Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pszczyna za autonomią

Blisko 1,7 tys. osób wzięło w niedzielę udział w sondażowym prareferendum w sprawie przywrócenia autonomii Górnego Śląska, zorganizowanym w niedzielę Pszczynie przez Ruch Autonomii Śląska (RAŚ). Ideę autonomii poparło 96,4 proc. głosujących.

Zgodnie z intencją RAŚ, w ciągu najbliższych 10 lat powinno dojść do zmiany polskiej konstytucji oraz wiążącego referendum w sprawie autonomii polskich regionów. Celem organizacji jest doprowadzenie do niej legalną drogą w 2020 r. Na razie RAŚ organizuje prareferenda, które mają promować ideę autonomii, a także idee społeczeństwa obywatelskiego, gdzie ważne dla obywateli decyzje podejmowane są właśnie w drodze referendów.

Pszczyńskie głosowanie było drugim takim przeprowadzonym w regionie. W pierwszym, zorganizowanym na początku lipca w Lędzinach i Imielinie w pow. bieruńsko-lędzińskim, zagłosowało ponad 1,3 tys. osób; ideę autonomii poparło ponad 98 proc. W Lędzinach głosy oddało 4 proc. uprawnionych mieszkańców, a w Imielinie do urn poszło ich ok. 10 proc.

Podobnie jak przy pierwszym prareferendum, głosujący w Pszczynie odpowiadali na pytanie: "Czy jesteś za przywróceniem Górnemu Śląskowi autonomii, którą posiadał w Polsce w okresie międzywojennym?". Na karteczkach do wyboru były odpowiedzi: "tak" lub "nie". Oddać swój głos mógł każdy - osobno liczeni byli mieszkańcy powiatu pszczyńskiego oraz wszyscy pozostali. Żeby wziąć udział w głosowaniu trzeba było wylegitymować się i podać swoje dane.

Jak powiedział PAP po podliczeniu głosów współorganizator przedsięwzięcia, wiceprzewodniczący koła RAŚ w powiecie mikołowskim Michał Gołosz, odniesienie liczby 888 osób głosujących mieszkańców Pszczyny, do ok. 17 tys. osób uprawnionych do udziału w wyborach tamtejszej rady miasta, daje frekwencję na poziomie prawie 5 proc., co - jak ocenił - jest wynikiem satysfakcjonującym.

Gołosz przytoczył przykład podobnych prareferendów promujących w Katalonii ideę niepodległości tego regionu, w których frekwencja również wynosiła ok. 5 proc. "Myślę, że jako promocja idei autonomii Śląska, ta impreza sprawdziła się" - uznał.

Spośród 888 głosujących mieszkańców Pszczyny, za autonomią Śląska było 850, 38 wyraziło swój sprzeciw wobec tej idei. Prócz pszczynian, w referendum wzięły udział 802 osoby spoza tego miasta - z nich 779 było za, a 23 przeciw.

Pszczyńskie prareferendum odbywało się w godzinach od 9. do 22. - podczas kulminacji obchodów Dni Pszczyny, przy pięknej pogodzie. Wieczorem na pszczyńskim rynku wystąpiła Kayah, wcześniej - po południu - stoisko RAŚ odwiedził popularny w regionie reżyser i poseł Kazimierz Kutz. Pojawili się także przeciwnicy idei autonomii Śląska, m.in. b. radny sejmiku woj. śląskiego Rajmund Pollak.

Jak przekonywał podczas głosowania w Pszczynie przewodniczący RAŚ i członek zarządu woj. śląskiego Jerzy Gorzelik, tego typu akcje mają przede wszystkim wymiar edukacyjny i promocyjny - chodzi m.in. o upowszechnianie demokratycznej instytucji referendum.

"Nie wyobrażam sobie innej sytuacji niż ta, kiedy autonomia naszego regionu zyskuje akceptację w przyszłości w wiążącym referendum. Z pewnością nie można takiego rozwiązania, niezależnie jak dobre by ono było dla regionu, narzucać mieszkańcom, jeśliby tego nie chcieli" - mówił lider Ruchu.

RAŚ zabiega o autonomię regionu od 20 lat. Odwołuje się do przedwojennych regulacji z 1920 r., które dawały ówczesnemu woj. śląskiemu szeroką autonomię w wielu dziedzinach życia. Działał wówczas odrębny Sejm Śląski, uchwalający własny budżet, który zasilał Skarb Śląski. Obecnie działacze Ruchu chcieliby innej autonomii - unowocześnionej, dostosowanej do współczesnych realiów i dostępnej na takich samych zasadach dla wszystkich regionów.

Zdaniem Gorzelika, idea autonomii regionalnej polega przede wszystkim na tym, by o sprawach wyłącznie regionalnych decydowały same miejscowe społeczności, bez ingerencji centrali. Wydzielone miałyby zostać obszary, które byłyby regulowane regionalnie, a określona w umowie z władzami centralnymi ilość środków pozostawałaby w regionie, gdzie je wypracowano. Rozliczenia z budżetem państwa miałyby być prowadzone w oparciu o czytelne mechanizmy.

« 1 »

Zobacz także

  • Krzysiek
    22.08.2011 09:03
    W 1990 tworząc państwowość na zgliszczach socjalistycznej ruiny, państwowcy deklarowali, że docelowo 15% podatku ma iść do centrali czyli do warszawy a 85% ma zostawać na miejscu. Jak widać na załączonym obrazku w 2011 roku nic nie zostało z tego zrealizowane. Idea socjalizmu i centralnego sterowania są ciągle aktualne.
    doceń 0
  • Viator
    22.08.2011 10:36
    Najważniejsza jest tu frekwencja. Ona pokazuje, że to wszystko pic na wodę i fotomontaż. Tak naprawdę należałoby ogólnie wzmocnić w Polsce pozycję samorządów, regionów (czyli de facto województw) a nie jakieś specjalne statusy dla Śląska...
    doceń 39
  • ewa
    24.08.2011 12:05
    Oczywiście, jak autonomia to dla wszystkich województw, tak jak jest to w wielu krajach i się dobrze sprawdza. Naprawdę dziwię się, ze inne regiony o to nie walczą.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL