Wj 11,10-12,14
„Tak zaś spożywać go będziecie: biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku” (Wj 12, 11).
Fascynujący jest ten pośpiech, z jakim Izraelici mieli spożywać Paschę. Fascynujący i bardzo symboliczny – jakkolwiek byśmy nie interpretowali opuszczenia Egiptu przez Naród Wybrany, nie wolno nam zapomnieć, że nawiązuje ono między innymi do całości naszego życia, do drogi, jaką przemierzamy na ziemi, do nieba, które jest naszą najwłaściwszą destynacją. My, przywiązani do swojej ziemi, przyzwyczajeni do swoich grzesznych nawyków, rozleniwieni komfortem, zapominamy o tym, że nie tu jest nasza ojczyzna. Warto sobie przypomnieć przy tej okazji, że stare przysłowie „spiesz się powoli” też ma swój sens. Oddać je można jako „wszystko ma swój czas” i bacz, żebyś tego czasu nie marnował. My również jesteśmy w okresie „przejściowym”, zupełnie jak Naród Wybrany. My również potrzebujemy posilić się przed drogą, ale nie robić z tego pożywienia celu samego w sobie. My również potrzebujemy być nieustannie gotowymi do drogi, z przepasanymi biodrami i pochodniami zapalonymi w dłoniach. Na tym polega los pielgrzyma... a czyż życie na tej ziemi nie jest jedynie pielgrzymką do najpiękniejszego sanktuarium – nieba?








