Nowy numer 43/2020 Archiwum

Emeryta oszczędzanie

Emerytura kojarzy się nie z gromadzeniem oszczędności, ale raczej z ich konsumowaniem. Tymczasem okazuje się, że Polacy nie zbierają, na emeryturę za to emeryci należą do najbardziej oszczędnej grupy wiekowej.

Trzymanie pieniędzy w szufladzie czy portfelu to błąd, niezależnie od wieku oszczędzającego. Emeryci w Polsce – statystycznie – są ludźmi biednymi. Ale ich oszczędzanie ma inny charakter niż w przypadku ludzi młodych, „na rozbiegu”. Ci drudzy zbierają na dom czy samochód. Odkładają na duże wydatki. Emeryci rzadziej mają duże potrzeby finansowe. Odkładają na prezenty, na zorganizowanie okolicznościowego spotkania czy wyjazd (na pielgrzymkę lub do sanatorium). Niezależnie od celu i kwot, jakie można miesięcznie odłożyć, warto sprawdzić, jakie formy oszczędzania gwarantują największe zyski.

Przewidywalni i rzetelni

Emeryci dla banków (czy bardziej ogólnie dla instytucji finansowych) są ważną grupą klientów. Być może nie mają góry pieniędzy, ale to, co dostają, dostają regularnie i w stałej kwocie. W skrócie: są przewidywalni. W przeważającej większości są też rzetelni. Raty kredytów spłacają terminowo i nie są skorzy do ryzykownych zachowań finansowych. Nie ma się co dziwić, że na rynku pojawia się coraz więcej ofert, tworzonych głównie przez banki, właśnie z myślą o emerytach. Dzisiaj na rynku jest kilka rachunków dedykowanych osobom powyżej 50. czy 60. roku życia. Do konta „emeryckiego” często dodawane jest ubezpieczenie zdrowotne (bywa, że domu/mieszkania), a w niektórych ofertach karty rabatowe uprawniające do zniżek w aptekach. Czy takie oferty są korzystne? Zależy, jak na to spojrzeć. Pieniądze na rachunkach dla emerytów nie procentują, ale za to emeryt dostaje coś, czego nie da mu żaden inny rachunek. I mowa tutaj nie tylko o ubezpieczeniach. Kilka przykładów: Bank BGŻ stworzył Plan Senior, w ramach którego zwraca na kartę klienta emeryta 1 proc. wartości zakupów zrobionych w aptekach i sklepach z żywnością. W Banku Pocztowym (Konto Nestor) emeryt może za darmo zamówić dostawę gotówki pod wskazany adres – pieniądze „wypłaci” i przyniesie listonosz. Z kolei Bank Ochrony Środowiska (BOŚ) uruchomił usługę, w ramach której nie trzeba czytać treści na stronie internetowej, tylko można je odsłuchać. To oferta dla osób mających kłopoty ze wzrokiem. Nie wszystko, co się daje emerytowi, jest jednak różowe. Na przykład bank PKO BP oferuje dla emerytów tzw. Konto Pogodne, które jest droższe niż zwykły rachunek, jaki można założyć w wielu bankach. Ktoś, kto nie chce mieć karty debetowej, musi za nie zapłacić ponad 10 zł miesięcznie. Co w zamian? Ubezpieczenie medyczne i zniżki w niektórych aptekach, czyli rzeczy oferowane wraz z kontem dla emerytów w wielu innych bankach na korzystniejszych warunkach.

Bank to oszczędność

Mimo wszystko emeryci to grupa wiekowa najbardziej wykluczona, jeżeli chodzi o usługi bankowe. Nie zakładają kont, bo obawiają się, że wiąże się to z obsługą komputera, znajomością internetu i skomplikowanych procedur. Nic bardziej mylnego. W wielu bankach zakładanie konta to złożenie jednej dyspozycji. W niektórych, by otworzyć rachunek, w ogóle nie trzeba wychodzić z domu. Wystarczy zadzwonić albo napisać, a bank odpowiednie dokumenty sam przyśle.
Emeryci nie zakładają kont także z innego powodu. Uważają, że nie mają z czego odkładać albo że ewentualne oszczędności są zbyt małe, by opłacało się je trzymać w banku. Konto bankowe to pierwszy krok nie tylko do inwestowania, ale także do oszczędzania. Przecież emeryt, jak każdy, też płaci rachunki. Jeżeli nie ma konta w banku, by je uregulować, musi swoje odstać na poczcie. Tam za każdy przelew zapłaci prowizję. Gdyby zsumować wszystkie prowizje z całego miesiąca (prąd, woda, gaz, mieszkanie, telefon, abonament RTV…), wyjdzie z tego całkiem spora kwota. W przeważającej większości banków przelewy robi się za darmo. Co więcej, w banku można złożyć tzw. zlecenie stałe, co oznacza, że to bank będzie pamiętał o tym, by zapłacić rachunki, a nie właściciel konta. Pieniędzy do banku nie trzeba wpłacać, można poprosić ZUS, by automatycznie przelewał emeryturę na konto. To rozwiązanie bezpieczniejsze i dla emeryta, i dla listonosza, który czasami musi ze sobą nosić całkiem spore kwoty. Gotówkę można wypłacać w bankomatach (niektóre konta „emeryckie” umożliwiają wypłaty ze wszystkich bankomatów za darmo), w oddziałach banków albo poprosić o jej przyniesienie kuriera/listonosza (w Banku Pocztowym taka usługa jest darmowa). Oszczędności i wygoda pojawiają się więc nawet wtedy, gdy emeryt ma „zwykłe” konto, na którym pieniądze nie procentują. A to dopiero początek.

« 1 2 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także