Samotność w gronie przyjaciół

Drodzy przyjaciele – tymi słowami Wołodymyr Zełenski trzykrotnie zwrócił się do przywódców europejskich podczas forum w Davos. Ale nie było to kurtuazyjne klepanie przyjaciół po ramieniu.

Całe przemówienie było przyjacielskim, ale mocnym i proroczym upomnieniem partnerów, którzy ciągle nie potrafią zdobyć się na radykalne działania mogące zatrzymać agresję Putina. „Europa lubi dyskutować o przyszłości, ale unika działań dziś – działań, które definiują, jaką przyszłość będziemy mieli” – mówił prezydent Ukrainy. To nie było tylko wyciąganie ręki po pieniądze i broń. To była prosta, zdawałoby się, recepta na powstrzymanie agresora w najbardziej podstawowych działaniach. Jakich? „To już czwarty rok największej wojny w Europie od czasów II wojny światowej – a człowiek, który ją rozpoczął, nie tylko jest wolny, ale wciąż walczy w Europie o swoje zamrożone pieniądze. I wiecie co? Osiąga w tym pewne sukcesy. To Putin próbuje decydować o tym, jak mają zostać wykorzystane zamrożone rosyjskie aktywa, a nie ci, którzy mają władzę, by go za tę wojnę ukarać” – mówił drżącym, ale mocnym głosem Zełenski. I wyliczał: „Rosyjska ropa jest transportowana wzdłuż europejskich wybrzeży. Ta ropa finansuje wojnę przeciwko Ukrainie. Ta ropa destabilizuje Europę. Dlatego rosyjska ropa musi zostać zatrzymana, skonfiskowana i sprzedana na rzecz Europy (...). Rosyjskie rakiety są produkowane tylko dlatego, że istnieją sposoby omijania sankcji (…). Rosja nie mogłaby produkować żadnych rakiet balistycznych ani manewrujących bez kluczowych komponentów z innych krajów. Nie tylko Chin. Rosja otrzymuje komponenty od firm w Europie, USA i na Tajwanie”. I pytał retorycznie: „Dziękuję wszystkim wspierającym program PURL, który pomaga nam kupować rakiety Patriot. Ale czy nie byłoby taniej i łatwiej po prostu odciąć Rosję od komponentów potrzebnych do produkcji rakiet? Albo nawet zniszczyć fabryki, które je produkują?”.

Słuchając tego przemówienia, miałem wrażenie, że jest  to wołanie do przyjaciół człowieka, który wie, że w tym przyjacielskim gronie jest mocno osamotniony.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina Jacek Dziedzina W „Gościu” od 2006 roku. Z wykształcenia socjolog. Twórca i redaktor naczelny magazynu popularnonaukowego „Historia Kościoła”. Kierownik Działu „Świat” w GN. Wcześniej odpowiedzialny m.in. za rozwój portalu gosc.pl. Autor kilku tysięcy artykułów, w tym reportaży z całego świata, wywiadów i analiz. Specjalizuje się w tematyce międzynarodowej i sprawach związanych z nową ewangelizacją i życiem Kościoła. Członek Zarządu Alpha Polska. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii „Publicystyka”. Wydawca, producent i autor książek.