Nowy numer 44/2020 Archiwum

Sznur korali

Jest jednym z najbardziej kolorowych drzew jesieni. Jakie skarby ukrywa jarzębina i jak ją wykorzystać w dekoracjach?

Kiedy na początku września trawy i liście drzew zaczynają przybierać wszystkie odcienie żółci i czerwieni, na jarzębinie dostrzec można baldachy czerwonych owoców. Swoim prawdziwym bogactwem ukrytym w tych niewielkich czerwonych kuleczkach może nas obdarować jednak dopiero pod koniec września i w październiku, a nawet po pierwszych przymrozkach. Jest też surowcem chętnie wykorzystywanym do dekoracji i w jesiennych bukietach.

Pospolita królowa jesieni

Dlaczego pospolita? Bo taka właśnie odmiana tego drzewa (Sorbus aucuparia) najczęściej rośnie dziko na nieużytkach, w ogrodach i wśród zieleni miejskiej. Kształt jej liści, struktura, a przede wszystkim owoce powodują, że w Polsce trudno pomylić ją z innymi gatunkami. Dzięki temu, że nie ma zbyt wygórowanych potrzeb glebowych, porasta tereny od nizinnych po górskie (gdzie czasem dochodzi nawet do pasma kosodrzewiny). Można powiedzieć, że rośnie niemal w każdych warunkach. Od gleb suchych i piaszczystych po po podmokłe siedliska olsowe. Do tego dobrze znosi stanowiska słoneczne i zacienione, a także warunki miejskie. Dawniej ceniono jej owoce w czasach głodu i niedostatku – suszone mielono na mąkę, z której przygotowywano pieczywo, a ze świeżych wytwarzano soki i dżemy. Jeszcze w latach 80. ub. wieku stosowano jarzębinę zamiast trudno dostępnych wtedy w sklepach rodzynek.

W kuchni

Do wyrobów kulinarnych używa się głównie owoców. Są źródłem kwasów organicznych, garbników, witaminy C, prowitaminy A i węglowodanów. Dzięki temu mają właściwości przeciwzapalne, ściągające i moczopędne. Suszone owoce stosuje się też jako środek łagodzący biegunki, wspomagający leczenie kamicy nerkowej i w dolegliwościach trawiennych. Trzeba jednak pamiętać, że jarzębina zawiera również kwas parasorbowy, który w większych ilościach może powodować nudności i inne niepożądane dolegliwości. Dlatego w celach kulinarnych owoce należy odpowiednio przetworzyć, aby zniwelować ich negatywne działanie. W jaki sposób?

Przede wszystkim zbierając jarzębinę po pierwszych przymrozkach. Wtedy też traci ona charakterystyczny cierpki smak. Jeśli chcemy ten efekt uzyskać wcześniej, wystarczy owoce przemrozić w zamrażarce. Inna metoda to suszenie owoców na sitach, w suszarkach lub w piekarniku. W takiej postaci mogą być ciekawym dodatkiem do ciast, bułeczek, sosów czy musli.

Jarzębina jest nieodłącznym składnikiem domowych konfitur, które mogą być podawane do mięs i sosów lub do zimowej herbaty. Jednym z przepisów na taką konfiturę jest jarzębina w miodzie. Wystarczy 1 kg miodu podgrzać na niewielkim ogniu, a kiedy stanie się płynny, dodać 1 kg oczyszczonych owoców jarzębiny. Konfitury wystarczy mieszać tak, aby owoce stały się szkliste. Trzeba pamiętać, aby nie doprowadzić do ich rozgotowania. Kolejnego dnia konfiturę należy przemieszać, podgrzewając ją znowu, i przełożyć do wyparzonych słoików.

Jako dodatek do mięs, gulaszów, sosów i marynat nadaje się dżem z jabłek i jarzębiny. 1,5 kg owoców zasypujemy cukrem (2 kg) i odstawiamy, aby puściły sok. W tym czasie obieramy 750 g kwaskowatych jabłek i po wyciągnięciu z nich gniazd nasiennych kroimy w drobne kawałki. Następnie jabłka łączymy w rondlu z zasypaną cukrem jarzębiną i podgrzewamy na wolnym ogniu aż do zagotowania. Na koniec dodajemy 10 g kwasku cytrynowego i 125 ml dżinu. Mieszamy i przekładamy gorącą masę do słoików.

Szykując przetwory z jarzębiną, warto pamiętać, że na naszych stołach jest to raczej egzotyczny dodatek. I tak należy go traktować. Stosowany z umiarem nie zaszkodzi, a zachwyci słodko-kwaśnym, nieco cierpkim smakiem.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Anna Leszczyńska-Rożek

Redaktorka działu „4 strony kobiety"

Absolwentka muzykologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Współzałożycielka Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa, w którym koordynowała projekty „Cztery żywioły" (cykl zajęć dla dzieci w gorszej sytuacji materialno-rodzinnej), wystawę fotografii naukowej „Mikro-Makro. Skale wszechświata" i cykliczne spotkania Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach. Autorka tekstów w miesięczniku „Mały Gość Niedzielny". Od 2018 r. w „Gościu Niedzielnym" prowadzi dział Cztery Strony Kobiety. Mama bliźniąt i żona Tomasza. Gra na skrzypcach w zespole Dobre Ludzie. Żegluje, eksperymentuje w kuchni, a od czasu do czasu wyrusza do dalekich krajów (m.in. Uganda, Islandia i Indie), by poznawać nowych ludzi, smaki, zapachy i miejsca.

Kontakt:
Więcej artykułów Anny Leszczyńskiej-Rożek

Zobacz także