Grupa ludzi może osiągać znacznie więcej niż każdy z jej członków osobno. Współpraca może nas mobilizować i pozwalać osiągać rzeczy niemożliwe. Ale może także nas ograniczać i powodować konflikty.
Poza nielicznymi wyjątkami osiągamy cele przez współpracę z innymi. To nie tylko kwestia zwyczaju czy kultury, ale także fizjologii. Naukowcy jednego z australijskich uniwersytetów odkryli, że mózgi osób współpracujących z sobą synchronizują się. Na to wskazują dokładne badania fal mózgowych (EEG). W znanym (i kontrowersyjnym) eksperymencie z lat 50. XX wieku grupę amerykańskich skautów podzielono na dwie drużyny. Gdy grupy zintegrowały się ze sobą, prowadzący zaczęli stawiać przed nimi coraz to nowe wyzwania. I choć mocno integrowały one chłopców w obrębie każdego z zespołów, budowały wrogość pomiędzy grupami. Ta wrogość narastała do momentu pojawienia się wyzwania, któremu żadna z drużyn nie potrafiła podołać samodzielnie. Gdy każda z nich zdała sobie sprawę, że albo będzie współpracowała, albo „przepadnie”, wszystkie konflikty zniknęły. W latach 20. XX wieku Otto Koehler zaobserwował u zwierząt ciekawe zjawisko. Potem zaprojektował serię eksperymentów na ludziach, które je tylko potwierdziły. Słabszy członek zespołu, który wykonuje jakieś zadanie, radzi sobie znacznie lepiej, gdy ma wokół lepszych od siebie. Koehler badał m.in. pary osób wykonujących zadanie wytrzymałościowe (utrzymywanie ciężaru). Gdy słabszy partner pracował w parze z wyraźnie silniejszym – wykonywał znacznie większy wysiłek, niż gdy pracował sam (nawet większy niż jego normalne maksimum). Motywacja społeczna w pracy zespołowej potrafi wyciągnąć z ludzi ponadprzeciętny wysiłek. Dzisiaj w literaturze naukowej to zjawisko znane jest pod hasłem „efekt Koehlera”. Ale ma on też swoją drugą stronę. Może obniżyć wydajność, ambicje, pracowitość – po to, by dostosować się, dopasować do średniego poziomu grupy, w której przebywamy. Badania, od których zacząłem, choć przeprowadzane wiele dekad później, w gruncie rzeczy mówią to samo. Synchronizacja mózgów (fal mózgowych) współpracujących z sobą osób może nas wzmacniać, mobilizować i pozwolić osiągać cele, których w pojedynkę byśmy nie osiągnęli. Ale może też zamykać, ograniczać ciekawość i utrudniać wychodzenie poza schematy. Który z tych scenariuszy będzie się realizował w naszym życiu? To zależy od sytuacji, przed którą jesteśmy postawieni, oraz od tego, jak zostanie ona wykorzystana przez grupę. Warto zdawać sobie z tego sprawę, gdy się jest rodzicem, opiekunem, nauczycielem czy… szefem.
Tomasz Rożek
Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Założyciel i prezes Fundacji Nauka To Lubię. Autor wielu książek o tematyce popularnonaukowej. Obecnie stały współpracownik „Gościa Niedzielnego”.