Nowy numer 3/2021 Archiwum

Roślinne zamienniki

Ciemny, gorący i aromatyczny napój, bez którego wiele osób nie wyobraża sobie poranka. Czego można spróbować zamiast kawy i czy jest to smaczna alternatywa?

Sporo ciekawych przepisów, do których współcześnie wracamy, pochodzi ze zbiorów etnograficznych i archeologicznych opisujących zwyczaje i sposób życia naszych przodków. Innym bogatym źródłem są kroniki, w których można odnaleźć informacje o tym, jak ludzie odżywiali się w czasach dobrobytu i głodu. To bardzo ciekawe materiały, które wiele wnoszą do naszych wyobrażeń o przeszłości. Bieda i głód zmuszały ludzi do zastępowania jednych produktów innymi. Tak właśnie było z kawą. Na początku XVIII wieku jej cena była bardzo wysoka, dlatego mogli sobie na nią pozwolić tylko ludzie zamożni. Biedniejsi, którzy chcieli delektować się tym modnym napojem, zaczęli mieszać prawdziwą kawę z jej surogatami. Dzięki tym eksperymentom dziś możemy próbować zamienników kawy – czasem z czystej ciekawości, a czasem z konieczności, bo kawa nie zawsze służy zdrowiu.

Kolor, smak, aromat

Najpopularniejszymi alternatywami dla prawdziwej kawy są prażone zboża, korzenie, kłącza, a nawet nasiona rosnących u nas roślin. I choć sposób pozyskania i kolor są bardzo zbliżone do oryginalnych, smaki i aromaty są inne, często zaskakujące. Co nie znaczy, że gorsze. Często zawierają sporo wartościowych związków, nie podrażniają żołądka i nie zawierają kofeiny.

Można je przygotować samemu albo kupić gotowe mieszanki w sklepach zielarskich lub ze zdrową żywnością. Do przygotowania kawy zbożowej wykorzystuje się ziarna jęczmienia, żyta, pszenicy, orkiszu, a także coraz bardziej popularnych starych odmian zbóż – samopszy i płaskurki. Grubo mielone kawy zbożowe najczęściej trzeba gotować kilka minut, aby wydobyć z nich pełnię smaku, aromatu i koloru. Dobrze smakują z mlekiem, cukrem czy innymi przyprawami (np. korzennymi).

Ciekawą propozycją są kawy z korzeni i kłączy. Najczęściej wykorzystuje się korzeń mniszka lekarskiego (zbierany jesienią i ciepłą zimą), cykorii, topinamburu, dzikiej marchwi, łopianu czy kłącza trzciny, pałki wodnej i buraka (który nadaje lekko słodkawy smak). Przygotowanie kaw roślinnych nie jest skomplikowane. Polega na zebraniu i oczyszczeniu surowca i pokrojeniu go na drobne części. Tak przygotowane korzenie i kłącza wystarczy dobrze wysuszyć, a następnie uprażyć na patelni. Ten proces wymaga dużej wprawy, bo za słabo uprażone nie będą dość intensywne w smaku, a zbyt mocno – zrobią się gorzkie.

Zamienniki kawy można też przygotować z nasion i owoców. Nadają się do tego owoce lipy, bukowe nasiona, żołędzie, orzechy laskowe, owoce kaliny, głogu czy szyszkojagody jałowca. Wszystkie oprócz żołędzi można samodzielnie przygotować w domu albo nad ogniskiem. Żołędzie trzeba dodatkowo poddać procesowi ługowania, aby pozbyć się cierpkich i szkodliwych w nadmiarze tanin. Ługowanie polega na kilkukrotnym przepłukiwaniu wyłuskanych z twardych skorupek żołędzi, gotowaniu ich z dodatkiem sody oczyszczonej lub czystego popiołu z drzew liściastych.

Niektóre napoje roślinne naśladujące kawę zachowują smak surowca, z którego zostały zrobione (np. ta z orzechów laskowych ma wyraźny orzechowy smak), a inne całkowicie go zmieniają, wydobywając bardziej kwaskowate lub słodkie nuty. To pole do eksperymentowania i doprawiania kaw przyprawami, a także poszukiwania swojej ulubionej formy serwowania (z dodatkiem śmietanki, syropów smakowych czy przypraw takich jak kardamon, cynamon, chili).

Pobudzą jak kawa

Jeśli poszukujemy napojów, które mogą zadziałać pobudzająco podczas kiepsko zapowiadającego się dnia, możemy spróbować herbaty typu yerba mate. Ma ona wiele właściwości korzystnie wpływających na zdrowie, a odpowiednio parzona – wzmaga koncentrację, orzeźwia, poprawia trawienie i hamuje uczucie głodu. Zawiera kofeinę i inne związki, które powodują, że jej działanie jest dużo dłuższe niż kawy (nawet do 8 godzin). Przywędrowała do nas aż z Ameryki Południowej. To tradycyjny napój sporządzany dawniej z ostrokrzewu paragwajskiego przez Indian Guarani. Dziś zalewamy ją wodą o określonej temperaturze (70–80 stopni, w zależności od rodzaju suszu) w specjalnych tykwach i sączymy przez łyżeczkę z sitkiem, zwaną bombillą.

Delikatnie pobudzające działanie mają też zielona herbata, tymianek, rozmaryn i napar z imbiru, różeniec górski czy maca (pieprzyca peruwiańska). Ta ostatnia, przypominająca buraka, ma działanie detoksykujące i jest bogata w witaminy z grupy B.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Anna Leszczyńska-Rożek

Redaktorka działu „4 strony kobiety"

Absolwentka muzykologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa, w którym koordynowała projekty „Cztery żywioły" (cykl zajęć dla dzieci w gorszej sytuacji materialno-rodzinnej), wystawę fotografii naukowej „Mikro-Makro. Skale wszechświata" i cykliczne spotkania Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach. Autorka tekstów w miesięczniku „Mały Gość Niedzielny". Od 2018 r. w „Gościu Niedzielnym" prowadzi dział Cztery Strony Kobiety. Mama bliźniąt i żona Tomasza. Gra na skrzypcach w zespole Dobre Ludzie. Żegluje, eksperymentuje w kuchni, a od czasu do czasu wyrusza do dalekich krajów (m.in. Uganda, Islandia i Indie), by poznawać nowych ludzi, smaki, zapachy i miejsca.

Kontakt:
Więcej artykułów Anny Leszczyńskiej-Rożek

Zobacz także