Nowy numer 43/2020 Archiwum

Poeta przed sądem

Warszawa. Około 250 osób przybyło do Sądu Okręgowego w Warszawie, aby poprzeć Jarosława Marka Rymkiewicza w procesie, jaki wybitnemu poecie wytoczyła spółka Agora.

Zainteresowani czekali na korytarzu, ponieważ sąd wyznaczył maleńką salkę, do której nie wpuszczono nawet rodziny pisarza. Poirytowany tłum zgromadzony pod salą skandował: „Większa sala!”, „Jawność procesu!”, „Wolność słowa!” i „Przyjdzie pora na redaktora!”.

Rymkiewicz został pozwany m.in. za wyrażenie, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” są „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski” i „pragną, żeby Polacy wreszcie przestali być Polakami”. Słowa te padły na łamach „Gazety Polskiej” w kontekście sprawy krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Były ostre, ale mieściły się w prawie do wyrażania opinii. Dlatego pisarz przyszedł do sądu spokojny, uśmiechnięty. – Walczę dla Was. Nie byłbym taki odważny bez Państwa – mówił po rozprawie. Dziękował także poetom, którzy podpisali list otwarty w jego obronie. Proces został odroczony do 7 lipca. Odbędzie się w tej samej, małej sali.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama