Słowa Najważniejsze

Poniedziałek 12 stycznia 2026

Czytania »

Jacek Dziedzina W I czytaniu

|

11 stycznia 2026 GOSC.PL

Po ludzku – nie rozumiem

1 Sm 1, 1-8

Czyż ja nie znaczę dla ciebie więcej niż dziesięciu synów? (1 Sm 1,8)

Trudno się czyta ten fragment z Pierwszej Księgi Samuela. Po ludzku – słabo to wygląda. Elkan ma dwie żony. Jedna cieszy się potomstwem, druga nie może mieć dzieci. Gorzej: pierwsza otwarcie dokucza i szydzi ze swojej bezpłodnej „współmałżonki” (sic!) swojego męża, druga z tego powodu nie je i płacze… 

Po ludzku patrząc – trudno wskazać, co to słowo miałoby nam powiedzieć budującego. Bo czy wystarczy skupić się na tym, że Elkan, mając świadomość nieszczęścia Anny, nie rezygnuje z wdzięczności za dzieci, które ma z Peninną, i składa Bogu ofiarę? Czy wystarczy uchwycić się ostatniego zdania, gdy mąż pociesza płaczącą jedną z dwóch żon, pytając ją „Czyż ja nie znaczę dla ciebie więcej niż dziesięciu synów?” i uznać to za przyczynek do słusznego skądinąd poglądu, że dla żony to mąż powinien być ważniejszy, a dla męża żona (dzieci kiedyś założą własne rodziny, mąż i żona pozostaną ze sobą)? 

Po ludzku – to mimo wszystko słabe tłumaczenie. I chyba jedynym kluczem do odczytania tego słowa jest dzisiejsza Ewangelia o powołaniu synów Zebedeusza, którzy na głos Pana zostawiają swojego ojca. Po ludzku – znowu słabo to wygląda. Ale może z tego bierze się nasza duchowa bieda, że tylko „po ludzku” chcemy czytać to, co mówi do nas Bóg…Ten, który stając się człowiekiem, nauczył nas, jak sprawy boskie łączyć ze sprawami ludzkimi.
 

Czytania »

ks. Tomasz Trzaska Ewangelia z komentarzem

|

12 stycznia 2026 GN 2/2026 Otwarte

Powołanie nie jest nagrodą za duchową dojrzałość

Mk 1,14-20 

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.

Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.

Pójdźcie za Mną. Mk 1,17

Powołanie nie jest nagrodą za duchową dojrzałość, lecz darem, który ją dopiero rodzi. Jezus nie wzywa ludzi przygotowanych, ale takich, którzy są zanurzeni w codzienności, pracy i ograniczeniach. Słowo „pójdźcie” zakłada działanie. Wiara zaczyna się w momencie, gdy człowiek zgadza się nie znać wszystkich konsekwencji. Zostawienie sieci oznacza wyjście z logiki zabezpieczenia i kontroli. Uczeń przestaje definiować siebie przez to, co posiada lub potrafi, a zaczyna przez relację. Królestwo Boże nie jest dodatkiem do życia, ale nowym jego centrum. Odpowiedź na wezwanie nie polega na doskonałości, lecz na gotowości serca. Bóg nie wzywa dlatego, że człowiek jest silny, lecz po to, by mógł stać się wolny.

Czytania »

Św. Małgorzata Bourgeoys

Św. Małgorzata Bourgeoys   Św. Małgorzata Bourgeoys brewiarz.pl Co musi się zdarzyć w naszym życiu byśmy zapragnęli je całkowicie odmienić? Z pewnością na pierwszym miejscu przychodzi nam do głowy jakaś graniczna sytuacja, coś tak spektakularnego, że po tym nic już nie będzie takie samo. W końcu jak radykalna odmiana, to i radykalny powinien być do niej powód, czyż nie? Otóż w przypadku dzisiejszej patronki ta intuicja kompletnie zawodzi. No chyba, że uznamy za przełomowy impuls do zmiany życia spojrzenie na figurę Maryi Niepokalanej w czasie procesji. Jeżeli jednak zupełnie nie widzicie państwo w tym wydarzeniu czegoś olśniewającego, to pozostaje nam wiara, że w tej niepozornej i zwyczajnej sytuacji dokonało się 7 października 1640 roku w życiu dzisiejszej świętej coś niepojętego. Coś tak głębokiego i definitywnego, że ta 20-letnia wówczas francuska szlachcianka zapragnęła bezdyskusyjnie poddać się woli Bożej. Jakakolwiek by nie była. Idąc za intuicją wstąpiła do wspólnoty w Troyes, która skupiała młode dziewczęta chcące poświęcić się nauczaniu dzieci w ubogich dzielnicach miasta. Tam pełniąc swoje zwyczajne obowiązki usłyszała o dopiero co powstałej w Montrealu fundacji Ville Marie. Usłyszała i zapragnęła wyruszyć z misjami za ocean. Przez kolejne 10 lat pragnienie to nie opuszczało bohaterki naszej dzisiejszej historii. Każdy inny na jej miejscu machnąłby na takie marzenie ręką uznając je za fanaberię, ale nie ona. Ona już wiedziała, że Bóg potrafi przemawiać w rzeczach niepozornych. Że intuicja jest szeptem Stwórcy w ludzkiej duszy. Dlatego czekała. I tak w roku 1652 spotkała pana de Maisonneuve, założyciela i zarządcę wielu charytatywnych dzieł w Nowej Francji, jak nazywano wtedy obecne tereny Kanady. Okazało się, że pilnie poszukuje on osób gotowych służyć dzieciom francuskich osadników i indiańskim sierotom. A kto nie byłby bardziej do tego gotowym, niż ktoś, kto marzy o tym od dekady. Efekt? W lutym 1653 roku nasza patronka wsiadła na okręt i wyruszyła do Nowego Świata, gdzie znalazła się po - bagatela - 8 miesiącach rejsu. Jeśli ta wyprawa nie skruszyła jej nieugiętej woli, to nie mogły tego również dokonać i zadania, które czekały na nią w Montrealu : odbudowa spalonego kościoła, praca w charakterze pielęgniarki, nauczycielki i opiekunki młodzieży, założenie i poprowadzenie pierwszej w mieście szkoły, w końcu powołanie nowego zgromadzenia, którego zadaniem byłoby prowadzenie wcześniej rozpoczętych inicjatyw. I tak w Kanadzie pojawiają się popularne tam do dziś marianki, czyli Siostry Naszej Pani i Matki Bożej z Notre Dame. Bohaterka naszej dzisiejszej historii umiera spełniona w Montrealu  12 stycznia 1700 roku. Spełniona, bo w swoim życiu poszła za głosem Boga, aż na kraj świata. Wiecie państwo o kim mowa? O św. Małgorzacie Bourgeoys.

 

Czytania »

Boży dar
1 Sm 1, 1-8

Zobacz cykl audycji Radia eM:

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.