Nowy numer 24/2021 Archiwum

Chciałbym Kościoła ubogiego, dla ubogich

KAI przeprowadziła sondę nt. słów papieża Franciszka: "Chciałbym Kościoła ubogiego, dla ubogich". Rozmówców zapytali o to, jak rozumieją te słowa oraz do czego zobowiązują one zarówno ich osobiście jak i Kościół Polsce. 13 kwietnia minie pierwszy miesiąc pontyfikatu papieża Franciszka.

Mówią:

Abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Nie wiem czy można mówić o ubóstwie bez odwołania się do antropologii, czyli jak rozumiemy człowieka: kim jest, jaki jest jego cel życia, warunki rozwoju, szczęścia itp. Wydaje mi się, że jak każda rzeczywistość, także ubóstwo może być przeżywane twórczo lub destrukcyjnie. To pierwsze niemożliwe jest bez pokory. Tylko pokorny człowiek widzi własne braki i własną niewystarczalność wobec Boga i ludzi, a także niewystarczalność największych materialnych dóbr w osiągnięciu pełnych, ludzkich nadziei.

Warto pamiętać, że pierwszym zadaniem Kościoła jest ewangelizacja, a nie bogactwo ani ubóstwo. Warunkiem jednak skutecznego wypełnienia tej misji Kościoła jest świadectwo wiary w ewangelię, ale także potwierdzanie życiem nakazów Jezusa czyli troska o słabszych, chorych, ubogich, uwięzionych, głodnych – o tych wszystkich, z którymi Chrystus się utożsamia. Biedne, a przy tym milcząco znoszący swą sytuację niekiedy tragiczną, są zwłaszcza dzieci – niezaradne, sieroty, niekochane, niechciane a także zagrożone zabiciem przed narodzeniem. Wrażliwości wobec tych ubogich Kościół musi się uczyć od Pana Jezusa nieustannie. I tu warto przypomnieć dra Janusza Korczaka czy bł. Matkę Teresę z Kalkuty.

Jednocześnie jednak trzeba obalać mity na temat rzekomego bogactwa Kościoła. Żeby wypełniać swoje podstawowe zadanie to znaczy nieść ludziom Dobrą Nowinę i budzić sumienia, musi on przecież dysponować pewnymi środkami.

Dobrym przykładem jest św. Maksymilian Kolbe, który żył niezwykle ubogo, zaś Niepokalanów był otwarty na potrzebujących: przyjmował wysiedleńców, Żydów, biednych i dzielił się z nimi chlebem upieczonym w klasztorze przez braci franciszkanów. A jednak o. Maksymilian myślał i marzył o kupnie samolotu, kupował drogie maszyny drukarskie, dążąc do milionowych nakładów Rycerza Niepokalanej.

Owszem, w dziele ewangelizacji Kościół ma się posługiwać także środkami ubogimi, o czym sam przypomina, szczególnie dobitnie od czasów Pawła VI. Nie można jednak zapominać o środkach bardziej kosztownych jakimi są dzisiaj telewizja czy radio. Kościół jest często zbyt ubogi na to, by mógł we właściwy sposób posługiwać się tymi środkami, ponieważ eksploatację tych środków wyśrubowano do granic nieosiągalnych dla zbyt ubogiego dziś Kościoła.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama