Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Tam jest wojna

Inspirowane przez Rosję wojny z sąsiadami odchodzą w zapomnienie, wielki świat się do nich przyzwyczaja. Tylko ludzie w nie uwikłani nie mogą się przyzwyczaić.

Najpierw była książka, teraz powstał film o ludziach żyjących w krajach, na które padają długie „cienie imperium”.Nie przypadkiem w pierwszych kadrach dokumentu Karola Starnawskiego pojawia się statua Stalina, a zaraz potem cytat zaczerpnięty z pracy francuskiego sowietologa Alaina Besançona. Jeszcze niedawno konflikty inspirowane przez Rosję w krajach, które wchodziły w skład sowieckiego imperium, budziły zainteresowanie mediów na całym świecie. Dzisiaj mało kto o nich pamięta, odeszły w zapomnienie. Film wydobywa te kwestie z niepamięci, ale nie opowiada o ich politycznych uwarunkowaniach czy kontekście historycznym. Dokument pokazuje, jak konflikty te wpłynęły na życie ludzi, którzy zostali w nie w różny sposób uwikłani. Traktuje o ich dniu dzisiejszym, zdeterminowanym przez dramatyczne wydarzenia z przeszłości. Z książki Tomasza Grzywaczewskiego „Granice marzeń” oraz z doświadczeń Dawida Wildsteina twórcy wybrali trzy postaci, których losy w jakiś sposób są zbieżne z tym wszystkim, czego doświadczyli ich pobratymcy.

Każdy z bohaterów żyje w innym kraju. Dzielą ich różnice pokoleniowe i postawy wobec tego, co się wokół nich dzieje. Łączy tęsknota za normalnym życiem, bo wydaje się, że żyją w nieustannym poczuciu niepewności. Skupiony na ich osobistych doświadczeniach dokument Starnawskiego znakomicie oddaje atmosferę miejsca, w którym bohaterowie się osiedlili. Nie zawsze z własnego wyboru.

W pierwszej części poznajemy Aleksa, używającego muzycznego pseudonimu Arcach. Jest to młody, początkujący raper. Ksywka artysty oznacza nazwę jego ojczyzny, Górskiego Karabachu. W 1991 roku Karabach ogłosił niepodległość, co doprowadziło do konfliktu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem, w którym rozjemcą chciała być Rosja. Rodzina Arcacha straciła wszystko w czasie wojny i wyjechała do Doniecka. Po wybuchu działań wojennych na Ukrainie rodzice Aleksa wrócili do ojczyzny. Arcach pozostał na Ukrainie i odwiedza bliskich, którzy namawiają go, by zamieszkał z nimi. – Po co chcesz wracać na Ukrainę? Tam jest wojna – pyta ojciec syna.

Timur, bohater drugiej opowieści, pochodzi z Krymu. Po zajęciu półwyspu przez Rosjan w 2014 roku uciekł na Ukrainę. – Wiedziałem, że niedługo zacznie się okupacja. Powiedziałem rodzinie, że muszę uciekać z Krymu – wspomina w filmie. Wstąpił do wojska i walczył z separatystami w szeregach batalionu Ajdar. Założył rodzinę, ale cały czas, mimo obaw żony, brał udział w wojnie. Powrócił do domu, by pomóc żonie w przeprowadzce, ale od razu zaczął przygotowania do wyruszenia na front. – Tylko nie dzwoń niepotrzebnie – mówi, żegnając się z żoną.

Aleksander jest najstarszym z bohaterów dokumentu Starnawskiego, najbardziej doświadczonym przez wojnę. Z pewnością jego losy są najdramatyczniejsze spośród przedstawionych w filmie historii. W opowieść weterana wojny w Afganistanie, Litwina mieszkającego od lat w Gruzji, płynnie wpleciono historię jego żony, która musiała uciekać z Abchazji. Uczestnik trzech wojen doszedł ostatecznie do wniosku, że „żadna wojna niczego nie dała”.•

Cienie imperium, reż. Karol Starnawski, scen.: Tomasz Grzywaczewski, Dawid Wildstein, Polska 2019

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji