Nowy numer 49/2018 Archiwum

Kaszubska opowieść

W „Kamerdynerze” Filipa Bajona najciekawszy wydaje się wątek historyczny związany z historią Kaszub pierwszej połowy XX wieku.

Filip Bajon w swoim dorobku ma kilka filmów, które rozgrywając się w przełomowych momentach historii, pokazują ją z osobistej perspektywy bohaterów. Przełomy bywają końcem zastanego układu, w którym do tej pory funkcjonowali, czyli ich świata. Wystarczy wspomnieć „Wizję lokalną 1901”, inspirowaną historią protestu dzieci przeciwko germanizacji w szkole we Wrześni, „Limuzynę Daimler-Benz” czy zrealizowanego z rozmachem „Magnata”. Równolegle z tym filmem kinowym powstawał serial „Biała wizytówka”, wielokrotnie emitowany w telewizji. Film i serial oparte zostały częściowo na dziejach rodziny książąt pszczyńskich Hochberg von Pless, a ich akcja toczy się od 1900 r. do czasów narodzin faszyzmu, który przyniósł jej rozpad. Członkowie rodziny w obliczu zmieniających się okoliczności historycznych, przemian społecznych, a także osobistych doświadczeń wybrali różne drogi życiowe.

„Kamerdyner” Filipa Bajona podejmuje podobny temat. To również opowieść o historii arystokratycznej rodziny rozgrywająca się na przestrzeni wielu lat, tyle że na Kaszubach. Rozpoczyna się w 1900 r., kiedy na świat przychodzi jeden z głównych bohaterów – Mateusz Kroll, a kończy w 1945 r., w chwili wkroczenia na Pomorze Armii Czerwonej. To z jego punktu widzenia śledzimy rozgrywające się na ekranie wydarzenia. Znajdziemy tu także wątek melodramatyczny, jednak najciekawsza w filmie wydaje się kwestia historyczna, bo historia Kaszub oraz skomplikowane relacje pomiędzy zamieszkującymi je społecznościami stały się po raz pierwszy tematem filmu fabularnego.

Na rozdrożu

Kaszubi w średniowieczu zamieszkiwali tereny między Odrą na zachodzie a Wisłą na wschodzie. Nie mogąc oprzeć się różnym wpływom, przede wszystkim niemieckim, coraz bardziej wypierani byli na wschód. Przetrwali na Pomorzu Gdańskim, które po pokoju toruńskim jako Prusy Królewskie zostało włączone do Polski. Dzielnica cieszyła się dużą autonomią, miała nawet swój odrębny skarb. Po rozbiorach tereny zamieszkiwane przez Kaszubów znalazły się w Królestwie Pruskim, które dążyło do ich germanizacji. Polityka kulturkampfu, zainicjowanego przez Bismar- cka, a szczególnie restrykcje wobec Kościoła katolickiego sprawiły, że pasywne nastawienie Kaszubów do państwa niemieckiego uległo zmianie. Obrona katolicyzmu ściśle powiązała się z obroną polskości, zaczęto też przeciwstawiać się dominacji ekonomiczno-kulturalnej Niemców. Kaszubi dla Niemców mieli być Niemcami, dla Polaków – Polakami, a tak naprawdę byli Kaszubami i chcieli zachować swoją odrębność. Akcja „Kamerdynera” rozgrywa się prawie w tym samym przedziale czasowym co akcja „Magnata”. Film z pewnością pozwoli uświadomić widzom, w jakiej sytuacji znajdowali się rodowici mieszkańcy Kaszub w pierwszej połowie XX wieku. Ma wielu bohaterów, z których każdy inaczej reaguje na to, co się wokół dzieje, albo po prostu idzie z prądem wydarzeń.

Postać Hermanna, głowy rodu Kraussów, jego żony Gerdy, a także ich dzieci oraz bliższa i dalsza rodzina reprezentują losy osadników pruskich mieszkających na terenach Kaszub. Hermann von Krauss, właściciel ogromnego majątku, korzysta z życia jak może. Wdaje się w rozliczne romanse, których owocem jest, jak twierdzi znosząca to cierpliwie żona, liczne potomstwo. Tytułowy kamerdyner, przygarnięty przez Kraussów, stoi gdzieś na rozdrożu, ale i on będzie musiał opowiedzieć się po którejś ze stron.

Antagonistą hrabiego Hermanna jest rodowity Kaszub, Bazyli Miotke. Chociaż wiele ich dzieli – pochodzenie, majątek i poglądy polityczne – przez lata żyli, nie wchodząc sobie w drogę. Można nawet powiedzieć, że hrabia darzył Bazylego szacunkiem. Jednak z czasem wydarzenia zewnętrzne, na które nie mieli wpływu, coraz bardziej zaczęły ich dzielić. Jednym z nich była I wojna światowa, w czasie której Kaszubów powoływano do cesarskiego wojska. Wielu z nich zginęło, a przegrana Niemiec diametralnie zmieniła sytuację społeczną, nie tylko zresztą w tym regionie.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy