Wielkanoc przyniosła oddech upragnionej nadziei. Poprzedziło ją podpisanie długo oczekiwanego zawieszenia broni. Na gruzach Aleppo świętowano zwycięstwo życia nad śmiercią. Najpierw którejś nocy w mieście, w którym od 7 miesięcy nie było prądu, po prostu zapaliło się światło. Potem z kranów zaczęła płynąć woda, której brakowało jeszcze dłużej. – Dla Europejczyków może wydawać się to bzdurne, ale dla nas było ogromną radością – mówi s. Urszula Brzonkalik ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi. – I prawie nie było słychać bombardowań ani huku samolotów – dodaje. Ludzie zaczęli wierzyć, że wojna się skończy. Kościoły były pełne. W życzeniach wielkanocnych wybrzmiało przekonanie, że zmartwychwstały Jezus może pokonać cierpienie i śmierć, jakie na co dzień dotykają Syryjczyków.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








