Nowy numer 42/2020 Archiwum

Wybór Marii

„Drogę Krzyżową” Dietricha Brüggemanna można odrzucić i potraktować jako próbę ataku na katolików, a szerzej – na religię. Czy rzeczywiście reżyser miał takie intencje?

Brüggeman, wychodząc od własnego doświadczenia, poruszył w filmie kilka ważnych problemów związanych z religią i wiarą, o których rzadko we współczesnym filmie się mówi. Moim zdaniem to znakomity przykład filmu, który można wykorzystać w lekcjach katechezy w szkołach średnich. Tym bardziej że zadaje pytania, na które nie znajdujemy łatwych odpowiedzi.

Dociekliwe pytania

Zaczyna się od lekcji religii. Uczniowie wkrótce przystąpią do sakramentu bierzmowania. Młody kapłan wyjaśnia im jego znaczenie: ma umocnić ich wiarę, zachęcić do dawania o niej świadectwa i obrony jej. Muszą stać się wojownikami Chrystusa. Wkrótce padają słowa, które dla katolika brzmią niepokojąco. „Zostało tylko niewielu prawdziwych katolików” – stwierdza ksiądz i wyjaśnia, kim są pseudokatolicy. To tacy, którzy przyjmują Komunię na rękę i żyją w stanie grzechu śmiertelnego, a ich księża odprawiają Mszę św. zwróceni w kierunku wiernych. Czyja to zasługa? Kapłan nie ma wątpliwości – „II Sobór Watykański pozwolił szatanowi zburzyć mur i wkroczyć do Kościoła. Duchowni opowiadają kłamstwa, z których największym jest to, że szatan nie istnieje”. Ksiądz Weber wyjaśnia, że z tego właśnie powodu abp Forgeron stworzył Stowarzyszenie św. Pawła. Tylko to stowarzyszenie zachowuje Kościół w jego prawdziwej postaci i dlatego jego członkowie, jako prawdziwi chrześcijanie, muszą o to walczyć. Uważny widz bez trudu rozszyfruje, że filmowe fikcyjne Stowarzyszenie św. Pawła to tak naprawdę Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, czyli lefebryści. Uczniowie słuchają ks. Webera bardzo uważnie. Szczególnie 14-letnia Maria. Już w tej pierwszej scenie filmu zwraca uwagę zaangażowaniem, z jakim przyjmuje nauki księdza. Potrafi też odpowiedzieć na wszystkie zadane przez niego pytania. Nie są to odklepywane przez uczniów standardowe formułki, ale inteligentne i przeżyte przez nią przemyślenia. Maria jest główną bohaterką filmu. Można założyć, że w zamyśle reżysera stanowi ikonę Jezusa. Ksiądz podsuwa nastolatkom różne sposoby na wykazanie swej determinacji w zwalczaniu zła, czyli osobiste ofiary i poświęcenie. Należy odrzucić wszelkiego rodzaju przyjemności, nawet najdrobniejsze; zrezygnować z czekolady, kubka herbaty czy koncertu, bo dopiero wówczas zobaczą, jak w ich serca „wlewa się cudowna energia prosto od Boga”. Nie należy też słuchać muzyki soul, gospel, nie mówiąc już o jazzie czy rocku, bo szatan wykorzystuje dynamiczny, powtarzalny rytm, by w młodym człowieku zasiać ziarno grzechu. Ksiądz nie ma wątpliwości, że wierni żyją w wyjątkowo nieprzyjaznym i wrogim świecie, a ich jedynym oparciem jest stowarzyszenie i należąca do niego rodzina. Słowa księdza o prawdziwej istocie poświęcenia i wyjątkowym statusie, jaki żołnierze Jezusa zyskują w oczach Boga, wywierają na wrażliwą dziewczynę ogromny wpływ. Szczególną uwagę budzą w niej słowa o świętych męczennikach, którzy składają ofiarę ze swego życia. Maria zadaje księdzu pytania, które w różnych momentach życia zadają sobie wszyscy wierzący.

Czym jest choroba? Dlaczego dotyka ludzi? Przecież Bóg jest dobry i miłosierny. W odpowiedzi słyszy, że choroba to bezpośredni przekaz od Boga, jest karą za nasze grzechy. Dociekliwej Marii to tłumaczenie nie wystarcza. Dlaczego w takim razie chorują dzieci, które przecież nie popełniły jeszcze żadnego grzechu? I czy poświęcając swoje życie, tak jak Jezus, można ocalić inne? Z pewnością reżyser celowo kreśli obraz stowarzyszenia grubą kreską, ale wbrew temu, czego można się spodziewać, ks. Weber tłumaczy, że wierni, jako żołnierze Chrystusa, mają obowiązek ewangelizować ludzi tu, na ziemi. Nie wiemy, czy zdaje sobie sprawę z tego, skąd biorą się pytania Marii. Zresztą widz na początku też nie ma pełnej wiedzy w tej sprawie. Dopiero z czasem, kiedy poznajemy rodzinę Marii, dowiadujemy się, dlaczego podjęła dramatyczną w skutkach decyzję. Jej wiara i przekonanie, że ofiara, jakiej dokonuje, przyniesie określone owoce, są niezachwiane. Odbywa swoistą drogę krzyżową, spotykając się z niezrozumieniem rodziny i otoczenia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama