GN 45/2018 Archiwum

Niedoceniony

Ignacy Jan Paderewski nie tylko złożył podpis pod traktatem wersalskim, przywracającym Polskę na mapę świata. Przez całe lata łożył też środki na sprawę narodową, a jego międzynarodowe kontakty w przełomowym czasie okazały się na wagę złota.

Wychowany w małej wiosce na Podolu, o której wspominał jako o arkadyjskiej krainie szczęśliwości, szybko poznał realia kraju zniewolonego. Jego ojciec za wspieranie powstania styczniowego został aresztowany, a rodzina przeżyła brutalną rewizję. Młody chłopak otrzymał wówczas od Kozaków kilka razów nahajką. O tym upokorzeniu pamiętał przez całe życie. Wspominał, że miał nadzieję zostać kimś wybitnym, aby pomóc Polsce – i to było ponad artystycznymi aspiracjami. „Patriotyzm i muzyka były ze sobą ciasno splecione. Tak było od zarania mego życia” – twierdził.

Polityczna inicjacja

Pierwszym zrealizowanym marzeniem było uczczenie 500. rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem. W dzieciństwie Paderewski czytał „Krzyżaków” i wpadł na pomysł, aby w 1910 r., kiedy przypadał jubileusz bitwy, postawić pomnik upamiętniający triumf nad Krzyżakami. Gdy zbliżała się rocznica, z rzeźbiarzem Antonim Wiwulskim, którego odkrył w Paryżu, ustalił szczegóły monumentu i pokrył wszystkie koszty jego stworzenia. Odsłonięcie pomnika 15 lipca 1910 r. było gigantyczną narodową manifestacją, w której wzięli udział Polacy ze wszystkich zaborów. Ocenia się, że tego dnia przyjechało do Krakowa ponad 150 tys. ludzi. Niewątpliwie te uroczystości stworzyły Paderewskiego jako polityka. Odkrył w sobie talent wiecowego mówcy, potrafiącego słowami poruszać ludzi równie głęboko jak wirtuozerską grą. Zrozumiał, że społeczeństwo oczekuje od niego uczestnictwa w życiu politycznym.

Kiedy po wybuchu I wojny światowej na Zachodzie powstała pierwsza ważna inicjatywa, Komitet Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, Paderewski znalazł się w gronie jej założycieli i fundatorów obok Henryka Sienkiewicza, historyka Szymona Askenazego i Władysława Mickiewicza, syna Adama. Apelując do Zachodu o pomoc dla ludności Kongresówki i Galicji, Komitet przypominał elitom europejskim o tym, że polski problem musi znaleźć sprawiedliwe rozwiązanie. W ocenie historyka Władysława Pobóg-Malinowskiego, którego dzieło jest z pewnością najlepszą analizą polskich dróg do niepodległości, światowa sława Sienkiewicza i Paderewskiego sprawiła, że polityczne rezultaty ich nacisku na opinię publiczną przerastały wielokrotnie wszystko, co „dać mogły wszelkie inne emigracyjne polskie usiłowania z tego okresu”. Na zjazdach w Vevey (Szwajcaria), gdzie miał siedzibę Komitet, zjawiali się najważniejsi politycy z różnych zaborów. Tam pojawił się pomysł tzw. gry na różnych fortepianach, czyli jednoczesnego wykorzystania dla sprawy polskiej zarówno relacji z państwami centralnymi (Niemcy, Austro-Węgry), jak i utrzymywania ścisłych kontaktów z państwami Ententy (Francja i Anglia). W praktyczne działanie przekuł później tę ideę Roman Dmowski.

Sponsor Wilsona

Jednak głównym polem działań Paderewskiego w czasie I wojny światowej nie była Europa, lecz Stany Zjednoczone, gdzie odnosił legendarne sukcesy pianistyczne. Przez kontakt z nim amerykańska elita dowiadywała się o istnieniu Polski oraz o jej narodowych aspiracjach, gdyż na żadnej mapie świata takiego kraju wtedy nie było. Ponad 300 koncertów, jakie zagrał w Ameryce, było także okazją do rozmów o polskiej niepodległości. W Waszyngtonie poznał Edwarda Mandella House’a, zaufanego doradcę prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona. Zaprzyjaźnili się, a Amerykanin stał się lobbystą polskich interesów wśród amerykańskiego establishmentu. Paderewski zaangażował także osobiste fundusze w reelekcję Wilsona w 1916 r., świadomie stawiając na to, że wspierany przez niego kandydat będzie kluczową postacią nowego światowego ładu. Nigdy później żaden Polak, poza Janem Pawłem II w czasach prezydentury Ronalda Reagana, nie miał tak wielkiego wpływu na kształt amerykańskiej polityki.

Pieniądze zainwestowane przez Paderewskiego w kampanię prezydencką Wilsona dobrze przysłużyły się sprawie polskiej. W styczniu 1918 r. Wilson, przedstawiając w orędziu do Kongresu warunki przyszłego światowego ładu, wymienił powstanie państwa polskiego w sprawiedliwych granicach i z dostępem do morza. Zapewne za tymi planami stały dalekosiężne interesy Stanów Zjednoczonych, wkraczających właśnie na światową arenę jako nowe mocarstwo. Historycy są jednak zgodni, że wpływ Paderewskiego na otoczenie Wilsona i samego prezydenta, który przyjmował artystę w Białym Domu, był ogromny.

« 1 2 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji