Nowy numer 12/2019 Archiwum

Rozrywka świecko-religijna

Myśl wyrachowana: Jest takie "państwo" idealnie oddzielone od Kościoła. Nazywa się piekło.

Podobno najważniejszymi dziś dla Polaków kwestiami są poprawa służby zdrowia i oddzielenie Kościoła od państwa. Jedna z sondażowni podała właśnie, że obu tych rzeczy chce po 53 proc. naszych rodaków. Ho, ho, łakniemy rozdziału, jak pragniemy zdrowia?

No dobrze, tylko czy Kościół nie jest oddzielony od państwa? Czy prezydentem Polski jest papież? Czy siłami zbrojnymi dowodzi generał jezuitów? Czy gwardian franciszkanów formuje gwardię narodową?

No przepraszam, co właściwie miałby Kościół zrobić, żeby było dobrze? Tym, którzy mają ślub kościelny, oddzielić ślub od kościelnego? Odseparować świeckich od duchownych? Obstawić kościoły wysokimi parkanami czy tylko krzyże na wieżach utrącić?

– No nie, nie przesadzajmy – powiedzą amatorzy oddzielania. – Wystarczy wyrzucić religię ze szkół, krzyże z urzędów i szpitali, księży z publicznych imprez, takie rzeczy – stwierdzą zapewne. Słyszymy takie postulaty nie od dziś. Nie słyszeliśmy ich jednak trzy dekady temu, gdy po upadku komunizmu relacje państwo–Kościół wróciły do stanu normalnego. Wszyscy uczciwi ludzie dobrze wtedy wiedzieli, czym jest owo „oddzielenie Kościoła od państwa”, bo to przez pięćdziesiąt lat przerabiali.

Taki „rozdział” już funkcjonował, państwo oddzielacze. Religia wyleciała ze szkół – dokładnie tak, jak tego chcecie. Duchownych nie było na żadnej imprezie o charakterze państwowym – tak jak i wy sobie teraz życzycie. Żadnych wypowiedzi hierarchów w mediach, żadnych wzmianek o religii w programach szkolnych, żadnych symboli religijnych w urzędach i placówkach użyteczności publicznej – po prostu stan idealny, do którego wzdychacie. A teraz pytanie: Jakie dobro z tego wynikło? Jakie szczególne oświecenie spłynęło na społeczeństwo?

A owszem, jedno spłynęło: ludzie mieli okazję zobaczyć, jakie to bożki zajmują miejsce Boga. Wszystkie te czerwone świątki szybko okazały się tyleż żałosne, co szkodliwe. Dzięki temu, gdy tylko było można, ludzie z radością przywrócili normalność. Bo to, co jest teraz, to nie jest żaden sojusz tronu z ołtarzem, tylko po prostu stan naturalny, którego życzyło sobie społeczeństwo.

Ludzie wszystkich stanów kontaktują się ze sobą, a to oznacza, że funkcje, które pełnią, też jakoś się ze sobą łączą. Jeśli jesteśmy społeczeństwem katolików, to nasz katolicyzm musi się przejawiać w życiu społecznym. Gdy z naszej woli przestanie się przejawiać, to będzie znaczyło, że staliśmy się społeczeństwem hipokrytów, którzy są wierni lub niewierni – w zależności od sytuacji. To nie jest żadne oddzielanie, tylko rozdzieranie tożsamości.

Całe to napuszczanie katolików na siebie w imię mitycznego ideału demokracji to akcja inspirowana przez nowe bożki. Ale jesteśmy u siebie – nie musimy dać się rozrywać.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • EUGENIUSZ_Pomorze_
    13.03.2019 01:50
    Jest już późno... i dwa tygodnie dyskusji, to wystarczający czas, by wyrobić sobie o czymś zdanie, lub - jak u mnie - już wcześniej wyrobione ugruntować. Z mojej strony dziękuję za dyskusję.
  • Gość
    23.03.2019 19:09
    Zasada autonomii i niezależności wspólnoty politycznej i Kościoła otrzymała właściwe i jasne sformułowanie dopiero w nauczaniu Soboru Watykań­skiego II. Ogłoszona została w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et Spes. Do uchwał soborowych wpisano nową wizję stosunków między państwem – wspólnotą polityczną, a Kościołem – wspólnotą Ludu Bożego. Sobór wyraził ją następująco: „Wspólnota polityczna i Kościół są, każde na własnym terenie, od siebie niezależne i autonomiczne” (GS 76). (z artykułu Anny Słowikowskiej)
    doceń 56
  • Gość
    23.03.2019 19:20
    Istniejący w Polsce model ustrojowy opiera się na konstytucyjnym rozdziale Kościoła od państwa. Definiuje to jasno formuła „niezależności i autonomii” obu podmiotów.
    Zasada rozdziału państwa i Kościoła w okresie Soboru Watykańskiego II została uznana przez Kościół katolicki za najwłaściwszy model funkcjonowania Kościoła w warunkach współczesnego świata. (ze strony aleteia)
    doceń 55
  • Gość
    23.03.2019 21:01
    "Uno Stato deve essere laico. Gli Stati confessionali finiscono male." ("Państwo powinno być świeckie, wyznaniowe kończą źle") papież Franciszek
    doceń 36

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji