Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nie zawsze jest łatwo

Wszystko zaczęło się od marzenia i modlitwy. Warto łączyć te dwie rzeczy, bo Pan Bóg wie o naszych marzeniach. I chce je z nami spełniać.

Tomek Sobania jest studentem teologii. Ma 21 lat, zdobywa górskie szczyty, grywa w spektaklach teatralnych. Na swoim koncie ma trzy wydane książki, rejs wielkim żaglowcem po morzach i oceanach oraz niezwykłe sukcesy sportowe. Jako nastolatek w siedem dni biegiem pokonał 300 km w górzystym terenie w Hiszpanii, a w ubiegłym roku przebiegł całą Polskę - od Tatr do morza, by pomóc chorej na nowotwór złośliwy Dominice - mamie trójki dzieci.

Tomek przyznaje, że od zawsze mocno wierzył, że wszystko jest możliwe. - Jako mały chłopiec marzyłem, że napiszę książkę i zostanę od razu milionerem albo dołączę do FC Barcelona i będę grał u boku Ronaldinho. Nic z tego nie wyszło, ale wiara w to, że mogę naprawdę wiele sprawiła, że konsekwentnie dążyłem do wyznaczonego celu. W pisaniu bardzo pomogła mi bujna wyobraźnia, którą wykształciłem czytając wiele książek. Pochłaniałem je, odkąd tylko nauczyłem się czytać.

Najmłodszy pisarz fantasy

W szkole podstawowej zaczął pisać pierwszą książkę, której ostatecznie nie udało mu się wydać. Nie poddał się, podjął kolejną próbę i napisał "Speculo", które doczekało się wydania. - Wiele stron zapisałem na lekcjach - przyznaje. - Nigdy nie miałem większych problemów z nauką, więc sobie na to pozwalałem.

Dopiero w szkole średniej zaczęły się kłopoty z matematyką, które skończyły się... pałą na semestr. Tomek przeżył szok, a w domu dostał zakaz pisania książki, dopóki nie poprawi ocen. Ale wtedy był już zdecydowany, że jego nazwisko pojawi się w księgarniach. A to wymagało wiele pracy i samozaparcia. - Wstawałem o czwartej rano, pisałem w tajemnicy przed rodziną. Potem szkoła i nauka do wieczora. A rano znowu od początku. W końcu się udało; poprawiłem matematykę i napisałem książkę!

"Speculo", to powieść z gatunku fantasy. Młody pisarz dostał bardzo pozytywne recenzję wydawców, jednak, by ją wydać, musiał sam zebrać kilka tysięcy złotych. Z pomocą kolegów nagrał krótki filmik promocyjny i ogłosił zbiórkę w serwisie polakpotrafi.pl. - Pierwsze pieniądze wpłacili moi rodzice. Bardzo mnie wspierają - przyznaje Tomek.

Mimo to sukces zbiórki po trzynastu dniach wisiał na włosku. Udało się zebrać zaledwie 350 złotych z kwoty prawie siedmiu tysięcy, a do zakończenia zbiórki zostało tylko siedemnaście dni. W chwili zwątpienia Tomek postanowił zwrócić się do Boga o pomoc i uwierzył, że z Bożą pomocą znajdzie wyjdzie z trudnej sytuacji. I wydarzył się cud. Z Facebooka ludzie dowiedzieli się o zbiórce i zaczęli wpłacać pieniądze. Ostatecznie udało się uzbierać całą potrzebną kwotę, a nawet trzysta złotych więcej.

Biegiem do Jakuba

Po sukcesie "Speculo" Tomek napisał i wydał jeszcze dwie książki: postapokaliptyczną powieść "Nowy świt" i autobiograficzną "7 dni i 300 km biegu. Opowieść 19-latka". Ta ostatnia jest pokłosiem jego biegu przez góry do Santiago de Compostela. Bo bieganie - po pisaniu książek - jest drugą wielką pasją Tomka. Biegać zaczął jako 16-latek. Najpierw... na pociąg. - To moja wielka wada, że zawsze wychodzę na ostatni moment i wszędzie muszę biec, żeby się nie spóźnić - śmieje się.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama