Nowy numer 43/2020 Archiwum

Rosja mówi: dość!

Rosja wezwała w niedzielę siły koalicji międzynarodowej do zaprzestania "nieselektywnego stosowania siły" w Libii i do niewychodzenia poza ramy mandatu ONZ. Z oświadczeniem takim wystąpiło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

"Stanowczo wzywamy odpowiednie państwa do zaprzestania nieselektywnego stosowania siły" - oświadczył rzecznik MSZ Aleksandr Łukaszewicz.

"Twardo uważamy za niedopuszczalne wykorzystywanie mandatu, wynikającego z rezolucji Rady Bezpieczeństwa nr 1973, której przyjęcie było dość niejednoznacznym krokiem, do osiągnięcia celów wyraźnie wychodzących za ramy jej zapisów, przewidujących działania wyłącznie w obronie ludności cywilnej" - oznajmił.

Rzecznik zauważył, że "z napływających doniesień wynika, iż w czasie ataków powietrznych na Libię uderzono także w obiekty o charakterze niewojskowym w Trypolisie, Tarhunie, Maamurze i Żmeil". "W rezultacie zginęło 48 cywilów, a ponad 150 zostało rannych. Częściowo zniszczono centrum kardiologiczne. Ucierpiały drogi i mosty" - podkreślił Łukaszewicz.

MSZ Rosji poinformowało jednocześnie o zmniejszeniu personelu ambasady FR w Libii. "Część jej pracowników, a także inni rosyjscy obywatele zostaną w najbliższym czasie ewakuowani drogą lądową do Tunezji" - podało rosyjskie MSZ.

Zażądało ono również od uczestników operacji wojennej w Libii "zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom Rosji, w tym w czasie przejazdu kolumny ewakuacyjnej".

W sobotę MSZ FR oświadczyło, że w Moskwie z ubolewaniem przyjęto akcję zbrojną, podjętą w Libii przez szereg państw. MSZ Rosji wezwało też do jak najszybszego przerwania ognia i przemocy w tym kraju.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w czwartek wieczorem rezolucję w sprawie zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Libią. Zezwala ona na podjęcie "wszelkich koniecznych środków", mających na celu ochronę ludności cywilnej przed atakami sił zbrojnych wiernych Muammarowi Kadafiemu.

Rosja - podobnie jak Chiny, Niemcy, Indie i Brazylia - wstrzymała się od głosu. Rosja i Chiny to stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, dysponujący prawem weta.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama