Nowy numer 49/2020 Archiwum

Watykański raport okiem prawnika

„Jan Paweł II był człowiekiem tak rygorystycznym moralnie, o takiej prawości moralnej, że nigdy nie pozwoliłby na awans skorumpowanej kandydatury” – takie słowa padają z ust papieża Franciszka jako definitywna ocena na stronie 400 watykańskiego raportu dotyczącego byłego kardynała Theodore’a McCarricka – pisze ks. Franciszek Longchamps de Bérier specjalnie dla Teologii Politycznej.

3. Rozczarowanie raportem

Ku zaskoczeniu wielu, mało w raporcie znajdzie czytelnik informacji o papieżu Janie Pawle II czy o kardynale Dziwiszu. Chyba z tego powodu podejmowane są próby uczynienia centrum zainteresowania i decydującego punktu z mianowania Theodore'a McCarricka arcybiskupem Waszyngtonu, D.C. w 2000 r. Powołanie na stolicę biskupią w stolicy USA otwierało mu drogę do kardynalatu. Rzeczywiście w kolejnym roku stał się członkiem kolegium kardynalskiego. Jednak pamięć instytucjonalna i wiedza o procesie decyzyjnym w tym momencie okazuje się bardzo pouczająca. Nie chodzi o samą decyzję. Jej trafność potwierdzało wszystko, co działo się wcześniej: pasmo sukcesów Th. McCarricka na różnych polach i kolejne promocje od powołania go na biskupa pomocniczego Nowego Jorku w 1977 r. przez św. papieża Pawła VI. Jej trafność potwierdzało i to, co działo się później: kolejne, niczym niezakłócone pasmo włącznie z przedłużeniem mu przez Benedykta XVI misji o dwa lata mimo ukończenia wieku emerytalnego 75 lat w 2005 r. I nawet wtedy, gdy pojawiać się zaczęły poszlaki i dowody, utalentowany hierarcha amerykański brylował na światowych salonach, umiejętnie i bezczelnie radził sobie w półcieniu wątpliwości. Wciąż zajmował się tym, co lubił: podróżami, dla których w 2009 r. Stolica Apostolska przedłużyła mu paszport dyplomatyczny.

McCarrick otrzymał prestiżową nagrodę z rąk prezydenta Billa Clintona. Spotykał się wielokrotnie z prezydentem Georgem W. Bushem i blisko współpracował z administracją Baracka Obamy

W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wyświadczył wiele usług rządowi USA. Jako nowy arcybiskup stolicy od razu otrzymał prestiżową nagrodę z rąk prezydenta Billa Clintona. Spotykał się wielokrotnie z prezydentem Georgem W. Bushem i blisko współpracował z administracją Baracka Obamy, która widziała w jego licznych wyjazdach świetne okazje, aby wypełniał dla ojczyzny delikatne misje. Raport Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej daje do zrozumienia, że musiał być wielokrotnie sprawdzany przez amerykańskie służby specjalne. Sprawy państwowe uczyniły go zaś ekspertem od kierunku chińskiego, co Rzym zaczął wykorzystywać już w czasach pontyfikatu Jana Pawła II. Papież Benedykt XVI marzył o ułożeniu stosunków z Chinami, czym za papieża Franciszka definitywne się zajęła dyplomacja watykańska, korzystając z usług Theodore’a McCarricka.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama