzy po konkursach otrzymują od producentów zlecenia. Dla nich konkurs staje się trampoliną zawodową. Ich prace trafiają potem nie tylko do muzeum, lecz także na targi designu, projektowania i zabawkarskie. Z kolei producenci zgłaszający swoje zabawki na konkurs mogą wykorzystać potem ten fakt do promowania swoich produktów.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Anna Leszczyńska-Rożek

Redaktorka działu „4 strony kobiety"

Absolwentka muzykologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa, w którym koordynowała projekty „Cztery żywioły" (cykl zajęć dla dzieci w gorszej sytuacji materialno-rodzinnej), wystawę fotografii naukowej „Mikro-Makro. Skale wszechświata" i cykliczne spotkania Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach. Autorka tekstów w miesięczniku „Mały Gość Niedzielny". Od 2018 r. w „Gościu Niedzielnym" prowadzi dział Cztery Strony Kobiety. Mama bliźniąt i żona Tomasza. Gra na skrzypcach w zespole Dobre Ludzie. Żegluje, eksperymentuje w kuchni, a od czasu do czasu wyrusza do dalekich krajów (m.in. Uganda, Islandia i Indie), by poznawać nowych ludzi, smaki, zapachy i miejsca.

Kontakt:
Więcej artykułów Anny Leszczyńskiej-Rożek