Nowy numer 28/2018 Archiwum

Zakładnicy prawa

Polityka imigracyjna administracji Trumpa to mieszanka racjonalnej ochrony granic i bezdusznych procedur. Jej ofiarami stały się dzieci.

Dura lex, sed lex – twarde prawo, ale prawo. Stara rzymska zasada prawnicza stała się symbolem bezwzględnego posłuszeństwa przepisom prawnym, niezależnie od problemów i krzywd, jakie może generować ich zastosowanie w konkretnych przypadkach. Żadnej taryfy ulgowej – jest przepis, koniec, kropka. Ta skrajna forma legalizmu nie przewiduje żadnej możliwości odwoławczej. Trudno nie dostrzec echa tej logiki w polityce imigracyjnej Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w stosunku do nielegalnych imigrantów napływających tam z Południa.

Ofiarami polityki pod hasłem „zero tolerancji” stały się w ostatnich miesiącach dzieci, oddzielane od swoich rodziców i przetrzymywane w warunkach uwłaczających godności. Wprawdzie Donald Trump, pod presją mediów, Kościołów, a nawet polityków republikańskich, podpisał już odpowiednie rozporządzenie, które ma przerwać procedurę rozdzielania rodzin, ale nie jest ono jednoznaczne. Pozostają też inne komplikacje, które są skutkiem przepisów wprowadzonych jeszcze przez poprzednie administracje Białego Domu.

Zero tolerancji

Dostępne jest 12% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji