Dość powszechnie szafuje się ostatnio wyrażeniem, że ktoś jest właściwą osobą „na trudne czasy”. Czy to wyraz potrzeby poczucia bezpieczeństwa, czy raczej negatywna ocena współczesnych nam realiów – trudno dociec. W przypadku św. Jacka jest to jednak w zupełności uzasadnione – historia jego ucieczki z płonącego Kijowa z Madonną pod pachą w 2025 r. jest wręcz ikoniczna. Ale nie warto doszukiwać się ikon i fabularyzacji w książce E. Wiater, która swoją premierę miała już kilka lat temu – obecne wydanie ukazało się nakładem „W drodze”. Jest to rzetelna analiza historyczna, poparta źródłami, z oryginalnym komentarzem o Jackowych cudach, również w kontekście pogańskim. Autorka odnosi je do niezwykłej popularności świętego z Odrowążów, skuteczności duszpasterskiej i zaufania, jakim obdarzali go ludzie. Do tego sporo „perełek”, wyszukanych z precyzją, błyskotliwych cytatów, jak choćby ten z Kitowicza o popularności dominikanów w Rzeczypospolitej, gdzie „wziętość tego zakonu największa jest między ludem pospolitym z przyczyn różańca”, a „panowie nie mają do nich takiego przywiązania”, gdyż się „w ochędóstwie kościelnym nie nadto kochają”. Książka może pomóc czytelnikowi zakochać się w św. Jacku, a o to, jak się wydaje, autorce chodziło. Zdecydowanie polecam!
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








