Nowy numer 48/2020 Archiwum

"Prestiż narodowy nad bezpieczeństwo"

Rosyjski minister zdrowia poinformował, że pierwsze szczepionki przeciw COVID-19 będą dostarczane lekarzom w ciągu dwóch tygodni. Zachodni eksperci ostrzegają, że zatwierdzenie rosyjskiej szczepionki to lekkomyślność.

Pierwsze szczepionki przeciwko koronawirusowi będą dostarczane niektórym lekarzom w ciągu dwóch tygodni - zapowiedział w środę minister zdrowia Rosji Michaił Muraszko, odrzucając zastrzeżenia co do tempa dopuszczania preparatu do użytku. - Obecnie trwa kontrola jakości. Pierwsze pakiety szczepionki zostaną w ciągu najbliższych dwóch tygodni dostarczone dla (szczepienia) lekarzy z grup ryzyka - oświadczył Muraszko.

Prezydent Rosji Władimir Putin oznajmił we wtorek, że Rosja jako pierwszy kraj zarejestrowała szczepionkę przeciwko koronawirusowi po niecałych dwóch miesiącach testów na ludziach. Jeszcze nie zakończono procedury testowania. Agencja Reutera napisała, że powiodło się tylko około 10 proc. testów klinicznych i niektórzy naukowcy obawiają się, iż Moskwa przedkłada prestiż narodowy nad bezpieczeństwo.

"Rosja wykazała się lekkomyślnością zatwierdzając do użycia szczepionkę przeciwko CIOVID-19 przed wykonaniem niezbędnych badań klinicznych" - ostrzegają eksperci cytowani przez Reutersa. Brytyjska specjalistka ds. leków Ayfer Ali nazwała to "wielkim eksperyment populacyjnym".

Pisaliśmy o tym:

- Zagraniczni koledzy najwyraźniej wyczuwają konkurencyjne walory rosyjskiego preparatu i próbują wyrażać opinie, które są naszym zdaniem absolutnie nieuzasadnione - stwierdził Muraszko, dodając, że preparat został opracowany przez Instytut im. Nikołaja Gamalei i będzie podawany ludziom, w tym lekarzom, na zasadzie dobrowolnej.

Decyzja rosyjskich organów nadzoru jest krytykowana przez specjalistów na świecie. Zarzucają oni, że szczepionkę zatwierdzono do użycia zanim ukończono wszystkie niezbędne badania kliniczne dotyczące skuteczności, jak i bezpieczeństwa jej stosowania. Nie przeprowadzono badań trzeciej fazy, czyli przedrejestracyjnych, wykonywanych na grupie kilku tysięcy ochotników. Zwróciła na to uwagę również Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

- To była lekkomyślna i głupia decyzja - powiedział Francois Balloux z Instytutu Genetyki Uniwersytetu College Londyn. Jego zdaniem, gdy brakuje niezbędnych badań, wykonywanie masowych szczepień jest nietyczne. Takie postępowanie stwarza zagrożenie dla ludzi, ale może również podkopać zaufanie do szczepień i ich akceptację społeczną.

Przeczytaj także:

Dyrektor Instytutu Aleksandr Gincburg powiedział, że wyniki testów klinicznych zostaną opublikowane po ich ocenieniu przez rosyjskich ekspertów. Według niego Rosja będzie w stanie już w grudniu-styczniu produkować 5 mln dawek miesięcznie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama