Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zniszczyli na ziemi, nie w powietrzu

Francuski myśliwiec Rafale, uczestniczący w międzynarodowej operacji w Libii, zniszczył w czwartek libijski samolot bojowy tuż po wylądowaniu tej maszyny w bazie lotniczej w Misracie, ok. 200 km na wschód od Trypolisu - poinformował sztab generalny w Paryżu.

Wcześniej telewizja ABC News na swej stronie internetowej podała, że francuski myśliwiec zestrzelił libijski samolot bojowy, który naruszył strefę zakazu lotów.

Według francuskiego sztabu generalnego, francuski myśliwiec Rafale zaatakował samolot, który zidentyfikowano jako należący do libijskich sił zbrojonych, tuż po jego wylądowaniu w bazie lotniczej w Misracie. W ataku wykorzystano pocisk rakietowy powietrze-ziemia AASM.

W czwartkowych operacjach uczestniczyło ok. 20 francuskich samolotów - poinformował sztab generalny.

Według anonimowego przedstawiciela amerykańskich władz, samolot produkcji jugosłowiańskiej służący do atakowania celów naziemnych G-2 Galeb został zniszczony o godzinie 12.40 czasu polskiego.

Wcześniej tego dnia rzecznik sił francuskich Thierry Burkhard mówił, że lotnictwo francuskie atakowało w nocy ze środy na czwartek bazę lotniczą w centralnej części Libii, odległą o ok. 250 km od wybrzeża.

Dodał, że w ostatnich 24 godzinach loty nad Libią wykonywało 30 francuskich samolotów wojskowych.

Powiedział też, że rezultaty ataku na libijską bazę pozostaną poufne.(

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama