Nowy numer 27/2020 Archiwum

Warto walczyć o ciszę

Niedosłuch kojarzy się z sędziwym wiekiem, tymczasem coraz częściej dotyczy ludzi młodych – przestrzega Magdalena Sowizdraniuk.

Anna Leszczyńska-Rożek: Jaki jest najbardziej odpowiedni dla naszego ucha sposób słuchania muzyki, audiobooków czy filmów?

Magdalena Sowizdraniuk: Najbardziej odpowiednie jest słuchanie muzyki z odtwarzacza ze standardowymi głośnikami. Natomiast wszelkie słuchawki są dla uszu szkodliwe. Stopniowo niszczą nasz słuch. Jest to proces nieodwracalny. I nie ma znaczenia, czy używamy słuchawek większych, otaczających ucho, czy zakładanych na małżowinę. Choć najbardziej niszczące są te mniejsze, wkładane do ucha. To nienaturalny dla anatomii ucha sposób słuchania. Fale dźwiękowe uderzają bez żadnych zabezpieczeń wprost w cały skomplikowany narząd słuchu, niszcząc jego wydolność i prawidłowe działanie. W efekcie młodzi ludzie regularnie słuchający muzyki przez słuchawki po kilku latach mają słuch podobny do słuchu 60-latka.

To znaczy, że używanie słuchawek ma negatywny wpływ na naszą zdolność słyszenia?

Generalnie tak. Kiedy nasz układ słyszenia jest długotrwale stymulowany ciśnieniem akustycznym docierającym do środka z bardzo blisko umieszczonego źródła, narząd słuchu po prostu się męczy, a z czasem zaczyna gorzej odbierać poszczególne częstotliwości. Dzieje się tak dlatego, że komórki słuchowe znajdujące się na błonie podstawnej narządu Cortiego pod wpływem szkodliwej ekspozycji na dźwięki ulegają uszkodzeniom. Przy używaniu słuchawek są pewne ograniczenia, które trzeba sobie narzucić. Są to na pewno czas słuchania i głośność. Im głośniejsza muzyka, tym większe spustoszenie naszego słuchu. Lekkomyślnością jest przekraczanie dopuszczalnych norm głośności, co często sygnalizuje urządzenie, którego używamy. Sięgając po słuchawki, powinniśmy mieć świadomość szkody, jaką mogą nam wyrządzić. Najlepiej, jeśli to możliwe, unikać ich używania.

Co powoduje niszczenie słuchu?

Przykładem może być nawyk oglądania w słuchawkach telewizji. Trafiają do mnie osoby słyszące słabiej, które rujnują sobie w ten sposób słuch. Z troski o komfort swoich najbliższych, dla których uciążliwe jest zbyt głośne odtwarzanie dźwięków, wkładają słuchawki. W efekcie ich narząd słuchu jest narażony na dalszą dewastację. Głównie chodzi tutaj o osoby, które robią to regularnie przez dłuższy czas.

Innym przykładem są miejsca, gdzie panuje ciągły hałas. Z takim zjawiskiem mamy do czynienia w szkołach na przerwach. Dzieci zmęczone wysiłkiem na lekcji wychodzą na przerwę, gdzie panuje hałas, w nim muszą zregenerować się przez kilkanaście minut i odpocząć. W szkołach z reguły nie ma gdzie się przed nim schronić, a na powietrzu dzieci przebywają tylko późną wiosną i latem. Potem zmęczone, również słuchowo, wychodzą ze szkoły i zaraz zakładają słuchawki, aby posłuchać muzyki. Traktują to jako formę relaksu. Tymczasem jest to kolejny w ciągu dnia sposób szkodliwego działania na narząd słuchu, który i tak jest zmęczony i potrzebuje wytchnienia. Są dzieci, które nawet zasypiają ze słuchawkami na uszach. W niektórych krajach, coraz częściej także w Polsce, wnętrza szkół są wyciszane specjalnymi panelami tłumiącymi hałas o 10 czy nawet 20 decybeli. Badania wykazały, że dzieci są w takich szkołach spokojniejsze i mają większe zdolności do koncentracji.

Taki tryb życia jest niekorzystny chyba nie tylko dla słuchu?

Nie ma w nim miejsca na ciszę, której potrzebuje nie tylko nasz słuch. Wyjście na spacer, najlepiej do miejsc, gdzie jest trochę zieleni, nie tylko pomaga się zregenerować i odpocząć, ale też daje wytchnienie wszystkim zmysłom. Tymczasem coraz częściej spotkać można rodziców wychodzących z dziećmi na place zabaw w… centrach handlowych, gdzie też jest głośno.

Czy Twoi pacjenci to tylko osoby starsze?

Coraz częściej niedosłuch to problem ludzi młodych, nastolatków i dzieci. Z reguły zaczyna się od pogorszenia się słyszenia w granicach normy, a z czasem dochodzi do jej przekroczenia. Jest to proces nieodwracalny. W efekcie ludzie młodzi słyszą już dużo gorzej. A przecież czeka ich jeszcze proces starzenia się, co też związane jest z pogarszaniem się słuchu. Większość o tym nie myśli. Na przykład dzieci 10- czy 12-letnie słuchające w ten sposób muzyki i przebywające codziennie długi czas w hałasie już jako 16-, 17-latkowie mogą mieć ubytki słuchu. Zbliżają się do górnej granicy normy albo są już poza nią, doświadczają często trudności w rozumieniu mowy, co jest zwykle najtrudniejszym aspektem uszkodzenia słuchu. U dzieci młodszych niedosłuch jest zwykle spowodowany przebytymi chorobami i przebiegiem ich leczenia albo nadmiernym wydzielaniem się woskowiny, przerostem migdałów i innymi czynnikami, które w tym wieku łatwo wyleczyć lub usunąć.

Co jeszcze, oprócz codziennego przebywania w hałasie i nieodpowiedniego korzystania ze słuchawek, może zniszczyć nasz słuch?

Mogą to sprawić niespodziewane, głośne wybuchy czy wystrzały (także fajerwerków). Podczas takich nagłych, bardzo głośnych dźwięków mięśnie strzemiączka nie zdążą zadziałać i to powoduje trwałe uszkodzenie. Takimi czynnikami są też praca w hałasie i koncerty z gigantycznym nagłośnieniem. Przebywając w pobliżu nagłośnienia podczas takiego koncertu, po jego zakończeniu możemy na jakiś czas zupełnie przestać słyszeć. To rodzaj ogłuszenia, które z czasem przechodzi, choć może pozostawić trwałe ubytki słuchu, szumy czy piski, które pojawią się w przyszłości. Dzieci po jednym dniu spędzonym w szkole można traktować jak przymusowych fanów głośnej muzyki alternatywnej. Zdarza się, że wracają do domu ogłuszone jak po koncercie.

Jakie są objawy utraty słuchu?

Często niedosłyszące z różnych powodów małe dzieci mają duże problemy z koncentracją i nauką. Ich wysiłek, aby poradzić sobie z utrudnionym przyswajaniem wiadomości, jest tak wielki, że mogą wykazywać brak koncentracji, nadpobudliwość, niecierpliwość, nadaktywność, a potem ogromne zmęczenie. Niektóre, z niedosłuchem spowodowanym np. tylko korkami woskowinowymi (potrafią zmniejszyć zdolność słyszenia o 30 decybeli), aby ułatwić sobie słyszenie, przyjmują charakterystyczny wyraz twarzy. Z otwartą buzią czy silnym skupieniem nieadekwatnym do informacji, jakie odbierają. Często jest to powodem traktowania ich jak osoby o mniejszym ilorazie inteligencji. To wszystko ma ogromny wpływ na ich dalszy rozwój. Warto sprawdzać co jakiś czas słuch nie tylko u dzieci czy nastolatków, ale też osób dorosłych. U nich około 30., 40. roku życia narząd słuchu zaczyna się starzeć i nie funkcjonuje już w 100 proc. sprawnie.

Czy badania słuchu są ogólnodostępne?

W wielu miejscach można zbadać słuch. W niektórych szkołach na początkowym etapie nauki badane są wzrok, słuch i postawa, potem są badania okresowe. W wielu gabinetach i pracowniach audiologicznych czy audioprotetycznych takie badanie trwające 15 minut można zrobić bezpłatnie. W większości miast znajdziemy przynajmniej jeden punkt, gdzie można bezpłatnie zbadać słuch. Warto z tego skorzystać. Generalnie tak jak regularnie powinniśmy dbać o uzębienie czy wzrok, z taką samą troską trzeba dbać o słuch i badać go systematycznie. O tym często zapominamy, a przecież słuch jest równie ważny jak inne zmysły, którymi posługujemy się na co dzień. Poza tym dla naszego zdrowia warto walczyć o ciszę w naszym otoczeniu każdego dnia.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Anna Leszczyńska-Rożek

Redaktorka działu „4 strony kobiety"

Absolwentka muzykologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa, w którym koordynowała projekty „Cztery żywioły" (cykl zajęć dla dzieci w gorszej sytuacji materialno-rodzinnej), wystawę fotografii naukowej „Mikro-Makro. Skale wszechświata" i cykliczne spotkania Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach. Autorka tekstów w miesięczniku „Mały Gość Niedzielny". Od 2018 r. w „Gościu Niedzielnym" prowadzi dział Cztery Strony Kobiety. Mama bliźniąt i żona Tomasza. Gra na skrzypcach w zespole Dobre Ludzie. Żegluje, eksperymentuje w kuchni, a od czasu do czasu wyrusza do dalekich krajów (m.in. Uganda, Islandia i Indie), by poznawać nowych ludzi, smaki, zapachy i miejsca.

Kontakt:
Więcej artykułów Anny Leszczyńskiej-Rożek

Zobacz także